Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Przedsiębiorcy z Rozóg pójdą do sądu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad?


Przedsiębiorcy z Rozóg liczą straty, jakie „zafundowała” im już 4-letnia przebudowa drogi nr 53. Mogą one iść nawet w setki tysięcy złotych. Zapowiadają, że nie odpuszczą i chcą walczyć o odszkodowania od skarbu państwa. - Tak nie może być – mówią i chcą, by sprawą zajęła się prokuratura. Mieszkańcy mają żal, że pomimo ich interwencji olsztyńska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad umowę z wykonawcą zerwała dopiero niedawno.



Kiedy w 2018 roku w Rozogach minister Jacek Sasin w asyście telewizji polskiej deklarował szybką modernizację drogi nr 53 na odcinku Rozogi - Dąbrowy nic nie wskazywało na to, że mieszkańców czeka trwająca cztery lata gehenna. Ostatnio Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zerwała umowę z firmą Ostrada sp. z o.o. z Ostrołęki, która inwestycję prowadzi od września 2018 roku. Co więcej, przedsiębiorca już w marcu złożył wniosek do sądu o upadłość spółki.

 

Mieszkańcy mają dość. Ich firmy upadają, boją się o swoje bezpieczeństwo i są po ludzku zmęczeni.

 

- Przepraszam – usłyszeli z ust zastępcy dyrektora olsztyńskiego oddziału GDDKiA Jarosława Kaczora.

 

Za duże straty

- To nam niewiele daje. W czasie tego „remontu” moja firma straciła ok. 250 tys. złotych – mówi Zdzisław Pieńkos, właściciel jednego z rozoskich sklepów i usługodawca. - Dzisiaj muszę szukać zleceń poza powiatem, żeby utrzymać moją działalność.

 

Zjazd do jego firmy był utrudniony przez półtora roku, przez co sukcesywnie tracił klientów. W sierpniu, przez trzy tygodnie, w ogóle nie można było do niego dojechać. Przedsiębiorców takich jak pan Zdzisław jest więcej. Dzisiaj zgodnie pytają, kto jest winny?

 

Dlaczego przez cztery lata nikt nie interweniował? Czy tego wszystkiego można było uniknąć? Jak dzisiaj rozwiązać tę sytuację? Kiedy to się skończy? To tylko kilka spośród wielu pytań, jakie stawiali mieszkańcy przedstawicielom GDDKiA podczas spotkania w urzędzie gminy, które odbyło się w poniedziałek, 5 grudnia.

 

Interweniowali bez skutku

Uczestnicy spotkania zapewniali, że przyglądali się przebiegowi prac i nie widzieli nikogo z GDDKiA, kto by ten przebieg kontrolował.

 

- Tu działy się cuda. Pracownicy firmy przyjeżdżali, odpalali sprzęt i siedzieli. Innym razem na siedmiu mieli dwie łopaty. Co można zrobić tak pracując? - pytał retorycznie jeden z obecnych.

 

Uczestnicy zgodnie mówili, że tak już się dłużej nie da. Jednak perspektywa nie jest kolorowa. Optymistyczny scenariusz zakłada, że inwestycja może zostać zakończona do grudnia 2023 roku. Jak będzie - się okaże. Tymczasem przedsiębiorcy myślą o tym, aby pozwać GDDKiA żądając odszkodowania za poniesione straty.

 

- Tak nie może być – mówi Wiesław Mikołajczyk, który na obrzeżach Rozóg prowadzi swoją firmę. - Interweniowaliśmy, informowaliśmy, jak to wygląda, każdy z nas wielokrotnie dzwonił, mówił, co się dzieje, prosił o interwencję, ale bez skutku. Instytucje państwowe też nie mogą pozostawać bezkarne.

 

- Wielokrotnie upominaliśmy firmę Ostrada. Wzywaliśmy do podejmowania działań i składania wyjaśnień - odpowiadał dyrektor Kaczor. - Niestety, w trakcie pandemii nie wolno nam było nakładać ani kar, ani zerwać umowy, bo obowiązywał okres ochronny dla firm – tłumaczył dodając, że prawdopodobnie GDDKIA z Ostradą też spotka się w sądzie.


Reklama

 

- Przebudowa miała trwać do lipca 2020 roku, a przeciągała się w nieskończoność. Skoro wykonawca w marcu ogłosił upadłość, to czemu umowa nie została zerwana wcześniej? Można ją było rozwiązać już wiosną tego roku, czemu cały czas trwaliśmy w zawieszeniu – pytał zdenerwowany Zdzisław Pieńkos.

 

Jak nie wiadomo o co chodzi...

 

Cztery lata temu Ostrada stając do przetargu na realizację inwestycji zaoferowała, że wykona ją za niecałe 27 milionów złotych. Koszty, które dzisiaj poniosłaby GDDKiA byłyby znacznie większe. Czy w całej sprawie chodziło o to, aby do przebudowy nie dołożyć kolejnych złotówek? Choć obecni na spotkaniu mieszkańcy stawiali taką tezę, dyrektor jej nie potwierdził. Stwierdził jedynie, że GDDKiA wypłaciła Ostradzie około 10 mln zł, za wartość wykonanych już prac jest sporo wyższa.

 

Na „osłodę” Generalna Dyrekcja ma na koncie przynajmniej okrągły milion, który Ostrada wpłaciła jako zabezpieczenie finansowe, gdy wygrała przetarg. Chociaż trudno powiedzieć, że wygrała, bo konkurentów nie było.

 

Tymczasowa prowizorka

 

Wspomniany milion GDDKiA przeznaczyła na zabezpieczenie placu budowy do czasy wyłonienia kolejnego, oby solidniejszego wykonawcy, który dokończy robotę. „Zabezpieczenie” - czyli takie działania, które sprawią, że zdewastowany odcinek krajówki będzie tylko straszył, ale nie groził.

 

Co do tego mieszkańcy jednak mają wątpliwości. Jak zaznaczają poruszanie się po przebudowywanej drodze, czy wyjazd z posesji wiąże się dla nich z ryzykiem. Wskazują, że przez cały ten czas doszło na tej trasie do kilku groźnych zdarzeń i wypadków. Podkreślają, że na szczęście jeszcze nikt nie zginął.

 

- Tędy chodzą dzieci, osoby starsze, spod kół aut wyskakuje żwir i kamienie, to jest niebezpieczne – mówiła jedna z mieszkanek. - Przecież jak taki kamień trafi dziecko, może je zabić. Kto wtedy za to odpowie?

 

Gdzie była gmina?

Na poniedziałkowym spotkaniu obecnych było około 40 mieszkańców. Przedstawicieli GDDKiA było czterech. Stronę samorządową reprezentował tylko wójt Zbigniew Kudrzycki, któremu też zadano kilka trudnych pytań. Gdzie przez cały czas tych prac była gmina? Czy samorząd interweniował w tej sprawie?

 

- Chciałbym, aby pan wójt przedstawił nam działania, które były podejmowane w tej sprawie – mówił na spotkaniu Grzegorz Winiarek. - Ta sprawa powinna trafić do prokuratury. Trzeba przyjrzeć się temu, co się stało. Tu chodzi o publiczne pieniądze - kontynuował.

 

Wójt na pytania odpowiedział, ale już w rozmowie z „Tygodnikiem”:

 

- Przez cały okres realizacji tej inwestycji byliśmy w kontakcie z generalną dyrekcją, która jest inwestorem. Zgłaszałem konieczność podejmowania działań, omawialiśmy sytuację, która ma u nas miejsce. Kontaktowałem się również z prezesem Ostrady. Nie było to jednak łatwe, bo bardzo często nie odbierał najzwyczajniej telefonu.

Reklama

 

Wójt nie ukrywa, że spółka w regionie jest znana, ostatnio raczej ze złej strony, bo wielu samorządowców i instytucji, które podpisały z nią umowy borykało się i dalej boryka z zakończeniem inwestycji.

 

Jakie działania podejmie dalej samorząd? Czy posłucha głosu mieszkańców i zgłosi całą sprawę do prokuratury?

 

- Czekam na spotkanie z prawnikiem. Będziemy sprawdzać jakie mamy możliwości. Dopiero wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej w tej kwestii – podsumowuje wójt.

 

Co dalej?

Po zerwaniu umowy z przedsiębiorcą dyrekcja daje sobie dwa miesiące na przeprowadzenie inwentaryzacji budowy.

 

- Musimy zobaczyć co zostało wykonane i w jakim jest stanie, muszą zostać przeprowadzone prace geodezyjne, te informacje są nam niezbędne do ogłoszenie nowego przetargu – mówił dyrektor.

 

Żeby jednak ulżyć mieszkańcom Rozóg, GDDKiA już ogłosiła przetarg na wykonanie niewielkiej części brakujących prac tak, by w samych Rozogach ruch nie odbywał się wahadłowo. Ten przetarg ma zostać rozstrzygnięty na przełomie roku. Pracami zabezpieczającymi zajmuje się Rejon Dróg Krajowych w Szczytnie. Obecny na spotkaniu kierownik rejonu Marcin Masłowski deklarował, że zgłoszone przez mieszkańców uwagi będą brane pod uwagę i w trybie pilnym załatwiane.

 

Optymistyczny wariant zakończenia przebudowy to grudzień 2023 roku. Sceptycznie podchodzi do tego wójt Kudrzycki.

 

- Technicznie i proceduralnie jest to możliwe. Natomiast czy znajdzie się wykonawca, czy będzie miał odpowiedni sprzęt i ludzi tego nie wiemy – kwituje.

 

Wszyscy przedstawiciele GDDKiA zgodnie mówili, że jest im przykro w związku z zaistniałą sytuacją. Czy jednak „przykro”, a nawet wcześniejsze „przepraszam” wynagrodzi mieszkańcom nerwy i straty? Z pewnością nie, ale optymistyczny wariant sprawił, że odrobina optymizmu i humoru w nich wstąpiła.

 

- Jeżeli tak będzie, to ja przyjdę tu z szampanem i z panem dyrektorem wzniesiemy toast – mówił jeden z mieszkańców.

 

- Mam nadzieję, że tak się stanie, ale ja za to swojej głowy nie dam – odpowiedział Jarosław Kaczor, który najwyraźniej do optymistycznego wariantu zbyt optymistycznie nie podchodzi.

 



Komentarze do artykułu

mol

Za taki stan wykonawców odpowiadają zamawiający, którzy robią wszystko, żeby było najtaniej. Źle przygotowane dokumentację, źle przeprowadzone przetargi, wymagania wykonania robót nie objętych przetargami, szantaż urzędniczy a i mój ulubiony tekst pana urzędnika firma ma to może dołożyć. Dziś w regionie nie ma porządnych firm, jest sam badziew, duże firmy tu nie przyjdą bo nikt nie chce użerać się z urzędnikami z przetrąconym poczuciem własnego niedowartościowania i bylejakości.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama