Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Rowerowe wyczyny Marty Zając


Od maratonów, po morsowanie i wyczynowe kolarstwo - tak można ująć w dużym skrócie ostatnie aktywności Marty Zając - kobiety, która choć wywodzi się z Elbląga, w Szczytnie powoli czuje się jak u siebie. Podczas ultramaratonu kolarskiego Pierścień Tysiąca Jezior pokonała w czasie 33 godzin i 39 minut równe 610 kilometrów. O osiągnięciach, początkach przygody z ultracyclingiem i przeprowadzce rozmawiamy na łamach "Tygodnika Szczytno".


  • Data:

Co skłoniło panią do startu w tak wymagającej konkurencji?

 

Mój serdeczny kolega, a zarazem rowerzysta z Elbląga Krzysztof Biały, zachorował na nowotwór. Sytuacja z jego stanem zdrowia była dość poważna, a jemu zawsze marzyło się, aby jakaś kobieta wystartowała w dość wymagającym maratonie jakim jest Bałtyk-Bieszczady 1008 km. Z początku do jego pomysłu podchodziłam dość sceptycznie i wydawało mi się to bardzo absurdalne: tyle kilometrów, jazda dniem i nocą - wylicza. Chciałam jednak zrobić ten gest w jego stronę i zaczęłam przygotowania, między innymi poprzez udział w nieco mniej wymagających rowerowych ultramaratonach. Najpierw w dość kameralnym maratonie elbląskim wokół granic dawnego województwa, a ostatnio właśnie w Pierścieniu Tysiąca Jezior.

 

Jak wyglądają treningi, przygotowania?

 

Mozna by powiedzieć, że dość monotonnie: codzienne "kręcenie" minimum 100 kilometrów, aby zrobić sobie ten dzień odpoczynku i ponownie wsiąść na rower. W ten też sposób w ciągu ostatnich 2 tygodni przejechałam rowerem blisko 1000 kilometrów. Przed przeprowadzką dużo jeździłam z grupą. Niestety, w Szczytnie nie znalazłam żadnej grupy, która jeździłaby po 100-150 kilometrów dziennie. Trenowałam więc sama. Trzeba było być w formie, aby po trasie gdzieś człowieka nie "odcięło", a ja nie mogłam pozwolić sobie na znaczne zwolnienie tempa.


Reklama

 

Aż nadszedł czas Pierścienia...

 

Osiągnęłam to, co chciałam osiągnąć. Czas był nieco gorszy od założonego, bo rozpiskę miałam na 33 godziny, lecz gdy po drodze była ulewa, a nawigacje zaczęły wariować, pomyliłam trasę i straciłam dodatkowe 20 kilometrów. Pół godziny w tę czy tamtą nie miało jednak znaczenia, bo i tak mieściłam się w przedziale 36 godzin. Jechało się naprawdę świetnie, w gronie wspaniałych ludzi, a atmosfera była świetna, chociaż dla niektórych start w kategorii OPEN przysporzył wielu trudności. O ile początek trasy był naprawdę łatwy, to ostatnie 80 kilometrów i przejazd przez Mrągowo w kierunku na Dobre Miasto, pełne było przewyższeń, co chwilę jechało się pod górę, za chwilę w dół... Sporo osób na tej końcówce odpadło.

 

Czyli nie był to najłatwiejszy przejazd?

 

Zdecydowanie nie. Człowiek na takim maratonie jest w stanie doskonale poznać swój organizm i jego reakcje na: wysiłek ponad standard, duże deficyty dla organizmu, wahania pogody, czy nagły ból. Pomijając te niedogodności i bolący "tyłek" jest to doskonała okazja na poznanie stale zmieniających się krajobrazów. Przy fajnym tempie w dość krótkim czasie można zobaczyć to, czego nie zobaczy się jadąc samochodem. To ogromny wysiłek, ale też niebywała frajda. Wygląda na to, że przy tej dyscyplinie pozostanę na dłużej.

Reklama

 

Dlaczego zamieszkała pani w Szczytnie?

 

Zaczęłam od morsowania w grupie #reset i to w sumie opisuje całą tę odpowiedź. Po śmierci rodziców postanowiłam zrobić życiowy reset i zmienić otoczenie. Miałam tu mieszkanie po cioci, więc było też łatwiej z przeprowadzką, a i praca też się znalazła. W czasie pandemii ciężko było utrzymać się z turystyki, z którą związana jestem zawodowo, jak i z zamiłowania. Pokrótce ten rok przyniósł ogromne zmiany.

 

I jak się pani u nas podoba?

 

Latem jest to totalna rewelacja. Mam wrażenie, że codziennie jestem na wakacjach, i gdy tylko wyłączam komputer, to wybieram się nad jezioro albo na rower. Miejscówka jest naprawdę niesamowita, a niektórzy chyba nie do końca ją doceniają: piękne tereny i niewykorzystany potencjał. Może to pora na założenie jakiejś długodystansowej rowerowej grupy?

 

Rozmawiał Dominik Deptuła



Komentarze do artykułu

Andz66

Wielkie gratki, do zobaczenia na szlakach rowerowych

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama