Myśliwi i rolnicy z terenu gminy Pasym spotkali się, by rozmawiać o stratach jakie na polach wyrządzają zwierzęta i rekompensatach jakie w związku z tym wypłaci im koło łowieckie „Świt”.
Pod koniec lutego ...
Myśliwi i rolnicy z terenu gminy Pasym spotkali się, by rozmawiać o stratach jakie na polach wyrządzają zwierzęta i rekompensatach jakie w związku z tym wypłaci im koło łowieckie „Świt”.
Pod koniec lutego myśliwi z koła łowieckiego „Świt” spotkali się z rolnikami z terenu gminy Pasym, by, jak co roku debatować o wysokości rekompensat, które wypłacają za straty wyrządzone przez zwierzynę leśną w uprawach. Pojawiło się osiemnastu gospodarzy.
– Staraliśmy się wypracować wspólne stanowisko i razem podjąć działania zmierzające do coraz lepszej ochrony plonów – mówi Jan Walerzak, z koła „Świt”.
Myśliwi zapoznali też rolników z ustawą odnośnie szkód łowieckich i kompetencjami koła w tym temacie. Przedstawili też problemy, jakie mają koła ze szkodami wyrządzanymi przez dziki. – Zapoznaliśmy rolników z procedurami i wnioskami, jakie należy składać, by otrzymać odszkodowanie i do kogo je kierować – mówi Walerzak.
Kolejnym ważnym tematem było zabezpieczenie upraw. – Okazuje się, że nie każda odmiana kukurydzy smakuje dzikom. Dlatego ja sadzę właśnie takie odmiany. Co ciekawe tyczy się to również odmian ziemniaków – mówi Marzena Opęchowska, jedna z uczestniczek spotkania. – Ważną sprawą jest też stosowanie preparatów odstraszających zwierzynę – dodaje.
Ciekawy zabieg stosuje również Arnold Tadaj. – Praktykuję ogradzanie upraw siatką, która zostaje mi po zużytych balotach z sianem – mówi pan Arnold.
Sposobów jak się okazało jest wiele, a większość jest skuteczna, więc jak się okazuje – wcale nie tak trudno jest ochronić swoje uprawy przed zwierzętami.
Paweł Salamucha
Fot. Archiwum koła „Świt”
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.