Prawie trzysta pań przyjechało 8 marca do Dźwierzut, aby zobaczyć najnowszą produkcję Gminnego Ośrodka Kultury – „Świat bez kobiet”. Po raz kolejny scenariusz i reżyserię tego przyciągającego już prawdziwe tłumy wydarzenia wziął na siebie Radek Dąbrowski. Pomysł pokazania, jak wyglądałby świat bez kobiet, okazał się strzałem w dziesiątkę. Na scenie pojawili się mieszkańcy sołectwa i strażacy OSP Dźwierzuty. Widownia, tego dnia zdecydowanie sfeminizowana, co chwila wybuchała śmiechem.
- Pomysł współtworzenia tego dnia z panami z sołectwa Dźwierzuty i OSP pojawił się już trzy lata temu – wyjaśnia Ewa Dolińska-Baczewska. - W 2016 roku sołtys Leszek Kalinowski i kilku panów zaproponowali, że chcą włączyć się w tworzenie programu artystycznego na Dzień Kobiet. I tak już zostało. W pierwszym, jeszcze bardzo skromnym, jeśli chodzi o formę wydaniu, panowie prezentowali modę damska widzianą ich oczami. W drugim roku było już bardziej ambitnie i panowie wcielili się w znane obrazy ukazujące kobiety. Były więc m.in. Venus Botticiellego, Matka Whistlera, czy bohaterka „Szału” Podkowińskiego. Każdy żywy obraz opatrzony był odpowiednim komentarzem. Zależy nam bowiem na tym, żeby poza wymiarem kabaretowym pojawiał się również wymiar edukacyjny.

W poprzednim roku dźwierzuccy panowie wcielili się w postaci kobiet obecnych w muzyce.

- W 2018 roku do grupy dołączyli dwaj radni Sebastian Orłowski i Dariusz Pióro – mówi dyrektor GOK. - I już w zeszłym roku na naszej sali widowiskowej zrobiło się ciasno, ale to, co wydarzyło się w tym, przeszło chyba najśmielsze wyobrażenia wszystkich.

Pierwsze chętne na zobaczenie „Świata bez kobiet” pojawiły się w sali już na godzinę przed rozpoczęciem. Panie, które przyszły pół godziny później, nie mogły już liczyć na miejsca siedzące.

- Mieliśmy 300 kwiatków dla pań, zostało ich dosłownie kilka – mówi Adam Maliński, prezes OSP Dźwierzuty. - Ta frekwencja jest naprawdę niesamowita i bardzo nas cieszy.
To, co warte podkreślenia, na spektakl poza mieszkankami Dźwierzut przyjechały panie ze Szczytna, Mrągowa, Olsztyna, a nawet Warszawy.

Na panie czekał specjalnie przygotowany program. W zabawny sposób, odgrywający kolejne sceny panowie, udowadniali wszystkim, jak dziwny i ponury byłby świat, w którym zabrakłoby kobiecego pierwiastka. Autorem tekstów i reżyserem był po raz kolejny Radek Dąbrowski, który przeprowadził widzów przez historię świata. Był więc samotny mężczyzna jaskiniowy, grecki filozof, wiking, rycerz, malarz czasów rewolucji francuskiej, stacz kolejkowy, czy współczesny sfeminizowany mężczyzna.

Całość zamknęła wspólnie wykonana piosenka. Muzykę na żywo do całości przygotował i wykonał na akordeonie Janusz Ałaj. Po spektaklu panie mogły zmierzyć się jeszcze w specjalnie przygotowanym przez prowadzącego wieczór Arkadiusza Noska quizie. A przed wyjściem z sali czekał na wszystkich, przygotowany przez sołectwo Dźwierzuty i GOK słodki poczęstunek.

- Dotarły do nas same pozytywne opinie i mamy nadzieję, że za rok będziemy organizować to wydarzenie z jeszcze większym rozmachem – mówi Ewa Dolińska-Baczewska.

W przedstawieniu wystąpili:
Łukasz Serafin, Arkadiusz Nosek, Adam Maliński, Andrzej Kleniewski, Marcin Czopek, Leszek Kalinowski, Michał Morawski, Paweł Szydlik, Jacek Kandybowicz, Sebastian Orłowski, Daniel Zaborowski i Dariusz Pióro.
Fot. Archiwum GOK, Zbigniew Gołda
Fragment spektaklu
Narrator:
Świat się zmieniał. Początek XX wieku przyniósł czasy emancypacji. Kobiety zaczęły szturmem wdzierać się do świata nauki. Studiowały, robiły kariery. Była taka jedna, która niezwykle upodobała sobie grzebanie przy jądrach. Tak, drodzy Państwo. Okazuje się, że to, co robi mężczyzna, czyli kiedy grzebie przy jądrach – wydaje się nam po prostu niesmaczne, w rękach kobiety… Ech zmienia się w niezwykłe… Odkrycie.
I tak, grzebiąc przy jądrach – atomowych, podkreślam, atomowych, Maria Skłodowska Curie odkryła radioaktywność, czyli zdolność jąder – atomowych, podkreślam atomowych – do rozpadu promieniotwórczego…
Tak, panowie – ufff… Tu można odetchnąć. Nasze jądra na szczęście nie mają tej zdolności rozpadu…
Ale, drodzy Państwo. Jest sława. Jest uznanie. Są pieniądze i nagroda Nobla. Ale – są też minusy…
Kurtyna
Muzyka – Pora na dobranoc…
(Na środku stoi łóżko, w łóżku mężczyzna i kobieta. Siedzą oparci o wezgłowie, czytają. Po chwili
Piotr Curie mówi: To co? Gasimy światło?
Maria: Oczywiście Piotrusiu.
Gasną światła, ale Maria cały czas świeci
Piotr: Marysiu, no to gaś
Maria: Zgasiłam…
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23