Sobota, 2 Maj
Imieniny: Józefa, Lubomira, Ramony -

Reklama


Reklama

Dla dobra dziecka


 

Kilka tysięcy osób jest beneficjentami pomocy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Szczytnie. Nie wszyscy, jak opisywana niedawno na łamach „Tygodnika” rodzina Kozickich – z pracy centrum są zadowoleni. – Odebranie dziecka to ostateczność, nasze działania w pierws...


  • Data:

 

Kilka tysięcy osób jest beneficjentami pomocy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Szczytnie. Nie wszyscy, jak opisywana niedawno na łamach „Tygodnika” rodzina Kozickich – z pracy centrum są zadowoleni. – Odebranie dziecka to ostateczność, nasze działania w pierwszej kolejności skoncentrowane są na tym żeby dziecko zostało w rodzinie biologicznej, ale nie zawsze jest to możliwe – mówi Elżbieta Drozdowicz, dyrektor placówki.

 

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Szczytnie to prawdziwy kombajn. Jego pracownicy zajmują się szeregiem działań z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej m.in. refundacją turnusów rehabilitacyjnych, dofinansowaniem zakupu sprzętu dla osób niepełnosprawnych, kierowaniem inwalidów do domów opieki społecznej i środowiskowych domów samopomocy, refundacją przy tworzeniu stanowisk pracy dla osób niepełnosprawnych, ale także zwrotem kosztów szkoleń, kursów i staży.

W zakresie ich obowiązków jest również dofinansowywanie działań zmierzających do likwidacji barier architektonicznych. W strukturach PCPR znajduje się także Ośrodek Interwencji Kryzysowej. – W wyjątkowych sytuacjach, tam gdzie potrzebna jest natychmiastowa pomoc, mamy możliwość zakwaterowania np. matki z dzieckiem w hostelu nawet na okres trzech miesięcy – mówi Elżbieta Drozdowicz, dyrektor PCPR. Oprócz tego zgłaszają się klienci z uzależnieniem od alkoholu i środków psychoaktywnych, z zaburzonymi relacjami małżeńskimi i problemami wychowawczymi.

Rodziny zastępcze
PCPR „od zawsze” zajmował się też zagadnieniami związanymi z funkcjonowaniem rodzin zastępczych. Od ubiegłego zakres działań w tej „działce” zmienił się nieco i zwiększył, nabierając ustawowej nazwy „piecza zastępcza”. – Zajmujemy się promocją, pozyskiwaniem kandydatów do pełnienia funkcji rodziny zastępczej, szkoleniem oraz wielopłaszczyznowym wsparciem rodzin zastępczych w celu prawidłowego ich funkcjonowania – mówi Elżbieta Drozdowicz, dyrektor PCPR.
Potrzeby, jak wynika z danych gromadzonych przez placówkę, z roku na roku wzrastają – obecnie funkcjonują 93 rodziny zastępcze, w których umieszczonych jest 159 dzieci na podstawie postanowień sądów. Tylko w tym roku do rodzin trafiło 13 dzieci, dla porównania w całym ubiegłym roku było ich 22 – mówi dyrektor.
Wydaje się to dość skomplikowane, ale sprowadza się do tego, że pracownicy centrum sprawują pieczę nad rodzinami, w których pojawiły się różne problemy, które mogą doprowadzić nawet do zmiany rodziny sprawującej opiekę zastępczą nad dzieckiem. – Czasem jest to jedyna droga do tego, by rodzice biologiczni otrząsnęli się i zaczęli zabiegać o odzyskanie dziecka. Należy jednak spełnić szereg warunków, przede wszystkim zapewnić prawidłowy rozwój dziecka – mówi Ewa Miłońska, pracująca z rodzinami zastępczymi.


Reklama

Trudne decyzje
W jednym z ostatnich numerów „Tygodnika” pisaliśmy o rodzinie Kozickich, którym ze względu na trudności panujące w rodzinie, postanowieniem sądu zostało odebrane dziecko na podstawie i umieszczone w nowej rodzinie zastępczej. Rodzina twierdziła, że pracownicy centrum handlują dziećmi. – Takie sytuacje rodzą emocje. Kiedy wykonujemy postanowienie sądu zarówno rodzice, jak i dzieci przeżywają rozstanie. Ci pierwsi często odgrażają się i obiecują poprawę i kontakt, ale nierzadko w krótkim czasie rezygnują i przestają starać się o powrót dziecka do domu – mówi Ewa Miłońska.
Jak mówią pracownicy centrum - sporo rodzin z naszego powiatu jest niewydolnych i nie radzi sobie z różnego rodzaju kryzysami, m.in. alkoholem i przemocą domową.

Szukają rodzin
Na terenie naszego powiatu funkcjonowało w ubiegłym roku 115 rodzin zastępczych – zawodowych, niezawodowych i spokrewnionych, które miały pod opieką 189 dzieci. Część z nich, głównie spokrewnionych, zakończyła swoją „zastępczość” wobec osiągnięcia pełnoletności przez podopiecznych. Przybywa, choć za wolno, rodzin zawodowych. - Promocja rodzicielstwa zastępczego pozwala nam pozyskać nowe rodziny, które spełniają szereg wymogów niezbędnych do pełnienia tej funkcji. W ubiegłym roku udało nam się przeszkolić 7 nowych rodzin zastępczych. Nadal oczekujemy na osoby, które czują się na siłach, by zostać rodziną zastępczą. Zainteresowanych zapraszam do centrum po bliższe informacje – mówi dyrektor Drozdowicz.

Reklama

Paweł Salamucha

Fot. Paweł Salamucha



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama