Niedziela, 9 Sierpień
Imieniny: Izy, Rajmunda, Seweryna -

Reklama


Reklama

Czołgi, bomby... to ostatnie nasze wspomnienie z Kijowa


W Polsce, w Szczytnie jest nam dobrze, ale nasz dom jest w Ukrainie, tam jest moja rodzina, mąż, praca, przyjaciele, pochowany jest mój tata... – mówi Aleksandra Bondarenko, która z 13-letnią córką i 77-letnią mamą w szczycieńskim klasztorze sióstr klarysek kapucynek znalazła schronienie przed wojną. - Nie wiem, jak długo tu będziemy, ale wszyscy marzymy, aby wrócić do domu.

 


  • Data:

Siostry kapucynki ze Szczytna pod swój dach przyjęły łącznie 11 osób (4 dorosłych i 7 dzieci). Jula Kovtun i Aleksandra Bondarenko zgodziły się „Tygodnikowi Szczytno” opowiedzieć swoją historię ucieczki przed wojną. Obie panie pracowały w ukraińskiej telewizji. Pani Jula była szefem redakcji, a pani Aleksandra agentką reklamy. Obie, ze swoimi rodzinami, mieszkały w okolicach Kijowa.

 

Gdy o piątej rano zaczęły się pierwsze bombardowania Kijowa pani Aleksandra ze swoją rodziną wyjechała na działkę poza miasto. Tam spędzili trzy dni. - Gdy na ulicach zaczęło pojawiać się nasze wojsko, czołgi i było słychać coraz więcej wybuchów zdecydowaliśmy się pojechać dalej w stronę Irpienia – wspomina Aleksandra Bondarenko. - Najpierw samochodem. Dojechaliśmy do Kaniowa w Obwodzie Czerkawskim. Schroniliśmy się tam w elektrowni wodnej, ale mogła być ona w każdej chwili zbombardowana, dlatego postanowiliśmy pojechać dalej, do Ukrainy zachodniej. Jechaliśmy przez Białą Cerkiew, skąd zabrałam ze sobą Julę z synem. Pożegnałyśmy się z mężami, którzy zostali bronić kijowa.

 

Kobiety z dziećmi odcinek 400 kilometrów pokonały w 24 godziny. - Na drodze było mnóstwo posterunków armii ukraińskiej i kontroli – wspominają panie. - Pytali dokąd jedziemy. Sprawdzali dokumenty. Dojechaliśmy do Winnicy, gdzie przenocowaliśmy. Później dotarliśmy do Tarnopola. Tam pozwolono nam zostać jedynie dwa dni, bo nie było miejsc. Sklepy, apteki, stacje paliw były puste. Udało nam się kupić bilet autobusowy i tak dotrzeć do Warszawy. Stamtąd pod swój dach zabrały nas siostry klaryski ze Szczytna. Tu znalazłyśmy spokój, ale wciąż jest strach, martwimy się o naszych mężów, bliskich, którzy wciąż są w Ukrainie.

 

Jak wyglądała sytuacja na Ukrainie, gdy ją opuszczałyście?

 

W jednej chwili zaczęło być słychać mnóstwo wybuchów, a na niebie pojawiło się bardzo dużo samolotów. Nie wiemy, czy były to maszyny naszej arami, czy rosyjskiej. Gdy wyjeżdżałyśmy, to w samym Kijowie było coraz więcej żołnierzy ukraińskich, którzy przygotowywali się do obrony miasta. Gdy jechałyśmy na zachód Ukrainy, to tam było jeszcze bezpiecznie. Ale gdy dotarłyśmy do Szczytna, to i Lwów był już bombardowany.


Reklama

 

 

Jak zostaliście przyjęci w Polsce, Szczytnie?

 

Aleksandra Bondarenko: Dobrze. Jest tu bezpiecznie, ludzie mili, ale chcemy to domu. W Ukrainie jest moja rodzina, mąż, praca, przyjaciele, pochowany jest mój tata... Nie wiem, jak długo tu będziemy. Ale myślę, że wszyscy chcemy wrócić do domu.

 

Czy macie kontakt z mężami?

 

Każdego dnia. Ale bywa, że ich telefony nie mają zasięgu, gdy muszą ukrywać się w bunkrach.

 

 

Ucieczka przed wojną była szybka?

 

Myślę, że nikt tego nie planował. Dlatego zdążyłyśmy tylko zabrać dokumenty i tak jak staliśmy wsiedliśmy w samochód i jechaliśmy w stronę Polski. Nie wzięłyśmy ze sobą nic. Ale niczego tu nam też nie brakuje. Siostry zaopiekowały się nami bardzo dobrze. Mamy ubrania, jedzenie, dzieci już poszły do szkół i przedszkoli. Przydałoby się nam, dorosłym jakieś zajęcie, praca...

 

Mieszkańcy Ukrainy nie wierzyli, że Rosja może zaatakować ich kraj?

 

Nikt w to nie wierzył. Nikt nie wierzył, że wojna jest możliwa. Może ktoś na wysokich szczeblach państwowych, ale zwykłych mieszkańców Ukrainy ta wojna naprawdę zaskoczyła i zszokowała. Nawet teraz często rozmawiamy o tym z przyjaciółmi i tymi, którzy ukrywają się w schronach, piwnicach przed wojną w Ukrainie, i z tymi, którzy wyjechali do Polski, Słowacji, Rumunii, czy Chorwacji. Wciąż jest to dla nas szokiem. Tym bardziej, że ta wojna zbiera śmiertelne żniwo. Z wieloma naszymi znajomymi już nie mamy kontaktu. Nie wiemy, co się z nimi dzieje. Wielu ludzi na Ukrainie uznanych jest za zaginionych.

Reklama

 

 

Ukraina sąsiaduje z Rosją, była republiką radziecką, czy macie przyjaciół, znajomych Rosjan? Co oni wam mówią?

 

Oni myślą, że to my zabijamy swoich. Że ukraińscy nacjonaliści mordują niewinnych Ukraińców. Nie wierzą, że to ich armia zaatakowała nasz kraj. Twierdzą, że przyszli nas wyzwalać.

Aleksandra Bondarenko: Gdy z nimi ostatnio rozmawiałam i pytałam ich kogo wy tu przyjechaliście wyzwalać? Mnie? Naprawdę nie trzeba, bo jestem wolna. Mówię po rosyjsku, tak jak wy, ale moim krajem jest Ukraina. Oni naprawdę w to nie wierzą. Byłam w szoku. Tak się zdenerwowałam, że wszystkich swoich przyjaciół, znajomych z Rosji wyrzuciłam ze znajomych.

 

Czego wam najbardziej w tej chwili brakuje?

 

Książek napisanych po ukraińsku. Naprawdę. Moja mama, która ma 77 lat, marzy, aby trochę poczytać, zająć głowę, oderwać się od tego wszystkiego. Jeśli ktoś w Szczytnie ma takie książki, czy gazety to z chęcią je wypożyczymy. Może przydałby się też jakież zabawki, piłki dla naszych dzieci, których w tej chwili w klasztorze jest siedmioro w wieku od 3 do 15 lat. A tak poza tym mamy naprawdę wszystko, czego nam potrzeba. To nie jest urlop, nie czas na zabawę, zwiedzanie. Nie mamy do tego głowy. My naprawdę tęsknimy za naszym domem w Ukrainie. I chcielibyśmy, aby to piekło wojny skończyło się tam jak najszybciej, abyśmy mogli wrócić do naszych bliskich. I żyć...



Komentarze do artykułu

Mol

Wzruszająca historia. A wiecie że tv ukraińska całkowicie zależna jest od władzy? Wiecie, że dzielni ukraińscy żołnierze od 2014r. bombardują Ukraińców na wschodzie o czym pani nie to że nie wspomniał tylko kłamie? Może pan redaktor znajdzie w sobie odwagę i dopytać jak tv ukraińska przedstawia banderę i co one osobiście o nim myślą?

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama