Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

70 lat Cechu w Szczytnie


sobota, 11 czerwca

 

9.00 - Poczęstunek w Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców w Szczytnie

10.30 – Przejście do Parafii Św. Stanisława Kostki w Szczytnie

  • Data:

sobota, 11 czerwca

 

9.00 - Poczęstunek w Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców w Szczytnie

10.30 – Przejście do Parafii Św. Stanisława Kostki w Szczytnie

11.00 – Uroczysta Msza Święta w Parafii Św. Stanisława Kostki

12.00 – Przemarsz z Kościoła pod pomnik Orła Białego

13.00 – Uroczysta Akademia w Miejskim Domu Kultury w Szczytnie

15.30 – Przejście do Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców w Szczytnie: obiad, zabawa (dla członków Cechu i zaproszonych gości)

 

 

 

 

Skąd w ogóle taka właśnie nazwa?

 

A tego nie wiem. Być może ma to swoje źródło jeszcze w czasach średniowiecznych, gdy powstawały pierwsze cechy, choć o nieco odmiennym charakterze niż współczesne. Nazwa jednak nie ma większego znaczenia, a zakres obowiązków.

 

 

To jakie obowiązki ma starszy cechu?

 

Pilnowanie, by wszystko było OK. I dbałość o to, by stowarzyszenie się rozwijało, albowiem – niestety – młodzi, nowi rzemieślnicy i przedsiębiorcy nie są zainteresowani członkostwem. Gdy ich namawiam pytają: „A co będę z tego miał?”. Mówię, że nie chodzi o to, co cech daje członkom, ale co członkowie mogą dać cechowi. Że to tradycja, że stowarzyszenie, że swoisty symbol rzemieślników. Ale nie są to, niestety, argumenty, które przemawiają dziś do młodych ludzi.

 

Podczas jakichś oficjalnych uroczystości występujecie, np. poczet sztandarowy, w dość oryginalnych strojach. Ich wygląd też ma jakieś historyczne odniesienie?

 

Też za bardzo nie wiem. Tak było po prostu zawsze. Ale zapewne ma to odniesienie do dawnych cechów, co można czasem dostrzec na filmach historycznych. Mamy cztery takie uroczyste stroje, a poza tym każdy z członków ma specjalną czapeczkę z pomponem. I pod tym względem nasz szczycieński cech jest wyjątkowy. Żaden inny z mi znanych takich przykryć na głowę nie ma.


Reklama

 

Ilu członków obecnie skupia cech?

 

Łącznie 61. „Najmłodszym” członkiem, który przystąpił do cechu miesiąc temu jest Henryk Śmigowski z „Perkoza”. Mówię „najmłodszy” w cudzysłowie, bo on sam już taki bardzo młody nie jest.

 

Główne zadanie cechu?

 

Zrzesza rzemieślników, zajmuje się organizacją ich czasu wolnego, czym indywidualnie nie każdy może i chce się zająć, a przede wszystkim obsługuje członków w zakresie spraw związanych z zatrudnianiem osób młodocianych, ze szkoleniem uczniów. Osobiście staram się integrować środowisko rzemieślnicze, organizuje jakieś wyjazdy do teatru czy do kina. Ważnym zadaniem cechu jest też wspieranie członków – rzemieślników w postaci różnych szkoleń, potrzebnych np. w obliczu możliwości pozyskiwania środków unijnych na rozwój i inwestycje.

 

Kiedy został pan starszym cechu?

 

 

W październiku 2014 roku. Wybierają wszyscy członkowie podczas Walnego Zgromadzenia. Mnie namawiano krótko po śmierci Ryszarda Odrzywolskiego, ale wtedy jeszcze się nie widziałem w tej roli. Wybrany został Witek Czujak, ale zrezygnował. Wtedy ja się jednak zdecydowałem. Jest to funkcja dość absorbująca, ale nie aż tak bardzo, czego wcześniej się obawiałem. Duża w tym zasługa naszej kierownik biura czyli Sylwii Odrzywolskiej, a także wcale niemałej aktywności członków Zarządu.

 

A w skład Zarządu kto wchodzi?

 

Zarząd to jedno, Komisja Rewizyjna – drugie. Ale że i tak wszyscy się zbieramy razem i obradujemy, to wymienię łącznie. I tak we władzach cechu działają: Krzysztof i Wiesław Kobusowie, Darek Hodkowski, Bożena Myślak, Darek Łazicki, Zygfryd Leska, Jacek Czarnota i dwaj Adamowie Taradejnowie. Zastępcą starszego jest Zbyszek Nasiadko.

 

A jest Sąd Koleżeński? Mogłoby się wydawać, że w gronie, w którym występuje przecież jakaś konkurencyjność jeśli chodzi o zakres usług, mogą się rodzić konflikty... Bo to przecież wśród członków jest co najmniej kilku mechaników samochodowych, są elektrycy czy stolarze...

Reklama

 

Nie ma. Jestem członkiem cechu od 30 lat i wiem już tylko ze słyszenia, że kiedyś takie coś funkcjonowało. A jak nie ma, to znaczy, że nie ma konfliktów. Cech i jego członkowie jest jednym organizmem, raczej jesteśmy jednomyślni jeśli chodzi o działalność cechu jako stowarzyszenia. A to jest gwarantem stabilizacji i daje nadzieję na trwałość co najmniej przez kolejne 70 lat. Osobiście mam też swoją nadzieję, że młodzi rzemieślnicy i przedsiębiorcy z czasem zrozumieją, że w „kupie” siła i że warto widzieć dalej niż drzwi własnego warsztatu i działać więcej.

 

 

Jakieś przykłady z działalności, wskazujące na ten jeden organizm i jednomyślność?

 

W moim przekonaniu to, że wielu rzemieślników i przedsiębiorców prowadzi aktywną działalność społeczną i w tej działalności wspiera innych poprzez pomoc charytatywną, to efekt kształtowania w rzemieślniczej świadomości poczucia jedności i odpowiedzialności nie tylko za swój biznes, ale też za innych. Można by na przykład przypomnieć powódź sprzed kilku lat, która objęła południe kraju, ale nie tylko. Nasi członkowie bardzo się wówczas zaktywizowali. Organizowaliśmy i wysyłaliśmy wiele transportów z różnymi towarami, żywnością, wodą, potrzebnych poszkodowanym. Takim motorem tej akcji był wówczas Darek Hodkowski. Uczestniczyliśmy też, jako cech, w ostatniej akcji „Szlachetna paczka”. Cech jest też współtwórcą statuetki „Juranda”, a nasz przedstawiciel, zawsze jest to starszy cechu, więc ostatnio to ja, zasiada w kapitule. To podczas walnego zgromadzenia członków analizujemy kandydatury osób godnych uhonorowania, zgłaszamy nominacje. Może za mało o cechu się mówi, może za mało nas widać jako organizację, ale na pewno te 70 minionych lat to mnóstwo najróżniejszych działań, indywidualnych i zbiorowych, których wartości nie da się przeliczyć na pieniądze, a bez których Szczytno z pewnością straciłoby wiele ze swej historii i obecnego wyglądu.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama