Tygodnik Szczytno

Wtorek, 20 Październik
Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra –

Reklama

Reklama

Milionowy most

Wstępne wyliczenia mówią o tym, że przywrócenie do użytkowania drogi między Antonią a Grąckimi może kosztować około półtora miliona złotych. Tyle potrzeba na budowę nowego mostu. Stary – przypomnijmy – niespełna dwa tygodnie temu zawalił się pod ciężarówką przewożącą żwir.

  • Data:

Wstępne wyliczenia mówią o tym, że przywrócenie do użytkowania drogi między Antonią a Grąckimi może kosztować około półtora miliona złotych. Tyle potrzeba na budowę nowego mostu. Stary – przypomnijmy – niespełna dwa tygodnie temu zawalił się pod ciężarówką przewożącą żwir.

Niefrasobliwy kierowca, który kierował pojazdem, narobił szkód, ale też i przyspieszył procedury związane z budową drogi i mostu. Inwestycja ta leżała w powiatowych planach, ale nie należała do pilnych. Droga o niewielkim ruchu i znaczeniu zyskała inwestycyjnie właściwie tylko dzięki mostowi, który w istocie był wielką drewnianą kładką. Istnieje bowiem rządowy program, który przeznaczył na budowę i odbudowę mostów, stanowiących integralną część dróg spore środki.

Jak w każdym programie – z podziału pieniędzy wyłączana jest rezerwa na wypadek niespodziewanych zdarzeń. I na tę właśnie rezerwę, która może pokryć nawet połowę kosztów inwestycji, liczy obecnie starostwo powiatowe. Co prawda, mieszkańcy okolicznych miejscowości, korzystający z mostu, nie zostali odcięci od świata, są bowiem skomunikowani inną drogą, wiodącą przez Spaliny, ale pozostałe po moście sterty desek są dobrym argumentem, by przyspieszyć inwestycję i zdobyć na nią środki.


Reklama

- Można by, oczywiście, odbudować most, ale to kosztowałoby jakieś 300-400 tysięcy złotych – tłumaczy starosta Jarosław Matłach. - Nie ma więc sensu tego robić, a wykonać wcześniej tak planowane zadanie. I o to się właśnie będziemy teraz starać.

Jeśli powiatowy zamysł się powiedzie, to droga będzie budowana, ale z lekkim przesunięciem w terenie. Powstanie też most, ale zupełnie nowy i w nowym miejscu. Ten zniszczony podlega zabezpieczeniu i rozbiórce.

Te wszystkie okoliczności nie zmieniają jednak faktu, że kierowca ciężarówki, nawet jeśli niechcący przysłużył się powiatowi i drodze, to jednak zniszczył kosztowną budowlę – majątek publiczny. Czy będą tego konsekwencje? - Z naszych ustaleń wynika, że tą drogą ciężarówki ze żwirem z Klonu jeździły nagminnie mimo że most się zupełnie nie nadawał do takich obciążeń. Samochód należał do firmy z sąsiedniego powiatu – odpowiada starosta. - Na razie jeszcze trudno powiedzieć, jak skończy się postępowanie, ale nie jest wykluczone, że jakieś zadośćuczynienie od tej firmy będziemy chcieli uzyskać.

Reklama

Halina Bielawska

fot. Tomasz Mikita

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama