Nowe informacje w sprawie piątkowego pościgu ulicami Szczytna. Okazuje się, że motocyklistą, który uciekał przed policyjnym patrolem, był funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Prokuratura przedstawiła mu już zarzuty, a sprawa jest w toku.
Sprawa policyjnego pościgu, który w piątkowy wieczór zakończył się kolizją na ulicy Władysława IV w Szczytnie, nabiera nowego wymiaru. Jak potwierdza Prokuratura Rejonowa w Szczytnie, motocyklistą, który nie zatrzymał się do kontroli i uciekał ulicami miasta, jest funkcjonariuszem Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Jak wyjaśnia prokurator, patrol próbował zatrzymać motocyklistę w związku z prowadzonymi tego dnia działaniami dotyczącymi pojazdów emitujących ponadnormatywny hałas.
- Mężczyzna nie zatrzymal sie do kontroli na polecenie patrolu policji, poruszającego się pojazdem oznakowanym, emitującym sygnały świetlno-dźwiękowe - potwierdza prokurator rejonowy Artur Bekulard. - Zatrzymanie pojazdu miało być przeprowadzone w związku z podejmowanymi tego dnia kontrolami pojazdów, które emitują ponadnormatywny hałas. Wspomniany motocyklista został wytypowany na ulicy Chrobrego w Szczytnie - dodaje.
Motocyklista zignorował jednak polecenia funkcjonariuszy i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta. Pościg zakończył się kolizją.
- Pościg prowadzony był ulicami miasta. Na ulicy Władysława IV doszło do kolizji motocyklisty z innym pojazdem, na skutek czego uniemożliwiło mu to kontynuowanie ucieczki - dodaje prokurator Bekulard.
Śledczy od początku próbują ustalić, dlaczego mężczyzna podjął próbę ucieczki. Na miejscu przeprowadzono badanie stanu trzeźwości, a po przetransportowaniu mężczyzny do szpitala, pobrano krew do badań toksykologicznych. Wszystkie te czynności odbyły się w obecności prokuratora. Dodatkowo w sprawę zaangażowane jest Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, które prowadzi przesłuchania funkcjonariuszy zaangażowanych w pościg oraz prowadziło oględziny miejsca zdarzenia.
W trakcie czynności ustalono również kilka nieprawidłowości związanych z pojazdem, między innymi to, że wydany "miękki" dowód rejestracyjny utracił ważność.
- Mężczyzna ma prawo jazdy oraz wymaganą kategorię uprawnień na motocykl. Upłynął jednak termin ważności czasowego pozwolenia na poruszanie się pojazdem. Funkcjonariusze ujawnili także, że miał odgiętą tablicę rejestracyjną - relacjonuje prokurator rejonowy Artur Bekulard.
24-latek usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej. Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura zapowiada jednak dalsze czynności.
- Będziemy konynowali czynności dowowode, celem ustalenia innych przestepstw. Jedno z nich dotyczy artykułu 178d kodeksu karnego, czyli rażącego przekroczenia prędkości lub rażącego naruszenia innych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas prowadzenia pojazdu mechanicznego. Drugie - nieuprawnionego wpływu na funkcjonariuszy celem zaniechania prawnych czynności służbowych - zaznacza Bekulard.
Śledczy wciąż czekają także na wyniki badań toksykologicznych. Prokurator zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze.
- Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a w przypadku jego skazania orzeczony zostanie obligatoryjny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, połączonego z zakazem kontaktowania się ze świadkami tego zdarzenia, w tym funkcjonaroszami, którzy prowadzili pościg.
Do sprawy odniósł się także rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie podkom. Tomasz Markowski. Jak przekazał, funkcjonariusz był w czasie wolnym od służby.
- Jest to policjant z 5 letnim stażem służby, który tego dnia był w czasie wolnym od służby. Funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych. Prowadzone jest wobec niego postępowanie dyscyplinarne oraz administracyjne w kierunku zwolnienia ze sluzby z uwagi na oczywistość popełnienia przestępstwa - mówi dla "Tygodnika Szczytno" podkom. Tomasz Markowski, rzecznik KWP w Olsztynie.
Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem, 6 marca. 24-letni motocyklista nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zaczął uciekać ulicami Szczytna. Pościg zakończył się na ulicy Władysława IV, gdzie kierujący doprowadził do kolizji z osobowym Renault, a następnie uderzył w wiatę przystanku autobusowego. W samochodzie podróżowały dwie osoby, które nie odniosły obrażeń. Sam motocyklista również nie ucierpiał w zdarzeniu.
DD
martin
Chciałbym obejrzeć film z tego pościgu. Ciekawe czy udostępnią, bo tak lubią się chwalić pościgami. Coś tu śmierdzi na kilometr.
Prawda
Wielka mi afera. Nie lepiej było swojego puścić, a zwykłego cywila udupić ? Czy nie tak działa dzis Milicyja ? Coś chyba im pomyliło się. Aha, jeszcze za przepalone żarówki ganiają normalnych ludzi i żyć nie dają. Dobra robota za to. Jesteście niemożliwi.
R.R.
Już od lat powtarzam, że duża część szczycieńskich piratów drogowych w tym drifterów z placu Juranda i spod Kauflandu, to \"stróże prawa\", lub ich dzieci . Dlatego są \"nietykalni\". Ten miał pecha, bo był na tym terenie \"obcy\"i nie został na czas rozpoznany . Ten jeden poszedł na odstrzał. Ale pozostali jeszcze dziś, lub jutro wieczorem wyruszą na ulice Szczytna, by siać postrach na parkingach, placach, przejściach dla pieszych . I znów nic ich nie powstrzyma ...
Klasyk
Brawo, wincyj do kulsonerii patusów, wincyj. i jeszcze podwyzke mu dać