Czwartek, 18 Sierpień
Imieniny: Anity, Elizy, Mirona -

Reklama


Reklama

Rowerowe wyczyny Marty Zając


Od maratonów, po morsowanie i wyczynowe kolarstwo - tak można ująć w dużym skrócie ostatnie aktywności Marty Zając - kobiety, która choć wywodzi się z Elbląga, w Szczytnie powoli czuje się jak u siebie. Podczas ultramaratonu kolarskiego Pierścień Tysiąca Jezior pokonała w czasie 33 godzin i 39 minut równe 610 kilometrów. O osiągnięciach, początkach przygody z ultracyclingiem i przeprowadzce rozmawiamy na łamach "Tygodnika Szczytno".



Co skłoniło panią do startu w tak wymagającej konkurencji?

 

Mój serdeczny kolega, a zarazem rowerzysta z Elbląga Krzysztof Biały, zachorował na nowotwór. Sytuacja z jego stanem zdrowia była dość poważna, a jemu zawsze marzyło się, aby jakaś kobieta wystartowała w dość wymagającym maratonie jakim jest Bałtyk-Bieszczady 1008 km. Z początku do jego pomysłu podchodziłam dość sceptycznie i wydawało mi się to bardzo absurdalne: tyle kilometrów, jazda dniem i nocą - wylicza. Chciałam jednak zrobić ten gest w jego stronę i zaczęłam przygotowania, między innymi poprzez udział w nieco mniej wymagających rowerowych ultramaratonach. Najpierw w dość kameralnym maratonie elbląskim wokół granic dawnego województwa, a ostatnio właśnie w Pierścieniu Tysiąca Jezior.

 

Jak wyglądają treningi, przygotowania?

 

Mozna by powiedzieć, że dość monotonnie: codzienne "kręcenie" minimum 100 kilometrów, aby zrobić sobie ten dzień odpoczynku i ponownie wsiąść na rower. W ten też sposób w ciągu ostatnich 2 tygodni przejechałam rowerem blisko 1000 kilometrów. Przed przeprowadzką dużo jeździłam z grupą. Niestety, w Szczytnie nie znalazłam żadnej grupy, która jeździłaby po 100-150 kilometrów dziennie. Trenowałam więc sama. Trzeba było być w formie, aby po trasie gdzieś człowieka nie "odcięło", a ja nie mogłam pozwolić sobie na znaczne zwolnienie tempa.


Reklama

 

Aż nadszedł czas Pierścienia...

 

Osiągnęłam to, co chciałam osiągnąć. Czas był nieco gorszy od założonego, bo rozpiskę miałam na 33 godziny, lecz gdy po drodze była ulewa, a nawigacje zaczęły wariować, pomyliłam trasę i straciłam dodatkowe 20 kilometrów. Pół godziny w tę czy tamtą nie miało jednak znaczenia, bo i tak mieściłam się w przedziale 36 godzin. Jechało się naprawdę świetnie, w gronie wspaniałych ludzi, a atmosfera była świetna, chociaż dla niektórych start w kategorii OPEN przysporzył wielu trudności. O ile początek trasy był naprawdę łatwy, to ostatnie 80 kilometrów i przejazd przez Mrągowo w kierunku na Dobre Miasto, pełne było przewyższeń, co chwilę jechało się pod górę, za chwilę w dół... Sporo osób na tej końcówce odpadło.

 

Czyli nie był to najłatwiejszy przejazd?

 

Zdecydowanie nie. Człowiek na takim maratonie jest w stanie doskonale poznać swój organizm i jego reakcje na: wysiłek ponad standard, duże deficyty dla organizmu, wahania pogody, czy nagły ból. Pomijając te niedogodności i bolący "tyłek" jest to doskonała okazja na poznanie stale zmieniających się krajobrazów. Przy fajnym tempie w dość krótkim czasie można zobaczyć to, czego nie zobaczy się jadąc samochodem. To ogromny wysiłek, ale też niebywała frajda. Wygląda na to, że przy tej dyscyplinie pozostanę na dłużej.

Reklama

 

Dlaczego zamieszkała pani w Szczytnie?

 

Zaczęłam od morsowania w grupie #reset i to w sumie opisuje całą tę odpowiedź. Po śmierci rodziców postanowiłam zrobić życiowy reset i zmienić otoczenie. Miałam tu mieszkanie po cioci, więc było też łatwiej z przeprowadzką, a i praca też się znalazła. W czasie pandemii ciężko było utrzymać się z turystyki, z którą związana jestem zawodowo, jak i z zamiłowania. Pokrótce ten rok przyniósł ogromne zmiany.

 

I jak się pani u nas podoba?

 

Latem jest to totalna rewelacja. Mam wrażenie, że codziennie jestem na wakacjach, i gdy tylko wyłączam komputer, to wybieram się nad jezioro albo na rower. Miejscówka jest naprawdę niesamowita, a niektórzy chyba nie do końca ją doceniają: piękne tereny i niewykorzystany potencjał. Może to pora na założenie jakiejś długodystansowej rowerowej grupy?

 

Rozmawiał Dominik Deptuła



Komentarze do artykułu

Andz66

Wielkie gratki, do zobaczenia na szlakach rowerowych

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Wójt Szydlik odcina Marksewo od wody, jest decyzja i termin
    i prawidłowo, odcinać im wodę, przecież mają obok jezioro. Dobrze by było nałożyć, na tą sezonową szarańczę jakieś opłaty za wdychanie naszego powietrza, a jak nie będą płacić... to też je odciąć :)))


    2022-08-17 18:16:48
  • Przechodzenie po pasach też jest ryzykowne
    A to Ty nie wiesz, że pierwszeństwo przejścia przez jezdnię w miejscach do tego wyznaczonych przysługuje pieszym? Za te, jak to nazwałeś \"trudności z zatrzymaniem z powodu zbyt małej odległości...\" odpowiada kierowca, bo można tak dostosować prędkość, by w/w trudności, wyeliminować, zanim dożywotnio kogoś okaleczysz, lub zabijesz. Jak już doszukujesz się winy we wszystkich, to poszukaj jej też u siebie. PS. za gadanie przez telefon na przejściu, już są odpowiednie kary...i słusznie.

    XbosuX


    2022-08-17 18:02:26
  • Lep na inwestorów, miasto wydało specjalny folder
    To ile kasiorki tym razem wyłożono na tą bzdurę? Potrzebne to jak \"stanowiska wędkarskie\", \" \"strefy wypoczynku\", \" hamakowisko\". A jak tam się ma dofinansowanie remontu dachu Kościoła Ewangelickiego- nadal nie ma 20 tys. w kasie miejskiej?

    dr


    2022-08-17 17:42:36
  • Wspólny trawnik parkingiem? Mieszkańcy protestują
    Świetny pomysł miał Lidl z parkomatami

    Gość


    2022-08-17 13:58:57
  • Wykonawca popsuł wakacyjną radość, mieszkańcy wściekli (zdjęcia)
    Dziwne, żeby znaleźć tak nieodpowiedzialnego budowlańca i nic z tym nie robić. Słaby gospodarz.

    Gabi


    2022-08-17 13:54:13
  • Wspólny trawnik parkingiem? Mieszkańcy protestują
    Niektórzy uważają za normę parkowanie przy nieswojej posesji.

    Gabi


    2022-08-17 13:51:07
  • Wspólny trawnik parkingiem? Mieszkańcy protestują
    Brak parkingów? Na ul. Andersa parking prawie pusty. Obok ZKM parking, za hotelem Krystyna parking. Tylko ludzie jak trzeba przejść kilka metrów to problem. Są parkingi tylko trzeba trochę pochodzić a nie wjechać do sklepu .

    Taki tam.


    2022-08-17 13:22:13
  • Radny Furczak złamał dżentelmeńską umowę? Budżet obywatelski z nowymi, starymi kontrowersjami?
    nasi radni to osoby bezradne kasa i zawracanie kijem rzeki to ich domena w czasie kadencji

    Zdzysk


    2022-08-17 13:06:56
  • Przechodzenie po pasach też jest ryzykowne
    Jeżeli komuś nie zdarzyło się dotychczas, że pieszy albo rowerzysta na przejściu dla pieszych nagle wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, wszedł na przejście nie upewniając się czy nie nadjeżdża pojazd mogący mieć trudności z zatrzymaniem z powodu zbyt małej odległości od pieszego, z telefonem przy uchu nie obserwując sytuacji na jezdni, itp. itd. to proszę o informację pod powyższym artykułem.

    Do kierowców


    2022-08-17 07:47:49
  • Sygnał Czytelników: Koszmarnie drogie ścieki!
    Miejscowość Jurgi gm.Pasym tu za beczkowóz z nieczystościami płynnymi 10m3 trzeba zapłacić 350 zł czyli za 1m3 35 zł. Takie stawki dostaliśmy po wybudowaniu nowej oczyszczalni ścieków w Pasymiu.

    Są jeszcze większe stawki.


    2022-08-17 07:07:43

Reklama