Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

Szkolni mistrzowie gotowania


Chłopcy udowodnili, że nie jest bezpodstawne twierdzenie, iż to mężczyźni są lepszymi kucharzami niż kobiety. W gronie siedmiu dwuosobowych zespołów uczestniczących w konkursie dominowały dziewczęta, ale to ich jedynym w konkursowych zmaganiach kolegom przypadła palma pierwszeństwa.

  • Data:

Chłopcy udowodnili, że nie jest bezpodstawne twierdzenie, iż to mężczyźni są lepszymi kucharzami niż kobiety. W gronie siedmiu dwuosobowych zespołów uczestniczących w konkursie dominowały dziewczęta, ale to ich jedynym w konkursowych zmaganiach kolegom przypadła palma pierwszeństwa.

Zadanie nie było łatwe. Wszystkie grupy miały do przygotowania i podania danie o zbliżonym charakterze, bo konkurs odbywał się pod hasłem: „Sandacz - król Zalewu Wiślanego w towarzystwie darów lasu warmińsko-mazurskiego i polskiej kaszy”, a jury na pewno było wymagające. W jego skład wchodzili nie tylko nauczyciele „kucharzenia”, ale także właściciele kilku znaczących lokali gastronomicznych, działających w powiecie. Smak potraw oceniał też starosta Jarosław Matłach oraz dyrektor ZS nr 2 Danuta Maroszek. Jeden z najbardziej doświadczonych praktycznie nauczycieli zawodu – czyli Michał Denesiuk był z kolei wodzem jury technicznego, które oceniało umiejętności samego przygotowywania serwowanych dań.

- Zwycięzcy chłopcy z II klasy technikum żywienia i usług gastronomicznych przygotowali sandacza pieczonego w wędzonej słoninie z pasta orzechową, następnie podwędzonego w sianie z mchu i leszczyną, z dodatkiem kaszy owsianej z prawdziwkami, orzechami laskowymi i jarzębiną, dodatkowo z sosem jarzębinowym i jabłkiem tłuczonym z selerem i czarnuszką – mówi Michał Denesiuk. - I muszę przyznać, że obaj mają wyraźnie kulinarny talent, są perfekcyjni i dobrze zorganizowani, chwytają w lot wszystkie uwagi i sugestie. Zresztą nie mniej utalentowane są też pozostałe uczestniczki konkursu.


Reklama

Drugie miejsce „wygotowały” uczennice klasy trzeciej tego samego technikum: Monika Uśnik i Łucja Pietrzak, a trzecie dziewczęta też z klasy drugiej: Aleksandra Zielińska i Natalia Wąsik.

Przy okazji warto podkreślić, że konkursowe dania to nie są potrawy przeniesione na talerze z jakiegoś kucharskiego zbioru. To autorskie, indywidualne pomysły, efekt wcale niemałej pracy twórczej. - Oczywiście, że jakieś podstawowe składniki czy sposób ich obróbki czerpie się ze standardów – tłumaczy Michał Denesiuk. - Jednak cała kompozycja to za każdym razem dzieło unikatowe. Innowacyjność i indywidualizm jest zresztą jednym z ważniejszych kryteriów, na bazie których potrawy są oceniane podczas konkursów kulinarnych. Pracowałem z chłopcami nad ich potrawą. Najpierw ją wspólnie wymyśliliśmy teoretycznie, później była testowana i modyfikowana, aż uzyskaliśmy końcowy, zadowalający, wręcz doskonały efekt.

Edukacja gastronomiczna w województwie warmińsko-mazurskich jest dość szeroko rozwinięta, o czym świadczyć może fakt, że w kolejnym i zarazem ostatnim, wojewódzkim etapie konkursu o miano „Mistrza Szkolnej Patelni” rywalizować będzie aż 12 drużyn, po jednej z każdej z istniejących szkół. Szczycieński „gastronomik” będzie reprezentowany przez Konrada Żabickiego i Tomasza Rosińskiego, a konkurs wojewódzki odbędzie się już w kwietniu.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama