Poniedziałek, 4 Maj
Imieniny: Jaropełka, Marii, Niny -

Reklama


Reklama

- Strach zmrużyć nocą ocz...


Boją się o życie


Mieszkańcom Spychowa puszczają nerwy. Błagają o pomoc policję. Nie mają już wątpliwości, że ktoś z premedytacją podpala ich budynki. – Na razie nie wiadomo, czy robi to podpalacz, bo nie ma na to jednoznacznych dowodów – mówi Aneta Choszewska-Bobińska, rzecznik szczycieńskiej policji.

- Strach zmrużyć nocą ocz...


  • Data:

Mieszkańcom Spychowa puszczają nerwy. Błagają o pomoc policję. Nie mają już wątpliwości, że ktoś z premedytacją podpala ich budynki. – Na razie nie wiadomo, czy robi to podpalacz, bo nie ma na to jednoznacznych dowodów – mówi Aneta Choszewska-Bobińska, rzecznik szczycieńskiej policji.

- Strach zmrużyć nocą oczy, bo można się nie obudzić – żali się jeden z mieszkańców wsi. - Na razie płoną budynki, czasem dorobek całego życia, ale w końcu ktoś zginie.
Ostatni pożar w Spychowie wybuchł w nocy z piątku na sobotę. Który to z kolei? - Przestaliśmy już liczyć – mówi „Tygodnikowi” jeden z mieszkańców. - Miesiąc wcześniej palił się dom letni przy ulicy Juranda, a jeszcze wcześniej kilkanaście innych budynków gospodarczych. 
W nocy z piątku na sobotę paliło się przy ulicy Kwiatowej. Spłonął tam garaż oraz warsztat samochodowy. Pożar wybuchł około godziny 2.

- Od razu, gdy zadzwonił telefon miałam przeczucie, że pali się u mnie. Spojrzałam w okno i ujrzałam swój warsztat w ogniu to był straszny widok - mówi właścicielka posesji, na której doszło do pożaru. W warsztacie przechowywany był sprzęt wartości około 30 tys. zł. - Spłonęła nowa piła spalinowa. wiertarki, szlifierki oraz materiały budowlane przeznaczone na remont domu - dodaje kobieta. Ogień strawił również szopkę obok, w której znajdował się samochód oraz motor.

Naczelnik spychowskiej straży Grzegorz Groszyk: - Nie chcemy pochopnie wyciągać wniosków czy to było podpalenie czy nie, od tego jest policja – mówi delikatnie. - My za każdym razem jako strażacy staramy się wykonać naszą pracę jak najlepiej, aby jak najwięcej mienia uratować.
Mieszkańcy wsi jednak pytają: - Jak długo trzeba czekać na schwytanie sprawcy tych pożarów. Może powinniśmy wprowadzić nocne dyżury i patrole, aby uniknąć tragedii – dodają. - Ale gdzie jest policja? Co robi?


Reklama

Reklama

-paidcontent-->

Hubert Dąbrowski

fot. Hubert Dąbrowski



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama