Tygodnik Szczytno

Sobota, 12 Wrzesień
Imieniny: Dagny, Jacka, Prota

Reklama

Reklama

Szpital musi zapłacić miliony za błąd medyczny

Jest prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku dotyczący leczenia pacjentki z Nart w szczycieńskim szpitalu.

  • - Szpital jest w trudnej sytuacji i takich wolnych środków nie mamy – mówi wprost Beata Kostrzewa, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Szczytnie.
  • Data:

Zdaniem sądu doszło do błędu medycznego i placówka będzie musiała wypłacić pacjentce ponad 2,8 mln zł zadośćuczynienia. To kwota łącznie z odsetkami.

 

- Szpital jest w trudnej sytuacji i takich wolnych środków nie mamy – mówi wprost Beata Kostrzewa, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Szczytnie. - Wciąż czekamy na klauzulę prawomocności z sądu. Sprawę analizują nasi prawnicy. Liczymy, że cześć tej kwoty pokryje nasz ubezpieczyciel. Być może resztę będziemy musieli rozłożyć na raty – dodaje.

 

Jak donosiła już w 2019 roku Telewizja Polsat 33-letnia wówczas pacjentka żąda od szpitala w Szczytnie rekordowego odszkodowania - ponad 5 milionów złotych. Kobieta była w 10. tygodniu ciąży, kiedy trafiła do placówki.


Reklama

 

Był to rok 2018. Jej zdaniem, na czas nie rozpoznano u niej zakrzepicy. W konsekwencji straciła dziecko i doznała szeregu komplikacji zdrowotnych, które zagrażały też i jej życiu.

 

Sąd przyznał rację pacjentce.

 

- Najbardziej boli nas to, że zostaliśmy ukarani za uratowanie życia tej pani – mówi Beata Kostrzewa. - Biegli z PZU nie doszukali się żadnego błędu, zwrócili jednak uwagę na wielką śmiertelność przy tego rodzaju schorzeniu, a nam udało się tę pacjentkę uratować – wyjaśnia. - Sąd powołał też swoich biegłych, którzy mieli inne zdanie. Sąd przyjął ich stanowisko.

 

Reklama

Wyrok sądu jest prawomocny, a szpital nie ma już możliwości prawnych, aby od niego się odwołać. Będzie musiał znaleźć ogromną kwotę w swoim budżecie.

 

- Odszkodowanie to kwota mniej więcej równa wysokości miesięcznych pensji wszystkich pracowników placówki, jest ogromna – przyznaje Kostrzewa. - Na razie takich środków nie mamy. Liczymy, że część tej kwoty zapłaci nasz ubezpieczyciel. Po raz pierwszy w życiu spotkałem się z czymś takim, że karze się medyków za uratowanie życia – dodaje. - Z wyrokami sądu się nie dyskutuje. Ale ten boli wybitnie.



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama