Tygodnik Szczytno

Wtorek, 25 Sierpień
Imieniny: Bartosza, Jerzego, Maliny -

Reklama

Reklama

Przejście do szpitala pod wodą. „Szłam do mamy i musiałam obchodzić wielką kałużę”

Jedno z najczęściej uczęszczanych przejść dla pieszych w Szczytnie po kolejnych opadach ponownie znalazło się pod wodą. Chodzi o przejście przy ul. Sobieszczańskiego, pomiędzy szpitalem a Domem Pomocy Społecznej. Problem zgłosiła naszej redakcji czytelniczka, która zwraca uwagę, że z utrudnieniami każdego dnia mierzą się pacjenci, seniorzy i osoby odwiedzające swoich bliskich.

  • Przejście do szpitala pod wodą. „Szłam do mamy i musiałam obchodzić wielką kałużę”.
  • Data:

- Szłam do szpitala odwiedzić mamę. Żeby przejść na drugą stronę, musiałam obchodzić ogromną kałużę. Wystarczy kilka minut deszczu i całe przejście jest zalane. Tędy codziennie przechodzą osoby starsze, pacjenci, ludzie o kulach czy rodzice z wózkami. Naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego od tak dawna nikt nic z tym nie robi - mówi czytelniczka, która skontaktowała się z naszą redakcją. - To bardzo ruchliwe i niebezpieczne skrzyżowanie, bo sąsiaduje z drogą krajową - dodaje.

 


Reklama

Problem nie jest nowy. Po intensywniejszych opadach woda regularnie gromadzi się przy przejściu dla pieszych, skutecznie utrudniając bezpieczne przejście. To miejsce znajduje się przy jednej z ważniejszych tras prowadzących do szpitala i Domu Pomocy Społecznej. Korzystają z niego każdego dnia setki mieszkańców.

Mieszkańcy apelują do zarządcy drogi oraz miejskich służb o rozwiązanie problemu.

- Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy wyjść z urzędu i zobaczyć to miejsce po deszczu. Wtedy najlepiej widać, z czym muszą mierzyć się piesi - dodaje nasza czytelniczka.

Redakcja będzie wracać do sprawy i zapyta zarządcę drogi, czy planowane są działania, które pozwolą raz na zawsze wyeliminować problem zalewanego przejścia.

Reklama



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama