Do końca października ma być gotowy 8-kilometrowy fragment trasy rowerowej po dawnym nasypie kolejowym Szczytno-Dźwierzuty-Biskupiec. Ale jest spora szansa, że pojedziemy nim jeszcze w tegoroczne wakacje. Trasa połączy on Szczytno z Ochódnem. Ścieżka ma być asfaltowa, dwukierunkowa o szerokości trzech metrów. - Zależy nam na jak najszybszym wykonaniu tego zadania – mówi Mirosław Głażewski, właściciel firmy, która buduję trasę. - Jeśli nie pojawią się jakieś nadzwyczajne okoliczności, to rzeczywiście może się okazać, że inwestycja będzie zrealizowana jeszcze do końca tych wakacji.
Umowę z wykonawcą, firmą Głażewski Zakład Usług Transportowych w Szczytnie starostwo powiatowe w Szczytnie podpisało umowę w poniedziałek, 13 maja. Tego samego dnia firma weszła też na plac budowy.
- Zależy nam na jak najszybszym wykonaniu tego zadania – mówi Mirosław Głażewski. - Jeśli nie pojawią się jakieś nadzwyczajne okoliczności, to rzeczywiście może się okazać, że inwestycja będzie zrealizowana jeszcze do końca tych wakacji.
Raj dla rolkarzy i rowerzystów
W ramach prac ma powstać odcinek trasy rowerowej o długości 8 kilometrów i 122 metrów. Połączy on Szczytno z Ochódnem. Ścieżka ma być asfaltowa, dwukierunkowa o szerokości trzech metrów. Pobocza mają być trawiaste bez krzewów i drzew na łącznej szerokości 1 metra. W ramach prac mają zostać odremontowane dwa wiadukty – murowany i stalowy. To przez nie będzie wiodła trasa rowerowa. W samym Ochódnie, w pobliżu dawnego dworca kolejowego ma powstać plac do obsługi rowerzystów z wiatą, pojemnikami na śmieci, parkingiem dla rowerzystów.
Inwestycja będzie kosztowała ponad 3,1 mln zł. Powiat otrzymał na ten cel wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego w kwocie ponad 969 tys. zł. Trochę swojego grosza, bo 214 tys. zł, dorzuciło też miasto Szczytno.

- Nasz wkład finansowy w to zadanie to pond 1,9 mln zł – mówi Jarosław Matłach, starosta szczycieński.
Czekają na Rosję i Biskupiec
Fragment łączący Szczytno z Ochódnem jest jednym z trzech etapów budowy ścieżki rowerowej po dawnym nasypie kolejowym Szczytno – Biskupiec. Tak zwany fragment dźwierzucki (około 20 km) ma być zrealizowany w ramach partnerstwa polsko-rosyjskiego.

W ramach pracy wyremontowane będą dwa mosty na trasie.
- Czekamy na podpisanie umowy – mówi starostwa Jarosław Matłach. - Właściwie wszystko jest tam dograne i możemy liczyć na wsparcie. Na razie jednak trudno mówić, jakie pieniądze na ten cel otrzymamy. Koszt tej inwestycji oszacowany jest na 3,6 mln zł, ale patrząc po ostatnich przetargach ta kwota może być jednak niewystarczająca.
Niedługo ma też ruszyć budowa fragmentu biskupieckiego. Tamtejszy samorząd, podobnie jak powiat szczycieński, otrzymał na ten cel wsparcie z RPO.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23