Robiliśmy, co było w naszej mocy, ale nie jesteśmy lekarzami – mówi Izabela Miratyńska, która wraz z innymi przechodniami udzielała omdlałej kobiecie pomocy. Mimo wysiłków staruszki nie udało się uratować. – Najbardziej boli mnie to, że pielęgniarka z ośrodka zamiast pomóc przyg...
Robiliśmy, co było w naszej mocy, ale nie jesteśmy lekarzami – mówi Izabela Miratyńska, która wraz z innymi przechodniami udzielała omdlałej kobiecie pomocy. Mimo wysiłków staruszki nie udało się uratować. – Najbardziej boli mnie to, że pielęgniarka z ośrodka zamiast pomóc przyglądała się zdarzeniu z okna – dodaje.
Z relacji świadków wynika, że i lekarz i pielęgniarki z ośrodka zdrowia przy ul. Kościuszki odmówili udzielenia starszej kobiecie pomocy. Pomogli za to przechodnie, którzy szybko sprawdzili, co się z kobietą dzieje. Kiedy ta, jak mówią – nie odzywała się, pobiegli do pobliskiego ośrodka prosić o pomoc.
– Tam, chociaż nie było dużo pacjentów, omówiono nam. Zamiast tego pielęgniarka dała nam krzesło żeby kobieta miała, na czym usiąść, a sama zajęła miejsce przy oknie, skąd tylko obserwowała całe zdarzenie – opowiada Izabela Miratyńska. – Wezwaliśmy pogotowie, ale powiedziano nam, że najbliższa wolna karetka jest w Pasymiu i trochę zajmie zanim dojedzie – dodaje.
- Wsadziliśmy kobietę na krzesło i ruszyliśmy w stronę ośrodka, ale gdzieś w połowie drogi nagle głośniej odetchnęła i posiniała... dotarło do nas, że zmarła – mówi ze smutkiem pani Izabela.
Całą sprawę inaczej widzi doktor Sławomir Szymański z ośrodka. – Jeden z przechodniów udzielających staruszce pomocy przybiegł do nas i zapytał, czy możemy dać mu coś, na czym mogliby ją przynieść do ośrodka. Pielęgniarka dała mu krzesło, potem powiadomiła lekarza i przygotowała gabinet. Stała przy oknie w oczekiwaniu na pacjentkę. Niestety, starsza kobieta zmarła podczas transportu – wyjaśnia.
Mimo wyjaśnień lekarza Izabela Miratyńska ma żal do personelu. – Pracownicy ośrodka pozwolili, by ta kobieta zmarła dosłownie na ich oczach. To niewybaczalne – mówi rozżalona kobieta.
Cała sprawa ma także inny aspekt - pokazuje jak ważna w życiu jest precyzja słowa. Gdyby zamiast pytania o przyniesienie kobiety, padło wezwanie pomocy – pielęgniarka i lekarz wyszliby z ośrodka, by udzielić pomocy. Potwierdzają to wyjaśnienia doktora Szymańskiego.

Paweł Salamucha
Fot. Paweł Salamucha
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41