Anna Misiołek ze Szczytna nie marzyła, jak większość dziewczynek, żeby zostać piosenkarką albo aktorką. Od najmłodszych lat pragnęła, by w przyszłości pracować w służbach mundurowych. Teraz jej marzenie się spełnia.
Techniczny omnibus...
Anna Misiołek ze Szczytna nie marzyła, jak większość dziewczynek, żeby zostać piosenkarką albo aktorką. Od najmłodszych lat pragnęła, by w przyszłości pracować w służbach mundurowych. Teraz jej marzenie się spełnia.
Techniczny omnibus
Obecnie Anna Misiołek pracuje jako młodszy monter w Baterii Dowodzenia II Dywizjonu Artylerii Samobieżnej w Plutonie Łączności w Wegorzewie. - Sama się śmieję, gdy ktoś pyta, na jakim stanowisku jestem. W połowie moich wyjaśnień słuchający zaczyna ziewać – mówi z uśmiechem pani Ania. Jednak, jak twierdzi, w wojsku nie ma czasu na nudę. Każdy dzień służby zaczyna się bowiem wcześnie i intensywnie, czyli od porannej zaprawy. - Jest to marszobieg, podczas którego pokonujemy 3 kilometry. Tempa czasami nie wytrzymują nawet mężczyźni – mówi Misiołek. Potem jest apel i omówienie porządku dnia. Następnie każdy wykonuje przydzielone mu obowiązki. - Jest dość ciężko. Ciągle musimy się doszkalać. Tyle nauki to ja nie miałam nawet na studiach.
Najgorszy dla mnie był dział o silniku w wozie dowodzenia. Zacisnęłam jednak zęby, przysiadłam i się nauczyłam – dodaje. Kobieta raz w miesiącu ma też zajęcia na strzelnicy. - Dojeżdzamy na nią do innych miejscowości, bo swojej nie mamy. Mamy okazję strzelać na przykład, mówiąc trochę kolokwialnie, z "kałacha". Nie są to najnowsze bronie, ale ja po prostu lubię strzelać – śmieje się.
Nie jestem balastem
Jednak praca w wojsku nie jest wcale taka zabawna, a na pewno wizja tego jak wygląda, zmienia się po przekroczeniu murów dywizjonu. - Spodziewałam się, że nie będzie jak w filmie, ale mimo to byłam nastawiona przede wszystkim na nacisk na fizyczne udoskonalanie, a także na to, że będę miała do dyspozycji wiele nowych sprzętów wojskowych. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna, co nie znaczy, że gorsza – mówi. Przede wszystkim jak wspomniałam wcześniej, jest dużo nauki, a i urządzenia odpracowały już swoje, więc przynajmniej w moim przypadku, trudno mówić, że jestem w nowoczesnej armii. Dopięłam jednak swego. To najważniejsze. Noszę mundur i nie siedzę za biurkiem – dodaje. Jako kobieta uważa, że musi codziennie udowadniać innym, że jest godna tego munduru.
Anna Misiołek jest jedną z dwunastu kobiet na dwustu pięćdziesięciu żołnierzy pracujących w dywizjonie w Węgorzewie. Jak twierdzi, kobieta w wojsku nie jest dobrze postrzegana. - Nie jesteśmy prześladowane ani lekceważone. Chodzi raczej o to, że mężczyźni uważają płeć piękną za słabą, czyli taką, która sobie nie radzi w zawodzie żołnierza – wyjaśnia. Pani Ania wie, skąd mogą brać się takie opinie. - Powodem jest choćby nasza anatomia, która w tej pracy powoduje pewne uciążliwości. Nie można zakwaterować kobiety i mężczyzny w tym samym pokoju. W czasie, gdy trwają ćwiczenia, nie jest łatwo odejść nam na tzw. "stronę".
Misiołek stara się zatem, aby nie odbierano jej jako balastu.- Idąc do wojska byłam przygotowana fizycznie. Nie marudzę, jeśli mam coś zrobić. Po prostu wykonuję swoje obowiązki i idę potem do domu – opowiada. Sama przyznaje, że woli pracować z mężczyznami i jest zdania, że nie każda kobieta nadaje się na żołnierza. - Panie, które decydują się na bycie żołnierzem muszą być przygotowane fizycznie i psychicznie, cechować się odwagą, odpowiedzialnością i zdyscyplinowaniem, a także potrafić współpracować w grupie i być odpornymi na stres i wszelkie zmiany. W wojsku niczego nie da się przewidzieć. Regulamin jest świętością i nie można go lekceważyć. Czasami trzeba podjąć się zadań, które nam się nie podobają. W dodatku krytyka i wulgarne słownictwo są na porządku dziennym w tej robocie. To w końcu nie przedszkole tylko prawdziwe wojsko – mówi.
Tego chciałam
Pomimo tych wszystkich problemów pani Ania nie zamieniłaby pracy na żadną inną, bo jak mówi to najlepsza przygoda jej życia. - Ostatnio udało mi się, mogłam przetestować nowy sprzęt, tzw. kraby. Gdzie indziej miałabym taką możliwość – pyta z uśmiechem na ustach. Ponadto kobieta jak mówi kocha strzelać i codziennie ma czas na poprawę swojej kondycji fizycznej.
Teraz marzeniem Misiołek jest wyjechać na misję do Afganistanu. - Jestem zwykłym szeregowym, a tym nie jest łatwo się zakwalifikować na wyjazd, ale bardzo bym tego chciała. Nie boję się. Zawsze jest ryzyko, nawet siedząc w domu może mi się coś przydarzyć. Wojsko to mój drugi dom, moja praca, moje powołanie. Tego chciałam. Na razie jestem zadowolona. Właśnie w Węgorzewie poznałam mojego życiowego partnera, który także jest wojskowym i życie fajnie mi się układa – kwituje.

Patrycja Woźniak
fot. archiwum Anny Misiołek
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41