Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Doktor Walery z empatią i wiarą w lepszy świat


Doktor Walery Łyszczyk przyjechał do Szczytna w styczniu 2021 roku z Grodna na Białorusi. Rozpoczął pracę na intensywnej terapii oddziału covidowego. Jest anestezjologiem. Polską granicę przekroczył ostatniego dnia przez jej zamknięciem spowodowanym pandemią. Jak mówi dłużej już nie mógł mieszkać w kraju, w którym nie ma mowy o demokracji. Polskę od zawsze miał w sercu, bo jego dziadkowie, zarówno ze strony mamy, jak i taty, byli Polakami.



Nie planował zostać lekarzem, ale po szkole średniej musiał podjąć decyzję.

 

- Nie czułem się dobrze przygotowany do studiów na uniwersytecie medycznym, dlatego wybrałem pielęgniarstwo w dwuletniej szkole, po której mogłem rozpocząć pracę pielęgniarza – opowiada. - Ukończyłem ją z wyróżnieniem i poszedłem do wojska.

 

W mundurze spędził półtorej roku. To tam poznał majora, lekarza, który zobaczył w nim pasję do pracy. Zachęcił, by poszedł na medycynę.

 

Specjalizacja zgodna z charakterem

 

Ukończył Uniwersytet Medyczny w Grodnie. O wyborze specjalizacji zdecydował trochę jego charakter, bo doktor to taki trochę zawadiaka, co nie lubi się nudzić i woli działać.

 

- Dlatego nie jestem ani chirurgiem, ani ginekologiem, ani internistą. Wybrałem specjalizację z anestezjologii oraz intensywnej terapii – opowiada.

 

Po studiach rozpoczął pracę w grodzieńskim obwodowym szpitalu klinicznym. Został ordynatorem oddziału intensywnej terapii, którym kierował przez 13 lat.

 

Największe zmiany w jego życiu zawodowym, a także prywatnym spowodowała polityka.

 

- Nigdy nie należałem do jakiejkolwiek partii czy organizacji politycznej. Chciałem żyć w demokratycznej Białorusi. Dlatego zarówno ja, jak i wielu moich kolegów oficjalnie sprzeciwialiśmy się rządowi Łukaszenki – opowiada.

 

 

 

Wyszedł na ulicę protestować

 

Protestował i mówił głośno, że chce wolnego od dyktatury kraju, w którym każdy ma prawo do wolności poglądów. Nie bał się wypowiadać.

 

- Oficjalnie mówiłem, że gdy wygra Łukaszenka, to nie będzie już kraj dla mnie – wspomina. - Nie mógłbym tam dalej zostać.

 

Ta postawa zaowocowała wypowiedzeniem z pracy.

 

- Przyszedł do mnie dyrektor szpitala i wprost powiedział, że ma naciski i musi mnie zwolnić. To nie była jego decyzja, został do tego przymuszony, ale wygrana Łukaszenki była dla mnie szokująca – wspomina.

 

Wtedy i on wyszedł na ulice. Ludzie skrzykiwali się przez media społecznościowe. Czuł, że musi być tego częścią. Raz, z wieloma innymi osobami, za udział w zgromadzeniu został aresztowany.

 

- Miałem szczęście, bo wśród milicjantów był mój pacjent. Gdy go zobaczyłem przypomniałem mu, że leżał na moim oddziale. Nie odpowiedział, ale po kilku godzinach przyszedł i mnie wypuścił – opowiada. - Inni nie mieli tyle szczęścia. Mojego sąsiada przetrzymywali tydzień. Był bity i nałożono na niego karę finansową.


Reklama

 

Doktor Walery cały czas ma kontakt z kolegami lekarzami, którzy tak jak on wyjechali, a nawet uciekali z kraju.

 

Potrzebował tu trafić

 

Informację o pracy w Szczytnie dostał od kolegów po fachu. Dyrektor Dominik Górski poszukiwał anestezjologa do pracy na intensywnej terapii oddziału covidowego.

 

- Ta informacja trafiła do mnie przez dr Oleha Dagajewa. Mówił, że w Szczytnie potrzebny jest anestezjolog. To pojawiło się w moim życiu w momencie, w którym tego potrzebowałem – wspomina. - Wiedziałem, że muszę wyjechać z kraju, bo najprawdopodobniej czekają mnie represje za moje poglądy i udział w demonstracjach. Wtedy ciężko było przewidzieć, co człowiekowi zafundują. Proces, może więzienie.

 

W styczniu 2021 roku przyjechał do Szczytna. Nostryfikował dyplom z uniwersytetu w Grodnie. I wiosną już pracował w szpitalu. Na Białorusi została wtedy jeszcze jego żona i trzech synów.

 

- Dołączyli do mnie pół roku później. To był trudny okres. Z jednej strony tęsknota męczyła człowieka, z drugiej miałem dużo nauki i pracy. Ale dzisiaj wiem, że było warto.

 

OIOM to jego miejsce

 

W Szczytnie poczuł się dobrze. W szpitalu przyjęto go z wielką otwartością. Od początku czuje się tu dobrze.

 

- Praca w Polsce i w Białorusi mocno się różni. Tu czuć, że w człowieka wierzą, wspierają go, wiedzą, że lekarz będzie walczył o pacjenta – wyjaśnia.

 

Szczycieński szpital ocenia bardzo dobrze. Ma możliwość pracy z wykorzystaniem wysokiej klasy sprzętu i niczego nie brakuje.

 

- Nie usłyszałem ani razu, że mam oszczędzać leki albo że czegoś brakuje – mówi. - Jeżeli widzę, że czegoś potrzebujemy, to jest to kupowane.

 

O swojej pracy mówi, że jest bardzo ciekawa, ale również trudna. Praca na oddziale intensywnej terapii powoduje, że czasami człowiek wątpi w jej sens.

 

- Niestety, charakter tego oddziału jest taki, że trafiają do nas pacjenci w bardzo ciężkim stanie. Wielu nie udaje się uratować i to sprawia, że człowieka dopadają czarne myśli – wyjaśnia. - Bo często wiele miesięcy spędza się na przegranej walce o życie. To mocno uderza.

 

Dzisiaj praca doktora Walerego to ok. 10 procent usypiania ludzi do zabiegów, resztę spędza na OIOM-ie. - Moja specjalizacja łączy w sobie wszystkie inne dyscypliny medyczne. To jest w niej takie wyjątkowe.

 

Sprawić by pacjent czuł się bezpieczny

 

Doktor Walery jest niezwykle ciepłą osobą. Do pacjentów podchodzi z wielką empatią i współczuciem.

Reklama

 

- Moja babcia zawsze mówiła, że o pacjentów w ciężkim stanie muszę dbać i im współczuć. Powtarzała mi to za każdym razem, gdy od niej wychodziłem – wspomina. - W trakcie pracy poznałem też lekarza, który był wyjątkowy. Każdemu pacjentowi, który opuszczał jego oddział, w szczególny sposób ściskał ręce. Tak pokazywał, że pacjent był dla niego ważny.

 

Sam tak też stara się podchodzić do pacjentów, których spotyka na swojej drodze. Każdy jest inny i szczególny.

 

- To chrześcijańska zasada, której jestem wierny jako osoba religijna. Niestety, często ludzie o niej zapominają, nawet katolicy – mówi. - Osoby chore potrzebują czuć, że człowiek nie tylko je leczy, ale też, że mu na nich zależy. Że są bezpieczne. Wtedy ufają lekarzom, współpracują z nami i szybciej wracają do zdrowia.

 

Marzenie może zmienić świat

 

Walery Łuszczyk ma 48 lat i 20 lat stażu. Prywatnie jest tatą trzech synów. Chłopaki mają 20, 16 i 8 lat. Żonę poznał w trakcie studiów na uniwersytecie. Jest lekarzem internistą i w tej chwili przygotowuje się do egzaminów i nostryfikacji dyplomu, by móc pracować jako lekarz rodzinny.

Doktor prowadzi aktywny tryb życia. Dwa razy w tygodniu gra w piłkę nożną, biega i jeździ na nartach. Interesuje się historią, którą z pasją zgłębia.

 

- Szczytno pojawiło się na mojej drodze w odpowiednim momencie życia. Dobrze mnie tu przyjęto. Czuję się jak w domu – mówi. - Nie wiem, co życie mi przyniesie, ale chciałbym tu zostać.

 

Pytanie o marzenie doktora przy jego odpowiedzi może wydawać się banalne. Ta skłania do refleksji. - Marzę o tym, aby świat Zachodu powstrzymał imperialistyczne zapędy Rosji, przerwał okrutną wojnę na Ukrainie i pomógł Białorusi stać się demokratycznym krajem wolnych ludzi – puentuje.

 

 

 

OD AUTORKI

Doktora Walerego Łyszczyka miałam okazję poznać jako jego pacjentka. Było to spotkanie w trudnych okolicznościach, które zapadają człowiekowi w pamięć na zawsze. Jemu i całemu medycznemu zespołowi oddziału covidowego zawdzięczam, że dzisiaj mam możliwość pisania tekstów do TS. I za to serdecznie dziękuję. Patrząc na doktora w pracy w stu procentach wiem, że dla wielu lekarzy medycyna to pasja, a pacjent to człowiek, o którego się walczy.



Komentarze do artykułu

E

Nie półtorej roku tylko półtora!!!!!!!!!!!

Jeśli ktoś decyduje się pisać tekst na tematy medyczne, to proponuję używać bardziej medycznego i profesjonalnego słownictwa bo usypia się psy, a nie pacjentów.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama