Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Plakietkowa promocja miasta


- Sporo jeździłem i jeżdżę o kraju, także po naszym województwie i prawie każde miasto ma taką swoją naklejkę z różnymi napisami. A że na facebooku założyłem profil „Lubię to. Szczytno”, to przygotowałem też taką samą nalepkę, bo kojarzy się ona z samym Szczytnem i tą stroną - profilem gdzie informuję o różn...


  • Data:

- Sporo jeździłem i jeżdżę o kraju, także po naszym województwie i prawie każde miasto ma taką swoją naklejkę z różnymi napisami. A że na facebooku założyłem profil „Lubię to. Szczytno”, to przygotowałem też taką samą nalepkę, bo kojarzy się ona z samym Szczytnem i tą stroną - profilem gdzie informuję o różnych wydarzeniach, jakie w Szczytnie będą miały miejsce.

Zainteresowanie nalepkami jest duże. W komentarzach ludzie pytają gdzie mogą je uzyskać. - Odpisuję, umawiam się, spotykam i przekazuję – krótko komentuje Rafał Kiersikowski. - A ludzie na przykład wklejają w profil zdjęcia, jak te naklejki umieszczają na swoich samochodach. Zawoziłem już je np. na izbę przyjęć do szpitala, bo poprosiła o nie jedna z pielęgniarek. Inny pan uzasadniał chęć posiadania tej naklejki tym, że jest lokalnym patriotą.


Reklama

W dysponowaniu plakietkami promującymi Szczytno może nie byłoby nic osobliwego, gdyby nie to, że za ich wykonanie i druk radny płaci własnymi pieniędzmi. - Dietą! - prostuję. - Źródło pochodzenia kasy jest już mnie ważne, gdy ja mam w kieszeni – ripostuje Rafał. - A że wydaję wcale niemałą część tej kasy na sprawy związane z miastem? Bo uważam, że tak trzeba.

Z „fejsbukowym” postem dotyczącym naklejek zapoznało się 17 tysięcy osób. Jak dotychczas rozdano ich blisko 275 z 300 wydrukowanych, a akcja trwa dopiero od 3 czerwca. - A jeśli te naklejki zechcą mieć wszyscy, którzy wiedzą, te 17 tysięcy osób, to co zrobisz? - Opcje są dwie. Zapewne, jako członek komisji promocji i rozwoju gospodarczego zgłoszę wniosek, aby ten gotowy już produkt, rozpropagowany i znany, przejęło miasto, bo w końcu to przecież promocja miasta. A jeśli nie? Cóż, nadal będę drukował je na własny koszt, co miesiąc po kilkaset sztuk, aż zaspokoję wszystkich chętnych.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama