Skądinąd, zadzierzgnąć, raróg, kobuz, drzemlik. A do tego „żółć” – słowo, które wielu językoznawców wskazuje jako jedno z najbardziej charakterystycznych w języku polskim. Krótkie, ale złożone z liter, których nie znajdziemy w innych alfabetach. Piętnaścioro uczniów szkół powiatowych zmierzyło się z dyktandem autorstwa Jerzego Niemczuka podczas VII Powiatowego Konkursu Ortograficznego o „Złote Pióro” Starosty Powiatu Szczycieńskiego.
Skądinąd, zadzierzgnąć, raróg, kobuz, drzemlik... - z takimi wyrazami mierzyli się uczniowie podczas VII Powiatowego Konkursu Ortograficznego o „Złote Pióro” Starosty Powiatu Szczycieńskiego. Konkurs odbył się w auli Zespołu Szkół nr 2 i tradycyjnie wpisał się w obchody Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego.
15 osób. Jedno dyktando. Zero prac bezbłędnych
Do konkursu stanęło piętnaścioro uczniów – po pięć osób z każdej ze szkół powiatowych, wyłonionych w szkolnych eliminacjach.
Autorem tekstu był Jerzy Niemczuk, scenarzysta m.in. serialu „Ranczo”. Pisarz nie tylko przygotował dyktando, ale też osobiście je podyktował.
– Nie było prac bezbłędnych – mówi Ewa Napiórkowska, pomysłodawczyni konkursu i przewodnicząca komisji. – Oprócz trudnych ortograficznie, ale częstych w dyktandach słów typu: skądinąd, zadzierzgnąć, na przykład pojawiły się wyrazy, których młodzież prawdopodobnie nie znała: dzierzba, raróg, kobuz, drzemlik. I te ornitologiczne terminy przysporzyły najwięcej problemów.
Mistrzyni z „Trójki”

Tytuł „Powiatowego Mistrza Ortografii” zdobyła Lena Górska z Zespołu Szkół nr 3 w Szczytnie. Otrzymała pióro i tytuł mistrzowski.
Wicemistrzami zostali:
Igor Leliński (ZS1),
Magdalena Kraśniewska (ZS2),
Natalia Kobus (ZS3).
Dyplomy i nagrody książkowe wręczył starosta Jarosław Matłach. Podziękowania odebrały także nauczycielki języka polskiego: Aneta Załubska (ZS1), Ewa Napiórkowska (ZS2) i Ewa Gumkowska (ZS3), które przygotowały konkurs i sprawdzały prace.
Sprawdź się. Publikujemy całe dyktando
Każdy może dziś sprawdzić swoje umiejętności. Poniżej publikujemy tekst, z którym mierzyli się uczniowie szkół powiatowych.
DYKTANDO
Najbardziej polskim słowem jest żółć. Składa się z liter, które nie występują w żadnym innym alfabecie. Na rozgrzewkę, jak przypuszczam, najłatwiejsze. Skądinąd na pozór polskie słowo „capstrzyk” jest zapożyczeniem z niemieckiego, zatem używając go można się poczuć nieswojo.
Tego, co nasze, na przykład ptaków także za dobrze nie znamy, przeważnie tylko z widzenia. Buszują pośród krzewów, pohukują nocami, krążą na horyzoncie, tymczasem rzadko można spotkać osobę, która potrafi je nazwać. Na przykład krukowate.
Najczęściej widzimy gawrony i kawki – nie mylić z małą kawą – żyją w dużych stadach i rzucają się w oczy, rzadziej największe z nich i najważniejsze w hierarchii – kruki, które dopiero od niedawna są liczne. Można się nieopatrznie pomylić.
Tymczasem wrony, niewiele mniejsze od kruków, stały się częścią miejskiego pejzażu. Czarno-białe sroki z długimi ogonami, które swoją obecność zdradzają skrzeczeniem, rozpozna większość spośród nas. Barwna sójka nie tylko skrzeczy, ale potrafi też przedrzeźniać inne ptaki, na przykład jastrzębie, nie po to jednak, żeby przestrzec, ale ustrzec się konkurencji. Rzadziej spotykana jest orzechówka, najmniejsza z krukowatych. Wszakże rozróżnienie ich naprawdę nie jest trudne. Wystarczy wziąć atlas albo użyć aplikacji.
Dzierzbę czy nawet strzyżyka wypatrzyć niełatwo. A piękną kraskę widziałem tylko na fotografii mojego przyjaciela, Huberta, który robi zdjęcia przyrody na obrzeżu Puszczy Piskiej. W wietrzne dni w przestworzach przewijają się drapieżniki.
Zdarza się, że przemknie któryś z niewielkich sokołów: kobuz, pustułka, drzemlik, bo że pojawi się raróg czy też orzeł przedni bynajmniej liczyć nie można. To niespotykana rzadkość. Ptaki mają coraz mniej przestrzeni. Tam, gdzie niedawno rosły drzewa i chaszcze, pojawiły się płoty. W lesie warto zachować ciszę, chwila hałasu płoszy zwierzęta. Żeby poznać las, trzeba przystanąć, skupić się na jego odgłosach, zadzierzgnąć, choćby na krótki czas, więź z przyrodą. Kto słucha, ten nie błądzi po bezdrożach.
Jak poszło?
Jeśli zatrzymałeś się przy „dzierzbie” albo „rarogu”, jesteś w dobrym towarzystwie. W tym roku nikt nie napisał dyktanda bezbłędnie.
To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????
Dariusz
2026-04-02 18:31:30
Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.
Czytelnik ze Szczytna
2026-04-01 17:48:06
To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?
Polak
2026-04-01 14:02:23
Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow
Kamil
2026-04-01 12:35:56
Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.
Zakute Łby : )
2026-04-01 12:08:43
Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.
Do Marek
2026-04-01 08:52:59
Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.
Marzenna Żakowicz
2026-03-31 21:40:33
Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.
Sławek
2026-03-31 14:52:25
Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.
Wiesław Mądrzejowski
2026-03-31 14:20:27
Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.
nikoś
2026-03-31 13:11:34