Reklama

Sobota, 10 Styczeń
Imieniny: Ady, Jana, Wilhelma -

Reklama


Reklama

Uderzysz w ratownika? Nawet 5 lat więzienia. Nowe prawo już działa


Koniec taryfy ulgowej dla agresji wobec służb. Od teraz atak na ratownika medycznego, policjanta, strażaka, strażnika miejskiego – a nawet na osobę, która próbuje ratować innych – może skończyć się wyrokiem do pięciu lat więzienia. Nowe przepisy już obowiązują.



Zmiany w Kodeksie karnym, Kodeksie wykroczeń i procedurach w sprawach o wykroczenia przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Cel jest prosty: wzmocnić ochronę tych, którzy interweniują, pomagają i reagują tam, gdzie inni się cofają.

 

– Nie ma zgody na przemoc wobec osób niosących pomoc. Bez względu na to, czy to ratownik, policjant, strażak czy zwykły obywatel, który reaguje – podkreślił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

 

Surowsze kary, szersza ochrona

Nowe przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za atak na funkcjonariusza lub osobę ratującą innych – na przykład podczas bójki, pożaru czy interwencji na ulicy. To duża zmiana: wcześniej maksymalna kara wynosiła 3 lata, a w przypadku obywatela reagującego – 2 lata.

 

Po raz pierwszy ustawodawca zrównał ochronę funkcjonariuszy z ochroną osób cywilnych, które podejmują interwencję. To sygnał: reagowanie nie ma kosztować bezpieczeństwa.


Reklama

 

Agresja słowna też pod lupą

Zmiany obejmują również znieważenie podczas interwencji. Wyzwiska, groźby i obrażanie ratowników czy funkcjonariuszy będą ścigane jak w przypadku znieważenia funkcjonariusza publicznego. Wystarczy wniosek osoby pokrzywdzonej – sprawą zajmie się prokuratura.

 

Za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, w tym w szpitalu, urzędzie czy przychodni, grozi:

areszt,

ograniczenie wolności,

grzywna od 1000 do 5000 zł,

albo mandat w wysokości 1000 zł.

 

Takie same kary dotyczą zakłócania porządku publicznego pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających.

 

Nazwisko sprawcy może trafić do sieci

Reklama

Na wniosek osoby pokrzywdzonej sąd będzie zobowiązany do podania wyroku do publicznej wiadomości. Oznacza to możliwość ujawnienia danych sprawcy, na przykład na stronie internetowej sądu.

 

Szybki sąd zamiast długiej procedury

Jeśli do ataku dojdzie na gorącym uczynku – w szpitalu, urzędzie, podczas akcji ratunkowej – policja ma obowiązek zatrzymać sprawcę i doprowadzić go do sądu. Sprawa ma być rozpoznana w trybie przyspieszonym.

 

To zmiana, która ma działać od razu. I ma jeden cel: zwiększyć bezpieczeństwo tych, którzy każdego dnia stoją na pierwszej linii.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama