- Nikogo nie obchodzi mój los - denerwuje się Konstanty Tabaka. Mężczyzna ma żal do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jedwabnie, sąsiadów, rządu – właściwie całego świata. Wszystkich obwinia za swój los. „Panów Kostków” w powiecie mamy obecnie setki, w kraju – pewnie tysiące....
- Nikogo nie obchodzi mój los - denerwuje się Konstanty Tabaka. Mężczyzna ma żal do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jedwabnie, sąsiadów, rządu – właściwie całego świata. Wszystkich obwinia za swój los. „Panów Kostków” w powiecie mamy obecnie setki, w kraju – pewnie tysiące.
Konstanty Tabaka, mieszkańcom Burdąga znany bliżej jako Kostek, to jeden z tych obywateli, którzy nigdy nie wylewali za kołnierz. Mężczyzna twierdzi, że aktualnie nie pije, bo jak sam przyznaje – nie ma za co, ale gdyby miał...
Pan Konstanty użala się, że jego dom to właściwie lepianka bez okien, z dziurami w ściankach, przez które można podawać sobie deski. Mężczyzna od dawna nie ma prądu i ogrzewania. Warunki, w jakich bytuje, śmiało można określić – spartańskimi.
Zazwyczaj nie ma też czego włożyć do gardła. – Najwyżej suchy chleb, jeżeli uda się uzbierać puszek czy butelek, ale na te jest coraz więcej chętnych i niedługo przyjdzie się o nie bić. Nie pamiętam, kiedy jadłem normalny obiad, ale nie oczekuję luksusów, po prostu chcę czymś zapełnić żołądek – mówi skruszony.
Za swoją złą sytuację materialną obwinia Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, ale nie tylko. – Sąsiedzi też mało mi pomagają, a najgorszy jest rząd, który nie troszczy się o biednych – denerwuje się.
W sobie nie dostrzega żadnych wad, ani winy za trudną sytuację.- Jestem uczciwym człowiekiem, przez całe życie ciężko pracowałem, początkowo w Olsztynie, potem w Kocie – wyznaje.
„Całe życie” skończyło się ze dwadzieścia lat temu, bo tyle czasu „Kostek” jest bezrobotny. Za to, rzecz jasna, odpowiedzialny jest PUP. – Nie mam pieniędzy żeby do nich dojechać, a rowerem jest za daleko. Przecież chciałem pracować, ale jak mam się do nich dostać? – mówi. – Nie ma szans, żeby rodzina mi pomogła, ale to dłuższa historia. Do GOPS-u już nie pojadę, bo powiedzieli mi, że jestem pijakiem i się na nich obraziłem – wyznaje.
Czy zatem sam widzi jakiś sposób na to, by jego sytuacja życiowa uległa poprawie? Okazuje się, że widzi – oczywiście wtedy, gdy za tę poprawę wezmą się inni, a nie on. – Chciałbym żeby GOPS przyznał mi stały zasiłek, tak gdzieś ze 400 zł. To by mi wystarczyło na jedzenie i jeszcze na prąd. Mógłbym wtedy podłączyć telewizor i zobaczyć, co się dzieje na świecie – tłumaczy. – Przecież jestem biedny i należy mi się pomoc – dodaje.
Za wzór pan Konstanty uznaje pracę GOPS-u w Pasymiu. – Tam ludzie bezdomni i wszyscy ci pijacy otrzymują pomoc, wożą ich samochodem na różne zajęcia, ja też bym tak chciał – mówi z tęsknotą w głosie.
GOPS w Jedwabnie nie ma jednak sobie nic do zarzucenia i podkreśla, że pan Kostek nie powinien liczyć na luksusy. – Na bieżąco monitorujemy sytuację mieszkańców naszej gminy, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Jednak ścieżko jest pomóc komuś, kto sam sobie nie potrafi pomóc, a od nas oczekuje jedynie pieniędzy - komentuje kierownik Katarzyna Chabińska.
W sferze pomocy socjalnej mówi się o tzw. marchewce i wędce. Wędka – to formy wsparcia, które mają pomóc osobom w trudnej sytuacji wydobyć się z niej, marchewka zaś – to nie tyle pomoc, co wyręczanie danej osoby w zabezpieczaniu jej podstawowych potrzeb, które to wyręczanie prowadzi ostatecznie do coraz powszechniejszej niestety postawy roszczeniowej. Postawy wyrażanej frazą „mi się należy”, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, co powoduje, że „panów Kostków” przybywa w zastraszającym tempie.
Paweł Salamucha
fot. Paweł Salamucha
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41