Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Szpital z Kubusiowymi motywami


- Ale fajnie! - tak pacjenci przyjęli nowe oblicze szpitalnej izby przyjęć i „podziemnego pasażu” - korytarza przy poradniach. W ubiegłym tygodniu ściany tych pomieszczeń pokryte zostały malowidłami.


  • Data:

- Są tacy, którzy mówią, że radosne, kolorowe ściany nie przystoją szpitalowi, że to mało poważne – mówi dyrektor Beata Kostrzewa. - Ale mi się podoba, a i pacjentom też. A jak im, przy różnych dolegliwościach, choć trochę jest radośniej, to o to przecież chodzi.

Barwne malowidła to dzieło plastyka Macieja Kota, powstałe w ramach projektu o nazwie „Kubusiowe szpitale”, realizowanego (finansowanego) przez olsztynecką markę „Kubuś”. Projekt jest realizowany od 2000 roku i w tym czasie pan Maciej ubarwił już blisko 200 szpitali. Głównym celem projektu jest nadanie radośniejszego wyglądu oddziałom dziecięcym. - U nas ten oddział niedawno był remontowany i nie było potrzeby wprowadzania zmian – mówi dyrektor Kostrzewa. - Dlatego wspólnie zdecydowaliśmy, by swój wygląd zmieniły ściany izby przyjęć i korytarz przychodni, w których dzieci też bywają częstymi pacjentami.


Reklama

Ale i u dorosłych ścienne malowidła wywołują uśmiech: soczyście zielony sad, kolorowe jabłka, motyle i postaci znanego Kubusia.

- Zmiana tych przestrzeni cieszy oczy nie tyko małych pacjentów, ale także rodziców i personelu, dlatego ważne jest, by jak najwięcej takich miejsc na terenie całego kraju zmieniło swój wizerunek – mówi sam artysta. - Jest to bardzo męcząca praca, ale daje ogromną satysfakcję. Na początku jest żywioł, niesamowity zapał, potem jest straszne zmęczenie, a jak się robi tę ostatnią kreskę, którą uwielbiam, to cieszę się, że mogę wrócić na kilka dni do domu. Do swoich prac wykorzystuję materiał hypoalergiczny, bezzapachowy i co najważniejsze kolorowy, który dzieciom, a także osobom starszym bardzo się podoba – mówi Maciej Kot.

Reklama

Za nową dekorację szczycieński szpital – co ważne – nie zapłacił ani złotówki. Malowanie odbyło się na koszt marki „Kubuś”. - Z naszej strony, zgodnie z umową ten nowy wystrój musimy zachować przez trzy lata i mamy go też pokazywać na naszej stronie internetowej z informacją o projekcie – mówi dyrektor Beata Kostrzewa.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama