Hanna Dąbrowska skończyła pracę późnym popołudniem. Ponieważ był to dzień wypłaty, poszła do banku, gdzie wypłaciła pieniądze, a następnie udała się na zakupy do Kauflandu. Nie przypuszczała, że skończą się one dla niej pobytem w szpitalu. Na przejściu dla pieszych w pobliżu sup...
Hanna Dąbrowska skończyła pracę późnym popołudniem. Ponieważ był to dzień wypłaty, poszła do banku, gdzie wypłaciła pieniądze, a następnie udała się na zakupy do Kauflandu. Nie przypuszczała, że skończą się one dla niej pobytem w szpitalu. Na przejściu dla pieszych w pobliżu supermarketu została potrącona przez nadjeżdżający samochód.
- Z pracy wróciłem około 22. Wszedłem do kuchni i zawołałem żonę. Nie odpowiedziała. Nie było też córki. Poszedłem do sypialni, potem do piwnicy. Nikogo nie było w domu. Zaniepokoiłem się, bo o tak później porze nie wychodzimy – opowiada Stanisław Dąbrowski.
O tym, co zaszło na przejściu w pobliżu supermarketu Kaufland, pan Stanisław dowiedział się kilkanaście minut później.
– Do domu wróciła córka i roztrzęsiona powiedziała mi, że w żonę na pasach wjechał samochód – opowiada mężczyzna. – Zerwałem się i pobiegłem na policję – dodaje.
Tam jednak niczego się nie dowiedział. – Wygonili mnie, mówiąc żebym sobie poszedł i dał im spokój – mówi. – W odpowiedzi zapytałem policjanta, czy gdyby jego spotkało podobne nieszczęście to dałby sobie spokój i nie szukał informacji – dodaje.
Pomogła rodzina. Każdy kto mógł dzwonił gdzie się dało, aż w końcu bliscy potrąconej kobiety dowiedzieli się, gdzie zabrano panią Hannę. Ustalono, że jest w szpitalu w Olsztynie. – Jest strasznie poobijana, ledwo widzi na jedno oko i jak mówi, strasznie boli ją głowa, najważniejsze jednak, że żyje – mówi mężczyzna i apeluje do kierowców o ostrożną jazdę, szczególnie zimą. – Wczoraj o mały włos, a i ja wracając z pracy zostałbym potrącony. Ludzie jeżdżą jak wariaci – ile fabryka dała. W taki sposób w krótkim czasie pozabijają nas wszystkich. Policja powinna postawić jeszcze więcej fotoradarów i wypisywać więcej mandatów. Dowodów braku wyobraźni i niezachowania ostrożności ze strony kierowców nie trzeba daleko szukać, moja żona jest najlepszym – kwituje.

Paweł Salamucha
Fot. Paweł Salamucha
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41