Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Letnie upał bywa niebezpieczny


Dziesiątki zasłabnięć, głównie osób z dolegliwościami układu krążenia. Ponad 70 wyjazdów karetek pogotowia do takich przypadków – to bilans tylko czterech upalnych dni, które minęły. A lato się dopiero zaczyna i takich dni może być znacznie więcej. O tym, jak się chronić przed upałem i czego nie robić – dla ...


  • Data:

Dziesiątki zasłabnięć, głównie osób z dolegliwościami układu krążenia. Ponad 70 wyjazdów karetek pogotowia do takich przypadków – to bilans tylko czterech upalnych dni, które minęły. A lato się dopiero zaczyna i takich dni może być znacznie więcej. O tym, jak się chronić przed upałem i czego nie robić – dla własnego bezpieczeństwa, rozmawiam z Grzegorzem Achremczykiem, ratownikiem medycznym.

 

Najbardziej, hm.. spektakularny czy – powiedziałabym – bezmyślny przypadek zasłabnięcia jaki był?

 

Chyba ten, kiedy rodzina wyprowadziła 80-letnią babcię na dwór, żeby posiedziała sobie na ławeczce. To godne pochwały, ale nie w samo południe przy blisko 40-stopniowym upale. Skutek oczywisty – zawroty głowy, omdlenie, telefon po pogotowie.

 

Kto jest najbardziej narażony czy podatny na takie gwałtowne reakcje związane z upałem?


Reklama

 

Właściwie są to dwie grupy osób. Pierwsza to wszyscy ci, którzy cierpią na jakiekolwiek dolegliwości związane z układem krążenia. I nie muszą to być jakieś poważne choroby, ale wysoka temperatura, znaczna zmiana ciśnienia w otoczeniu wystarczą, żeby te dolegliwości stały się w tym momencie bardziej intensywne. Druga grupa – to osoby, które mają upodobanie do spożywania. Alkohol wypity w upalny dzień, przy wysokiej temperaturze znacznie szybciej i mocniej „rozkłada” i nie jest to tylko chęć przespania się w jakimś dziwnym miejscu, ale dlatego, że alkohol plus upał to złe połączenie dla krążenia i osłabienia w takim przypadku mają zwykle podłoże nie tylko „procentowe”. Tak się przytrafiło np. jednemu z kibiców podczas sobotniego meczu w strefie na Placu Juranda.

 

Jak się chronić?

 

Gdybym mógł skwitować to kilkoma sławami, to powiedziałbym: nie pić, alkoholu - rzecz jasna, i siedzieć w domu. Oczywiście trudno namawiać, a już na pewno trudno przekonać do tego miłośników tzw. kąpieli słonecznych. Szczególnie panie przecież „muszą” się opalać. A jeśli już muszą, to koniecznie trzeba chronić głowę i bezwzględnie korzystać z kosmetyków, które chronią przed złymi wpływami promieni słonecznych. I może – korzystać ze słońca nie wtedy, kiedy ono „smaży” najmocniej. Jak ma opalić, to zrobi to też po południu. I lepiej jest unikać tzw. „leżenia plackiem”. Wzrasta ryzyko, że się na tym upalnym słońcu zaśnie, a gdy się obudzimy (jeśli), to z oparzeniami i poważnymi zmianami skórnymi.

Reklama

 

Co zatem zalecasz miłośnikom słońca i... alkoholu?

 

Słowa Pitagorasa: Nic w nadmiarze.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama