Stefan Ochman pierwszym kandydatem na burmistrza Szczytna (rozmowa „Tygodnika Szczytno”)
Do wyborów samorządowych jeszcze niespełna rok, niemniej są już osoby, które zamierzają podjąć wyborczą rękawicę. Stefan Ochman najwyraźniej wyznaje zasadę, że do odważnych świat należy, więc jako pierwszy otwarcie ogłosił, że zamierza ubiegać się o stanowisko burmistrza Szczytna.
Pańskie ogłoszenie udziału w zbliżającej się dopiero kampanii i wyborach na włodarza miasta jest dużym zaskoczeniem. Na początek jednak proszę opowiedzieć trochę o sobie.
Dziękuję za ten komentarz. Efekt zaskoczenia był zamierzony. Osoby, które już dowiedziały się o moich zamiarach, podchodzą do tej decyzji bardzo pozytywnie. Życiorys zacznę od tego, że ze Szczytnem jestem związany od blisko dekady. Urodziłem się jednak w województwie łódzkim, w Głownie. Na Mazury i do Szczytna, w którym zostanę już chyba do końca życia, przywiodły mnie mnie praca i żona, która pochodzi z tego regionu. Bardzo lubię to miasto, ale nie odpowiada mi wiele rzeczy związanych z jego zarządzaniem. A na tym znam się akurat bardzo dobrze, bo jestem Dyrektorem Operacyjnym Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury. Budowałem i uruchamiałem nasze lotnisko od początku i wiem, że jest to wyjątkowe okno na świat dla naszego miasta.
Przez ostatnie lata Szczytno próbowało rozwinąć żagle, jednak te dają tylko ograniczone możliwości manewrowe - nie to, co skrzydła, które chcę szeroko rozłożyć, gdy to ja obejmę stery.
Widzę że ma Pan ambitne plany. Proszę uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć, co zamierza Pan zmienić.
Jestem dość jeszcze młodym, bo 38-letnim człowiekiem, bardzo ambitnym i doświadczonym w kwestiach zarządzania. Jestem absolwentem Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, ukończyłem również MBA na uczelni Łazarskiego. Nie brakuje mi odwagi w podejmowaniu decyzji. Nie pojmuję dlaczego niektóre z nich, choć są trudne, nie zostały podjęte do dziś. Mam tu na myśli na przykład wywłaszczenie właściciela naszej słynnej już chyba na całą Polskę wieży. Przecież zostało to nam, mieszkańcom, obiecane! Jest to, co prawda, długi proces prawny, ale gdyby zacząć go na początku kadencji, to do jej końca można by przecież zrobić porządek z tym szpetnym budynkiem, prawda? Zaangażuję do pracy prawnika specjalistę i zamknę wreszcie ten temat.
Inna sprawa - jeziora. Mija niedługo pięć lat, ale na Domowym Małym Szczytno żagli nie rozwinęło. Czy przecięcie rury, którą można wyciąć w dwa dni, to duży sukces? Może miało to jednak trwać pięć lat, żeby jak najwięcej „sukcesów” zrealizowało się przed końcem kadencji?! Domowe Małe to taki akwen, na którym aż się prosi, aby wprowadzić różne atrakcje. Do niedawna sporo mówiło się i pisało o pomyśle stworzenia na nim wyciągu do nart wodnych. To zdecydowanie poprawiłoby walory turystyczne miasta, a tak profituje Ostróda, ściągająca pasjonatów wodnych atrakcji z całej Polski i Europy! Cichy, ekologiczny wyciąg i mamy także w Szczytnie rzesze turystów przez cały sezon wiosenno-letni. A na turystyce nie tyle profituje miasto, co jego mieszkańcy! Pełne kawiarenki, restauracje, hotele, sklepy i rozwój!
Poruszył Pan od razu dwa mocne tematy, chyba faktycznie odwagi Panu nie brakuje. Idźmy zatem dalej - co jeszcze chce Pan zmienić?
Jest tego wiele, ale przygotowując się do tej rozmowy postanowiłem sobie nie wyjmować od razu wszystkich asów z rękawa. Niemniej kilka kolejnych kwestii poruszę.
Jednym z dość trudnych w realizacji, ale uważam, że koniecznym dla miasta projektem, jest wybudowanie amfiteatru z prawdziwego zdarzenia - być może na wodzie! Ten obiekt jest niezbędny do tego, żeby organizować wydarzenia kulturalne na miarę imprez ogólnopolskich, wykorzystując wszystkie walory miasta i napędzając jego rozwój, szczególnie w okresie letnim. Należy stworzyć imprezy biletowane, zapraszać artystów z kraju, ale również z zagranicy. Także tych dużego formatu. Pozwoli to stworzyć wizerunek miasta jako miejsca tętniącego życiem i otwartego na turystów. Po rozmowach z wieloma mieszkańcami uznałem, że musi to być jeden z punktów mojego programu. Proszę się jednak nie obawiać - nie będę zaciągał kolejnego kredytu zadłużającego mieszkańców, tylko w pełni wykorzystam możliwe dofinansowania zewnętrzne, czy to z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy z funduszy europejskich.
Należy myśleć również o innym, bardzo ważnym dla mieszkańców obiekcie – ogólnodostępnym basenie. Zdaję sobie sprawę, że koszty takiego przedsięwzięcia są ogromne, ale czy basen nie przysłużyłby się mieszkańcom w równym bądź nawet większym stopniu niż obecnie budowany stadion? Proszę jednak nie zrozumieć mnie błędnie - takie obiekty sportowe jak stadiony też są w miastach potrzebne i cieszę się, że obecnemu Burmistrzowi, Panu Krzysztofowi, udało się rozpocząć ten projekt.
Bolą tylko koszt inwestycji i wieloletnie zadłużenie, z którym będą musieli borykać się następcy obecnego burmistrza. Jednym z najważniejszych zadań burmistrza przyszłej kadencji będzie zagospodarowanie stadionu w taki sposób, aby zminimalizować koszty jego utrzymania. Wracając do basenu: o inicjatywie jego budowy trzeba rozmawiać w kontekście współpracy w szerszym gronie, już od samego początku kadencji, czego zabrakło przy budowie stadionu i realizacji innych projektów obecnej władzy. Przecież inwestycje tego rodzaju mają dużo szersze oddziaływanie i znaczenie, niż granice miasta i doskonale będą służyć mieszkańcom całego powiatu. Należy zatem przeprowadzić to wspólnie z samorządem gminnym i powiatowym.
Myśli Pan, że współpraca ponad podziałami jest możliwa? Każdy z tych samorządów ma swoje własne obowiązki, budżety, wyzwania - czy to w ogóle możliwe?
Proszę spojrzeć, w jak trudnej sytuacji jest Szczytno - potrzebuje znacznie większego oddechu. Dziś jest ściśnięte z każdej strony gminą wiejską, która rozwija się w optymalnym tempie. Czy waśnie między włodarzami miasta i gminy czemuś się przysłużyły? Miastu raczej nie, a gmina wiejska robi swoje, czyli się rozwija. Ja jestem dyplomatą i potrafię nawiązać dialog nawet w najtrudniejszych sprawach. Deklaruję pełną otwartość na współpracę z gminą i jej wójtem, bo w sytuacji, w jakiej jest Szczytno, nie da się inaczej. Szczerze mówiąc, z perspektywy tworzenia klimatu do inwestowania i rozwoju przedsiębiorczości nie powinno być miasta i gminy wiejskiej tylko jeden większy obszar, który dałby ogromne możliwości inwestycyjne. Do tego oczywiście daleko, ale trzeba postawić pierwszy krok i nastawić się na współpracę, zachowując dobre relacje.
Pomysłowy, otwarty i dyplomatyczny. Jakim jeszcze burmistrzem zamierza być Stefan Ochman?
Chcę być burmistrzem nowoczesnym i innowacyjnym. Na świecie tyle dziś nowinek high-tech! Czy urząd i podległe mu jednostki nie powinny ich wykorzystywać? Może władze miasta nie wiedzą, że niektóre z nich da się pozyskać i wdrożyć naprawdę tanio.
Tu bardzo mnie Pan zaciekawił. Jakie innowacje ma Pan na myśli?
Mnóstwo! Choćby aplikację do zarządzania gospodarką odpadami, która optymalizuje odbiory śmieci i tym samym zetnie ponoszone koszty o 70%. Możliwe już jest zastosowanie szeregu innych rozwiązań. Nowoczesne śmietniki z kompresją śmieci. Śmietniki wkopane na kilka metrów w głąb ziemi. Po pierwsze chłodzą śmieci, a po drugie są znacznie większe i o wiele ładniejsze niż obskurne kontenery. Nie ma chyba dziś lokalizacji, w której śmieci nie wysypywałyby się z kontenerów, a o unoszącym się wokół nich zapachu lepiej nie wspominać.
Wszyscy chyba boleśnie odczuwają podwyżki cen energii. Urząd ma z tego tytułu ogromne wydatki. Rocznie kosztuje nas ona miliony złotych. Nowoczesne firmy inwestują w panele fotowoltaiczne i pompy ciepła. Na lotnisku prowadzimy właśnie inwestycję o wartości około 26 mln złotych, instalacja ta pozwoli w znacznym stopniu zmniejszyć koszty ponoszone na energię elektryczną oraz ogrzewanie budynków. Dofinansowanie, jakie uzyskało lotnisko to 60% kosztów kwalifikowanych. Jak to kolokwialnie mówią: można? Można!
Chcę, aby nasze miasto było miastem dobrego klimatu. Nie takiego jaki mamy, tylko sprzyjającego innowacjom i przedsiębiorczości. Ma to również być miasto przyjemne do życia. Czemu wzdłuż głównych arterii nie zamontować nowoczesnych oczyszczaczy powietrza, które pozwolą poczuć się nam jak w rześkim, górskim klimacie? Miasto dobrego klimatu - w bardzo szerokim tego pojęcia znaczeniu - to drugie z moich haseł, z którym będę szedł do wyborów.
Zgaduję, że ma Pan jeszcze jakieś hasło?
Trafnie! Tak się składa, że mam. Trzecie i uprzedzam ostatnie. Szczytno ma być miastem świeżego spojrzenia. Znaczenie, czy raczej „zawartość” tej tezy już po części przedstawiłem wcześniej. Resztę zostawię na dalsze etapy kampanii.
Dobrze, zatem przejdźmy do kolejnego wątku, który może nurtować wyborców. Wiem, że jest Pan członkiem Platformy Obywatelskiej. Czy zamierza Pan kandydować pod jej szyldem, czy raczej uciec się do tworzenia własnego komitetu?
Wystartuję z komitetu Platformy. Uważam, że ukrywanie się pod szyldami komitetów tworzonych jedynie pod publikę to zwykły populizm i przejaw nieszczerych intencji. Jestem centro-prawicowym kandydatem z liberalnym spojrzeniem na gospodarkę. Uważam, że dobre zarządzanie miastem nie ma barw politycznych. Dla mieszkańców ważny będzie program oraz uczciwa i godna zaufania osoba, która konsekwentnie będzie go realizować.
W nieodległej już przyszłości okaże się, czy taka decyzja przysporzy Panu głosów, czy ich ujmie. Nie będziemy głębiej wchodzić w politykę krajową, bo mieszkańców bardziej interesują lokalne sprawy. Proszę zatem opowiedzieć, które gałęzie lokalnej władzy wykonawczej będzie Pan wzmacniał w pierwszej kolejności?
Pytanie to jest tak obszerne, że nie wiem czy zmieścimy odpowiedź w jednym wydaniu. Odpowiem pokrótce, składając jednocześnie obietnicę dalszego rozszerzania tych punktów w przyszłości. Szczytno potrzebuje atrakcyjnych i stałych miejsc pracy dla osiadłych tu rodzin, potrzebuje dobrej infrastruktury edukacyjnej, potrzebuje ciekawych i rozwijających imprez kulturalnych, przyjaznych miejsc do spędzania czasu wolnego, dobrych i bezpiecznych ulic, placówek sportowych oraz ciekawej oferty dla seniorów. Nie będę składał obietnic bez pokrycia, bo jako ojciec dwójki dzieci rozumiem, że nie wolno obiecywać tego, czego nie jest się w stanie spełnić. To wręcz niewybaczalne! Wiarygodność i zaufanie to cechy dobrego rodzica, ale także właściwego włodarza. Całą moją wiedzę i doświadczenie chciałbym przenieść do urzędu i do naszego miasta, aby zarządzać nim odpowiedzialnie i spełniać oczekiwania mieszkańców. Jak już wspominałem pragnę uczynić Szczytno miastem mądrych decyzji, dobrego klimatu i świeżego spojrzenia. Te hasła są fundamentem mojego programu, w którym znajdą się konkretne rozwiązania na to, jak wcielić je w życie. Szczytno zasługuje na przyszłość wykorzystanych szans i rozwój na miarę XXI wieku.
Mówi Pan o programie wyborczym, wnioskuję więc, że ten już istnieje. Gdzie można go znaleźć?
Oczywiście, że istnieje, lecz jest edytowany każdego dnia, bo tworzą go mieszkańcy i ich głosy, w które wsłuchuję się od kiedy zacząłem myśleć o przejęciu steru nowoczesnego samolotu jakim może być Szczytno. Powstaje właśnie moja strona internetowa ochmandlaszczytna.pl, na której niedługo zostaną opublikowane pierwsze filary mojego programu. Szukajcie też informacji w social mediach.
Poproszę jeszcze o słowo końcowe.
Powiem krótko i znów nawiążę do mojej dotychczasowej pasji czyli lotnictwa. Obecny Prezes Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury powiedział mi kiedyś: „Stefan pamiętaj, że operacyjni latają najwyżej”. Radę tę dawno temu wziąłem do serca i zamierzam mieszkańcom Szczytna zapewnić bardzo udany lot. Zapnijcie pasy, bo startujemy!
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

