Sobota, 2 Marca
Imieniny: Halszki, Heleny, Karola -

Reklama


Reklama

Koncert upamiętniający Tadeusza Machelę w Miejskim Domu Kultury w Szczytnie: wspomnienia, muzyka i wpisanie do Złotej Księgi Miasta (zdjęcia)


Klimat tak wspaniały, że to się chyba rzadko zdarza, każdy z występujących muzyków powiedział parę słów, wspomnień o Tadziu... Koncert był naprawdę wyjątkowy – mówi Hanna Machela, żona muzyka, którego pamięci poświęcone było sobotnie (4 marca) wydarzenie w Miejskim Domu Kultury. Na wypełnionej po brzegi (a nawet bardziej) widowni, słuchała wspomnień o mężu w towarzystwie syna, wnuczki, prawnuczki i innych członków rodziny, z których część wciąż w Szczytnie mieszka.



Tadeusz Machela – gitarzysta, kompozytor, piosenkarz – może nie zrobił tak wielkiej kariery, jak Krzysztof Klenczon, ale ich drogi były podobne. I tę – być może – wyższość miał Tadeusz nad Krzysztofem, że Warmii i Mazurom pozostał wierny praktycznie przez całe życie i sporą część własnej twórczości regionowi poświęcił. Chociażby hymn Stomilu, to dzieło Macheli, o czym fani sportowi zapewne wiedzą.

 

Tadeusz Machela – gitarzysta, kompozytor, piosenkarz – może nie zrobił tak wielkiej kariery, jak Krzysztof Klenczon, ale ich drogi były podobne.

 

Urodzony dokładnie 1 listopada 1953 roku do Szczytna sprowadził się mając roczek. Dopiero dokładnie po 31 latach, bo w 1985 roku, wyprowadził się do Olsztyna, gdzie muzyka stała się Jego źródłem utrzymania i jej się całkowicie poświęcił. Wcześniej, w Szczytnie skończył istniejące wówczas Technikum Budowy Dróg i Mostów, a po maturze pracował w Rejonie Dróg Publicznych. Jednocześnie grał, komponował i śpiewał, działając w szczycieńskiej grupie „Na przekór”, która zresztą działa do dziś.


Reklama

 

- Już wtedy, na podstawie umów z Pagartem, wyjeżdżał na półroczne kontrakty, np. do byłej Jugosławii – opowiada żona Hania. - W pracy brał urlop bezpłatny, ale długo się tak nie dało. Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę do Olsztyna, a Tadziu poświęcił się już wyłącznie muzyce.

 

Najbardziej znane grupy, z którymi pracował Tadeusz i które zakładał, to „Klaster” i „Sfora Tadziora”, grające głównie muzykę w stylu country. W 1997 roku (w którym zresztą urodziła się pierwsza i jedyna wnuczka) założył „Kapelę Jakubową”, z którą niejednokrotnie pojawiał się też na koncertach w Szczytnie. Zmarł 9 marca 2019 roku, w wieku zaledwie 66 lat i został pochowany w Szczytnie.

 

Znany i ceniony był Tadeusz Machela w olsztyńskim środowisku muzycznym, nic zatem dziwnego, że w sobotnim koncercie zgodziło się wziąć udział wielu muzyków i kapel, w tym tak znane, jak Czerwony Tulipan czy Kaczki z Nowej Paczki. W oficjalnej, a niemuzycznej części spotkania lider Kapeli Jakubowej został uroczyście wpisany do Złotej Księgi Miasta Szczytno.

 

Reklama

- W tym roku Tadzio skończyłby 70 lat i akurat mija czwarta rocznica jego śmierci, ale początkowo koncert miał się odbyć w listopadzie ubiegłego roku – opowiada Hania Machela. - Z tego, co wiem, pomysł organizacji takiego wydarzenia pochodzi od Krzysztofa Grońskiego. Przedstawił go burmistrzowi.

 

W ciągu minionych czterech lat odbyły się dwa muzyczno-wspomnieniowe spotkania olsztyńskich muzyków poświęcone Tadeuszowi Macheli.

 

- Ale tak wspaniałego koncertu jak w Szczytnie nie było – podkreśla żona muzyka. - A co najważniejsze, burmistrz Szczytna ze sceny deklarował, że będą się one odbywały cyklicznie.

 

Tadeusz Machela. Fot. B. Świerkowska-Chromy

 

Fot. z koncertu: Zbigniew Gołda



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama