Poniedziałek, 4 Maj
Imieniny: Jaropełka, Marii, Niny -

Reklama


Reklama

Zdolny piłkarz


Oskar Hardziej to jeden ze zdolniejszych młodych szczycieńskich piłkarzy. Na co dzień siedemnastolatek jest zawodnikiem Redy, ale jak przyznaje – marzy mu się wielka piłkarska kariera. – Najważniejsza jest wiara w sukces i umiejętności, dlatego dużo trenuję – mówi.


  • Data:

Oskar Hardziej to jeden ze zdolniejszych młodych szczycieńskich piłkarzy. Na co dzień siedemnastolatek jest zawodnikiem Redy, ale jak przyznaje – marzy mu się wielka piłkarska kariera. – Najważniejsza jest wiara w sukces i umiejętności, dlatego dużo trenuję – mówi.

Oskar Hardziej jest uczniem technikum informatycznego w Zespole Szkół nr 1 w Szczytnie. Jak sam mówi – w szkole daje sobie radę. I chociaż profil jego szkoły może sugerować „uzależnienie” od komputera, to jednak Oskar więcej czasu spędza na boisku niż przed monitorem. – Miłość do piłki nożnej wpoili mi starsi koledzy, którzy zapraszali mnie do udziału w meczach podwórkowych – wspomina.

Szybko okazało się, że ma talent i nauka poszczególnych technik gry idzie mu szybciej niż innym. Do jego największych sukcesów należy: dwukrotne powołanie do kadry województwa, wywalczenie drugiego miejsca podczas turnieju Coca-Cola Cup i pierwsze miejsce podczas rozgrywek Sadida.


Reklama

Jednak sukcesy nie przyszły bez wysiłku. – Trenuję 1,5 godziny dziennie, do tego basen i odnowa biologiczna, dużo też czytam i podglądam zawodowych piłkarzy – mówi nastolatek. – Na sukces składa się wiele czynników. Na pewno trzeba być dobrym i mieć smykałkę, ale liczy się również ciężka praca i wiara w to, że się uda – dodaje.

Jak przyznaje – liczy się też odpowiednia dieta i silna wola, która nie pozwoli popaść w używki, co czasem zdarza się dorosłym sportowcom.

Ta wiara we własne umiejętności daje mu również nadzieję, że w przyszłości mógłby grać zawodowo. – To moje marzenie, które wierzę, że się spełni – mówi.

Reklama

W ostatnich dniach chłopak uległ jednak kontuzji, która może przekreślić jego plany. – Teraz wszystko w rękach lekarzy i rehabilitantów. Mam jednak nadzieję, że szybko uda mi się powrócić do formy i gry – kwituje.

Paweł Salamucha

Fot. Paweł Salamucha



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama