Płomienie wydobywały się przez okna warsztatu, a wewnątrz znajdowały się samochody, butle z gazem, benzyna i setki litrów przepracowanego oleju. Od pożaru zaledwie trzy metry dzieliły budynek mieszkalny. Strażacy walczyli nie tylko z ogniem, ale także z czasem, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się pożaru.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 9 lipca, o godz. 10.16 przy ul. Feliksa Nowowiejskiego w Wielbarku. Ogień pojawił się wewnątrz warsztatu samochodowego.
Po przyjeździe pierwszych zastępów sytuacja była bardzo poważna.
– Po dojeździe na miejsce kierujący działaniem ratowniczym stwierdził pożar budynku warsztatu samochodowego o wymiarach około 20 na 20 metrów. W chwili przybycia strażaków widoczne były płomienie wydobywające się przez otwory okienne oraz znaczne zadymienie całego obiektu – relacjonuje kpt. Karol Doryn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.
Jak ustalili strażacy, w warsztacie znajdowały się 22 samochody przeznaczone do rozbiórki, wózek widłowy, dwie 11-kilogramowe butle LPG, pojemniki benzyny oraz blisko 800 litrów przepracowanego oleju silnikowego.
Dodatkowym zagrożeniem był fakt, że do warsztatu przylegał magazyn materiałów budowlanych, a zaledwie trzy metry dalej stał budynek mieszkalny.
Jeszcze przed rozpoczęciem działań gaśniczych budynek mieszkalny opuściły trzy osoby – dwoje dorosłych i dziecko. Z warsztatu samodzielnie wyszedł również jego najemca.
– Na szczęście żadna z tych osób nie odniosła obrażeń. W trakcie działań sprawdziliśmy budynek mieszkalny i nie stwierdziliśmy, aby pożar się do niego rozprzestrzenił. Po zakończeniu akcji mieszkańcy mogli bezpiecznie wrócić do domu – mówi kpt. Karol Doryn.
Strażacy prowadzili działania etapami. Najpierw zabezpieczyli teren i rozpoczęli schładzanie wnętrza obiektu, aby ograniczyć rozwój pożaru i poprawić warunki pracy ratowników.
Następnie weszli na dach warsztatu, skąd podali pianę gaśniczą bezpośrednio na płonące pojazdy.
Jednym z najważniejszych momentów akcji była ewakuacja dwóch butli LPG.
– Obie butle zostały wyniesione z obiektu i schłodzone do bezpiecznej temperatury. Ewakuowaliśmy również zbiorniki z benzyną, które nie uległy rozszczelnieniu. Przez cały czas kontrolowaliśmy temperaturę konstrukcji budynku oraz zagrożenie dla przyległego magazynu – wyjaśnia oficer prasowy szczycieńskiej straży pożarnej.
Po opanowaniu pożaru strażacy dogaszali pogorzelisko i sprawdzali obiekt kamerą termowizyjną pod kątem ukrytych zarzewi ognia.
Najważniejszym efektem działań było zatrzymanie pożaru w obrębie warsztatu.
Ogień nie przeniósł się na magazyn materiałów budowlanych ani na znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie budynek mieszkalny. Udało się również ochronić część mienia znajdującego się na terenie posesji.
Po zakończeniu akcji ratowniczo-gaśniczej teren został przekazany właścicielowi. Okoliczności powstania pożaru będą wyjaśniane.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.