Wtorek, 21 Maj
Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora -

Reklama


Reklama

Wojenka o działki nad Marksobami


Gmina Szczytno sprzedała działkę w Marksewie nad jeziorem Marksoby. „Poszła w przetargu” za ponad pół miliona złotych. Sęk w tym, że działka ta i sąsiadujące z nią dwie inne przez lata służyła miejscowym i letnikom jako miejsce rekreacji z dobrym dostępem do jeziora. Dlatego sprawa rozzłościła sąsiadujących z nią letników. Boją się, że gmina sprzeda wszystkie działki i zostaną bez dogodnego dojścia do wody. Chcą wstrzymania sprzedaży i ślą do gminy petycję.



Posiadanie działki z dostępem do jeziora lub choćby widokiem na nie jest marzeniem niejednego. O takie parcele jest jednak coraz trudniej, a ich nabycie wiąże się z niebagatelnym wydatkiem. Mówiąc krótko: nie każdego na taki zakup stać. Kilka miesięcy temu zakup niedużej działki nad jeziorem Marksoby zaoferowała gmina Szczytno.

 

Na przetarg poszła 12-arowa działka nr 290/11 – częściowo położona na skarpie była nieużytkiem. Cena wywoławcza 240.000 zł. Ale w rozstrzygniętym 22 sierpnia przetargu jego zwycięzcy zaoferowali gminie aż 550.000 tys. zł (458,33 zł za metr kwadratowy) - czyli blisko dwa razy więcej niż cena wywoławcza. Tym samym przebili ofertę aż siedmiu innych chętnych konkurujących w przetargu. Zwycięzcami przetargu są znani w Szczytnie lekarze Włodzimierz i Ewa Tarasiukowie (umowy notarialnej jeszcze nie zwarto).

 

Letnicy mówią STOP

Wiadomość ta wywołała poruszenie wśród letników, których domki sąsiadują ze sprzedawaną przez gminę działką. Poruszenie i złość.

 

– My nie rozumiemy takiego postępowania pana wójta – denerwuje się Olgierd Merkiewicz z Przasnysza. – Te działki tyle lat służyły mieszkańcom nie tylko jako miejsce wypoczynku, ale też droga dojazdowa do jeziora z łódkami oraz dogodne dojście do plaży i pomostu, który lokalna społeczność zorganizowała własnymi siłami. Teraz zostaniemy tego pozbawieni. Nie tylko my. Także mieszkańcy wsi oraz korzystający z jeziora wędkarze.

 


Reklama

Złość letników jest tak duża, że skierowali do władz gminy petycję, w której domagają się odstąpienia od sprzedaży. W liczącym kilka stron dokumencie przytaczają sporo argumentów za pozostawieniem istniejącego do niedawna stanu rzeczy. Podpisało się pod nią ponad 40 osób.

 

Najpierw woda, później rekreacja

Dlaczego gmina sprzedaje działki w Marksewie? Jak niepokój letników odbierają lokalne władze?

 

– To była jedna z tych decyzji, których nie podejmuje się łatwo – mówi o sprzedaży działki Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno. – Musieliśmy jednak znaleźć finansowanie na budowę wodociągu łączącego Marksewo ze Starymi Kiejkutami. Tylko w ten sposób mogliśmy zagwarantować mieszkańcom, ale przecież i letnikom, nieprzerwane dostawy wody.

 

Przypomina, że zaopatrzenie mieszkańców w wodę jest jednym z podstawowych zadań gminy, a z tym w Marksewie nie było różowo. Co ciekawe zwracają na to uwagę sami letnicy z przesłanej do gminy petycji. Żalą się w niej m.in., że dołączanie kolejnych mieszkańców do niewydolnej sieci wodociągowej tylko tę niewydolność spotęguje.

 

W zeszłym roku przerwy w dostawach wody trwały nawet po kilka dni.

 

– Rozwiązania były dwa: albo podłączenie Marksewa do sieci wodociągowej w Starych Kiejkutach, albo budowa nowej stacji uzdatniania wody – twierdzi Wojciechowski. – To drugie rozwiązanie byłoby jednak kilkakrotnie droższe niż budowa wodociągu. Dlatego wykonaliśmy nowy 5-kilometrowy odcinek sieci ze Starych Kiejkut i Marksewo jest teraz zabezpieczone. Od dzisiaj, kiedy rozmawiamy (wtorek, 5 września – przyp. red.) woda już nim płynie. Niestety wszystko kosztuje i musieliśmy tę inwestycję zbilansować w budżecie.

Reklama

 

Dodaje, że rozumie niezadowolenie letników ale zaznacza, że dzięki takim rozwiązaniom w Marksewie nie tylko nie będzie przerw w dostawie wody, ale też nie zostanie podniesiona jej cena.

 

– Proszę letników o zrozumienie – prosi wójt.

 

Pytany przez nas czy gmina sprzeda dwie sąsiednie działki o numerach 290/10 i 290/9 odpowiada, że nie. A tego najbardziej obawiali się letnicy.

 

Letnicy się nie poddadzą

 

- Czekamy teraz na odpowiedź gminy na naszą petycję – mówi Olgierd Merkiewicz. – W piątek minie 14 dni od jej złożenia. Zobaczymy, jak odniesie się do zawartych w niej argumentów wójt, bo od tego będzie zależało, jakie działania będziemy podejmowali w dalszej kolejności. Na pewno nie zostawimy tej sprawy i będziemy walczyć, bo tu chodzi o dobro naszej społeczności i zachowanie walorów turystycznych Marksewa.



Komentarze do artykułu

Wyborca z wyboru

Cytat ze strony https://ug.szczytno.pl/(Gmina Szczytno) \"///// Zadanie pod nazwą: „Budowa sieci wodociągowej w miejscowości Marksewo – ETAP II” zostało zrealizowane przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kamionku Sp. z o.o., adres: Kamionek 25, 12-100 Szczytno W ramach zadania wykonano rozbudowę sieci wodociągowej na trasie Stare Kiejkuty - Marksewo o łącznej długości 2,18 km. Realizacja zadania była możliwa dzięki pożyczce udzielonej Gminie Szczytno przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie w wysokości 247.000,00 zł. Łączny koszt inwestycji wyniósł: 325.700,00 zł brutto.\"/////. Czyli jednak Gmina Szczytno musiała się jednak zapożyczyć. Teraz rozumiem Pana Wójta, przecież to piękne zadanie własne (zadanie własne gminy) zostało zrealizowane przez samą wioskę Marksewo (teraz już wiem na czym polegają zadania własne gminy, bo zawsze mnie nurtowało niniejsze zagadnienie). Tak czy siak podtrzymuję zdanie, że \"chcieliście mieć wodę w Marksewie\" to macie wodę, ale do wody nie dojdziecie\" - bo ona (woda) jest \"za szkłem\" (w zasadzie w Marksewie nawet na pomost nie wejdziesz, bo jest furtka z kłódeczką, a kłódeczka zamknięta na cztery spusty). A swoją drogą to w takim razie wieś Marksewo winna otrzymać specjalną nagrodę, za \"samowystarczalność\". No, bo pokażcie mi inną wieś w Gminie Szczytno, co to sama sobie sfinansowała wodociąg... nie znajdziesz takiej - a Marksewo pokazało, że można. Trzeba tylko mieć odpowiedniego managera - buahahahaha. Pozdrawiam wszystkich, którzy marzyli o kąpieli w toniach jeziora Marksoby (zapomnijcie o tym luksusie) - buahahahahaha.

Wyborca z wyboru

Najpiękniejsze jest to, że \"Letnicy\" sami wykupili działki (w Marksewie) w taki sposób, że do jeziora tam praktycznie nie dojdziesz, a protestują, że sprzedaż jednej \"małej\" działeczki \"zabierze\" dostęp do jeziora - dla mnie czysta hipokryzja (w myśl zasady \"ja mam, a Tobie nie dam\" - patrz nie pozwolę, buhahahaha) Skądinąd Pan Wójt musi mieć środki na inwestycje, więc ... sprzedaje nieruchomości. Co w tym dziwnego? ... No fakt, dziwne jest jednak to, że w miejscu gdzie leży \"kość niezgody\" nie sprzedano działki już jakieś 40 lat. No, a jeszcze ciekawsze jest to, że np. do innej wioski wodociąg doprowadzony był np. za środki \"pozyskane w ramach programu\" i dofinansowanie było np. 90%\", a w Marksewie woda jest/będzie za środki \"samej wioski\" (tu nie trzeba się wysilić, żeby podanie napisać, coby dostać dofinansowanie, itp., tu można zwyczajnie sprzedać, patrz dofinansowanie 0,00%, buahahahahaha) - czysta ekonomia, buahahahaha. Swoją drogą prawie 500 zł za metr kwadratowy to prawie jak na Manhattanie. Kończąc, trzeba powiedzieć jasno, chcieliście mieć wodę w Marksewie, to macie wodę, ale do \"wody\" nie dojdziecie.

bobi co nic nie robi

A może niech oburzeni letnicy zrzucą się na wykup działki i problem rozwiązany dla mieszkańców wsi , rybaków i oczywiście oburzonych letników .

Mieszkaniec

Bardzo ciekawa sprawa i tłumaczenie wójta gminy szczytno - tylko w ten sposób mogliśmy zagwarantować nieprzerwane dostawy wody- mówi. Czyli pieniądze ze sprzedaży tych działek mają być na pokrycie kosztów inwestycji wodociągowej , ale przecież 13 czerwca 2023 na sesji rady gminy radni zagłosowali z wzięciem pożyczki na dofinansowanie zadania budowy sieci wodociągowej Marksewo w wysokości 500.000 tys zł ,,która ma być spłacona z podatków do 2028r, więc jak się to ma do słów wójta.

Jarosław.Kowalczyk

Widać jak słabe władze rządzą w Szczytnie .Brak odpowiednich kompetencji oraz zespołu do pozyskiwania środków .Najprościej jest wyprzedawać majątek i wywoływać tym samym niepokoje społeczne oraz ograniczać dostęp do dóbr wspólnych.Argumenty pana wójta brzmią dziecinnie aż strach pomyśleć jaką ścieżką dalej pań będzie podążać.

Napisz

To też może Cię zainteresować

Reklama


Komentarze

Reklama