Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Zaduma czy zabawa?


Piotr Skowroński szesnaście lat spędził w Stanach Zjednoczonych. Poprosiliśmy go, by porównał nasz Dzień Zmarłych i tamtejszy Halloween. – To są dwa różne święta. Halloween to przede wszystkim zabawa dla najmłodszych, u nas ten czas spędza się na odwiedzaniu grobów i spotkaniach...


  • Data:

Piotr Skowroński szesnaście lat spędził w Stanach Zjednoczonych. Poprosiliśmy go, by porównał nasz Dzień Zmarłych i tamtejszy Halloween. – To są dwa różne święta. Halloween to przede wszystkim zabawa dla najmłodszych, u nas ten czas spędza się na odwiedzaniu grobów i spotkaniach z rodziną – mówi.

Piotr Skowroński wraz z rodzicami wyjechał do Stanów Zjednoczonych, kiedy miał zaledwie 14 lat. – Przeprowadzka ze Szczytna była dla mnie ogromną zmianą, niemalże jednego dnia z naszego małego podwórka trafiłem do kraju tak odmiennego pod względem kulturowym, że porównanie go z tym, co znałem początkowo, okazało się niemożliwe – opowiada.

Jednak z czasem przyzwyczaił się, a nawet zaczął obchodzić amerykańskie święta m.in. Halloween. – To dzień, kiedy wszystkie zjawy, wampiry, upiory i żywe trupy budzą się do życia – opowiada. – Już tydzień wcześniej ludzie zaczynają stroić swoje domy, emigranci także chętnie to robią, by potem przy blasku lampionów, świec i wszelkiego rodzaju światełek wyjść na ulicę w przebraniach i zakosztować upiornego klimatu – dodaje.


Reklama

Halloween to także słynne: cukierek albo psikus? – Oczywiście, to święto skierowane jest przede wszystkim dla dzieci. Tego dnia to głównie one przebierają się za potwory, w telewizji mogą oglądać stare horrory, a w sklepach, nawet spożywczych, ekspedienci przypominają żywe trupy – wszystko po to, by stworzyć odpowiedni klimat – mówi pan Piotr. – Razem z bratem też chodziliśmy od domu do domu i prosiliśmy o słodycze. Natomiast temu, kto ich nie dawał, robiliśmy psikusy – dodaje.

Jakiego rodzaju to były żarty? – Różne, najczęściej obrzucenie domu jajkami, ale zdarzało się, że ktoś spuszczał powietrze z samochodu – mówi z uśmiechem.

Jak opowiada pan Piotr – sielankowe święto zmieniło się po 11 września. – Po atakach na World Trade Center ludzie zaczęli się bać, prasa donosiła, że dzieci w słodyczach i owocach znajdowały szpilki, czasem zdarzało się, że podarki były zatrute. To trwało przez dwa, trzy lata, potem trauma zmalała i Halloween znowu nabrało dawnego charakteru – wyjaśnia.

Reklama

Mimo wszystko Skowroński wrócił do ojczyzny i tu obchodzi Dzień Zmarłych. – To jest zupełnie inne święto. Tego dnia spotykam się z rodziną, odwiedzamy groby i wspominamy zmarłych. To czas zadumy, ale i w Stanach Polacy spędzają to święto w ten właśnie sposób: za dnia jadą na cmentarz, palą świece, a wieczorem uczestniczą w halloweenowych paradach – wyjaśnia. – Wielokrotnie zastanawiałem się, co jest lepsze – zaduma, czy zabawa. Ja wolałem spędzać ten czas w stylu amerykańskim – na wesoło – kwituje.

Paweł Salamucha

Fot. Paweł Salamucha

 



Komentarze do artykułu

Napisz

To też może Cię zainteresować

Reklama


Komentarze

Reklama