Projekt tego placu wygrał ubiegłoroczną edycję budżetu obywatelskiego. Niebawem zostanie ogłoszony przetarg, a budowa pierwszego etapu zakończy się gdzieś na przełomie maja i czerwca. Pierwszego, bo terenu do zagospodarowania jest dość, i w przyszłości, najprawdopodobniej za rok w otoczeniu placu zabaw powst...
Projekt tego placu wygrał ubiegłoroczną edycję budżetu obywatelskiego. Niebawem zostanie ogłoszony przetarg, a budowa pierwszego etapu zakończy się gdzieś na przełomie maja i czerwca. Pierwszego, bo terenu do zagospodarowania jest dość, i w przyszłości, najprawdopodobniej za rok w otoczeniu placu zabaw powstaną też boiska sportowe. Druga edycja tworzenia inwestycji z inicjatywy i przy poparciu mieszkańców, podobnie jak pierwsza, też została obarczona – nazwijmy to – wadą polityczną. Rodzi konflikty, które bezwzględnie nie powinny mieć miejsca. O projekcie i „otoczce” rozmawiam z projektodawcą – radnym miejskim Rafałem Kiersikowskim.
Nie jest do końca tak, że mieszkańcom tzw. osiedla Kochanowskiego brakowało miejsca do rekreacji. Było w tym miejscu boisko...
Było. Funkcjonowało kilka lat, chociaż tak do końca trudno to nazwać boiskiem. Ale na krótko mogło spełniać swoją rolę. Przygotowaliśmy to boisko wspólnie z mieszkańcami, „odbierając” kawałek pola krzakom i chwastom. Tam były nieużytki, ugór. To była momentami syzyfowa praca, ale do dziś niektórzy wspominają festyn, jaki organizowałem na otwarcie tego boiska. Później jeszcze kilka różnych imprez osiedlowych się tam odbyło.
Z tego co pamiętam, to pracowałeś przy tym boisku nie będąc radnym...
A bo to jedyne przedsięwzięcie, przy którym „robiłem” prywatnie, jako tak zwany zwykły obywatel? Tak już mam. Widzę, że coś bardzo jest potrzebne, wiem, że mogę coś zrobić, to robię.
Są jednak tacy, którzy twierdzą, że te działania były „pod publikę”, że to już była ta mało smakowita kiełbasa wyborcza, bo też i w kolejnych wyborach mandat uzyskałeś.
Gdyby patrzeć tylko na liczbę głosów, to miałbym go już wcześniej. Z okręgu, w którym startowałem bodaj w 2006 roku mandat otrzymała osoba, mająca sporo głosów mniej niż ja, ale takie były uwarunkowania systemu większościowego. Poza tym, nawet jeśliby takie gadanie przyjąć za słuszne, choć nie jest, to i tak lepsze jest zbijanie kapitału wyborczego własnym, rzeczywistym działaniem niż przypisywaniem sobie cudzych zasług.
Domyślam się, że mowa o głośnej już prezentacji dokonań grupki aktualnych radnych opozycyjnych...
Przyznam, że gdy pierwszy raz przeczytałem zawarte tam informacje, to się naprawdę mocno wkurzyłem, chociaż z natury nerwowy nie jestem. Z tej prezentacji wynika, że „Radość” zwycięstwo w plebiscycie mieszkańców zawdzięcza moim hm... kolegom i koleżankom, w liczbie osób czterech, z których jedna – na przykład - „obsługuje” zupełnie inną część miasta. Oczywiście, nie byli oni uprzejmi nawet się zająknąć, że to mój projekt, a przy jego tworzeniu, i później – promocji, bardzo aktywnie pracowało mnóstwo osób. Nie tylko przez skromność, ale z powodu zwykłej uczciwości nie mogę powiedzieć, że ten projekt „Radości” jest tylko mój. Ja go pilotowałem... No dobra, właściwie wymyśliłem, przygotowałem i złożyłem, ale promowanie go, to już była niemal cała kampania, realizowana przez cały sztab ludzi. Bardzo dużo na tym polu zrobił ksiądz z naszej parafii.
Zdaje się, że w kościele nie tylko ksiądz agitował...
No były sytuacje, które już wtedy, latem ubiegłego roku, powiedzmy – lekko działały mi na nerwy. Jedna z koleżanek radnych, gdy już przy projekcie wszystko praktycznie było zrobione, gdy już trwało głosowanie, rozdawała karty do głosowania. Ja odnosiłem wrażenie, że bardziej na celu miała promowanie siebie niż mojego projektu. Mi by coś takiego przez myśl nie przeszło, bo nie robiłem tego projektu jako radny, a jako zwykły mieszkaniec, kontynuowałem niejako swoją wcześniejszą wizję i czas porządkowania terenu tego boiska, o którym tu mówiliśmy wcześniej. Pomijam już fakt, że koleżanki radnej, która też jeszcze wtedy nie miała mandatu, przy tych pracach nie widziałem.
Czy to jedyny zarzut co do treści tej nieszczęsnej prezentacji?
Na upartego to się do wielu innych zapisów można przyczepić. Bo jak, na przykład, można przypisać sobie zasługę w postaci przeforsowania inwestycji budowy chodnika, jeśli się głosowało przeciwko uchwaleniu budżetu, w którym ta inwestycja została wprowadzona do realizacji? Ale z drugiej strony ma ta prezentacja duży walor. Pokazuje, że ta „wstrętna” koalicja rządząca nie stawia radnych opozycyjnych całkiem do kąta, a przyjmuje do realizacji także jej pomysły i postulaty. I to jak dużo! Miło czytać, jak radni opozycyjni szczycą się rozwojem miasta, które przecież – co podkreślają na niemal każdym posiedzeniu komisji czy sesji – jest tak fatalnie rządzone. Mimo wszystko jednak co najmniej grzecznie by było nie przypisywać sobie wyłącznie cudzych zasług albo chociaż zaznaczyć, że dany pomysł jest cudzego autorstwa.
Ja jako mieszkanka gminy uważam że w naszej gminie źle się dzieje odnośnie używania przez młodzież i dorosłych narkotykow, wierzyłam że będzie nowy burmistrz i rada gminy u coś będą z tym problemem robić ale jest coraz gorzej.Panie burmistrzu czy pan tego nie widzi.Handel kwitnie niedaleko gminy.Tak że w mojej ocenie nic nie robienia w tym kierunku a były obiecanki przed wyborami.A handel kwitnie niedaleko pięknego żłobka.Mam nadzieję że w końcu ktoś weźmie się za ten problem
Julka
2026-06-28 21:58:26
Chyba Syn Alfreda. Pozdrawiam cieplutko Tatusia
Kolega z Odtrody
2026-06-27 09:05:07
W latach 60\\70 mówiło się że dzieci dostają dostają lepsze oceny za cytryny i kawę
zdysk
2026-06-27 08:28:09
Mogło być lepiej, tylko nie może rządzić mniejszość, rada i burmistrz powinni słuchać większości. Rozliczymy w następnych wyborach!
ja
2026-06-26 21:12:48
Mówiąc po polsku: kąpieliska nie będzie. Podniesie się się poziom wody, liczymy że kanały \'zaczną płynąć\'. Deszczówka będzie efektywniej zbierana i oczyszczana w separatorach, obecnie są za małe. Nowoczesny system z dwoma obiektami inżynieryjnymi, pozwalający sterować kierunkiem i masą przepływającej wody to zastawki, w tym jedna do tymczasowego odcięcia i wypompowywania wody na czas układa mata przy brzegach. Druga zastawka będzie trwale spiętrzała chroniąc przed nadmiernym odpływem (okolice 1-go Maja obok Biedronki). Zainteresowanych odsyłam do wideokonferencji z udziałem dr inż. Michała Łopaty - XX Sesja Rady Miejskiej w Szczytnie - 28 sierpnia 2025. Przemilczanym współpomysłodawcą jest Damian Slachetka - pracownik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska, magistrant doktora Łopaty. Nagranie [00:30] https://miastoszczytno.tv-polska.eu/film/553507-xx-sesja-rady-miejskiej-w-szczytnie
Paweł Karczewski
2026-06-26 18:47:25
Wszystko przy zamku i w centrum a co z ulicami na obrzeżach
Bodzio
2026-06-26 13:12:39
No nie wiem nie wiem...jakoś tak sobie zostało to wyjaśnione. Ale jak zabraknie wody to burmistrz zaśpiewa o kormoranach i woda wróci nad jeziora...
Romek
2026-06-25 21:07:59
Ta kobieta która sprawowała opiekę nad dzieckiem powinna od razu zostać zwolniona dyscyplinarnie i dożywotni zakaz wykonywania zawodu... Kompletny brak odpowiedzialności.
Monika
2026-06-25 13:38:20
To my mamy obwodnicę
Szczytno
2026-06-25 12:45:26
Michał gratuluję. Pamiętam Ciebie jako wytrwalego , konsekwentnego i bardzo sympatycznego człowieka. Trzymam kciuki za Twoją karierę i życzę sukcesów w pracy dla dobra wszystkich pacjentów.
Danuta Baca
2026-06-25 11:48:41