Przed obliczem szczycieńskiego sądu toczy się postępowanie przeciwko mieszkance Jedwabna, oskarżonej o znęcanie się nad zwierzętami. Nie jest wykluczone, że niebawem podobne obejmie mieszkańców Szczepankowa, w którym krótko przed świętami doszło do odebrania pięciu psów ich właś...
Przed obliczem szczycieńskiego sądu toczy się postępowanie przeciwko mieszkance Jedwabna, oskarżonej o znęcanie się nad zwierzętami. Nie jest wykluczone, że niebawem podobne obejmie mieszkańców Szczepankowa, w którym krótko przed świętami doszło do odebrania pięciu psów ich właścicielom. - Były niedożywione, odwodnione, niemiłosiernie zapchlone, trzymane w warunkach urągających ich bytowaniu – mówi prezes Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt z siedzibą w Trzciance na Wielkopolsce.
Sprawą zainteresował nas krewny rodziny ze Szczepankowa. Jego zdaniem przynajmniej niektóre z odebranych psiaków, a dokładniej dwa szczeniaki, mogły zostać, bo ich odebraniem martwi się ponad 80-letnia właścicielka. - A w ogóle, to co to za porządki, że na prywatną posesję włażą obcy ludzie, którzy nie wiadomo skąd się wzięli i zabierają zwierzęta nie wiadomo dlaczego. I jeszcze im policja pomaga! - pan, który pojawił się w redakcji, z umiarkowanym oburzeniem wymachiwał tylko kartką z nagryzmolonym napisem „Pogotowie dla Zwierząt” w Trzciance i numerem telefonu.
Prawie rok starań
Okazało się ostatecznie, że to nie był nagły i niespodziewany najazd żadnego spec-komanda. - Już wiele miesięcy wcześniej otrzymaliśmy informację o tym, że zwierzętom w tym gospodarstwie źle się dzieje – mówi Grzegorz Bielawski, prezes Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt. - Sprawdzaliśmy te warunki, rozmawialiśmy z właścicielami. Wiosną nasi wysłannicy dostarczyli do gospodarstwa budę i właściwej długości łańcuchy do trzymania psów na uwięzi. Nic z tego nie zostało wykorzystane, a los zwierząt się nie poprawił. Nie było więc innego wyjścia, jak odebrać te psy.
Podejmowanie takich czynności wymaga określonych uprawnień i przeszkolonych ludzi. Uprawnienie, to przede wszystkim zgoda szefa danego samorządu na prowadzenie działań na jego terenie. Wielkopolskie stowarzyszenie te rygory spełnia. Jak podkreśla prezes – choć organizacja wspierana jest przede wszystkim przez wolontariuszy, to ma uprawnionych i przeszkolonych inspektorów w kilku miejscach kraju. „Akcję” w Szczepankowie przeprowadzili stołeczni przedstawiciele stowarzyszenia. - Aby móc odebrać zwierzęta, musimy najpierw mieć pełne zabezpieczenie ich przyszłości, a więc co najmniej miejsce, gdzie zostaną umieszczone – mówi Grzegorz Bielawski.
Wspomaganie czy wyręczanie?
Organizacja przygotowuje pełną dokumentacje swoich czynności, w tym także fotograficzną i całość kieruje do policji z zawiadomieniem o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa wynikającego z ustawy o ochronie zwierząt. - To niezbędne, bo nie zawsze policja może, a i też nie zawsze chce aktywnie zająć się takim zgłoszeniem., a później sprawy są umarzane z powodu braku dowodów – tłumaczy prezes. - My pilotujemy nasze interwencje od początku do końca, często występując też przed sądami.
Tak, na przykład, jest w przypadku innego postępowania, wszczętego przez Pogotowie dla Zwierząt w powiecie szczycieńskim. Tu rzecz dotyczy dwóch psów odebranych mieszkance Jedwabna. Jej sprawa jest już daleko posunięta, albowiem przed Sądem Rejonowym w Szczytnie toczy się proces karny. - Zarzuty wynikają z art. 35 ustęp 1a ustawy o ochronie zwierząt – mówi prezes szczycieńskiego sądu Leszek Bil. - Sprawa jednak jest odraczana ze względu na to, że biegli nie mogą wykonać swych czynności.
Dokładniej rzecz biorąc – czynności nie może wykonać biegły psychiatra, bo takie badanie byłej właścicielki zwierząt zlecił sąd. Nie może, bo pani już dwukrotnie nie mogła stawić się na badania.
To nie koniec?
Przez wiele lat działalności
Pogotowie dla Zwierząt wyspecjalizowało się w szybkim reagowaniu i
interweniowaniu wszędzie tam, gdzie zwierzęta są rażąco źle
traktowane. Także i na terenie powiatu szczycieńskiego. By poznać
szczegóły działalności, a także przypadki nieprawdopodobnego
bestialstwa ludzi – wystarczy zajrzeć na stronę:
www.pogotowiedlazwierzat.pl.

Halina Bielawsksa
Fot. archiwum Stowarzyszenia
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41