Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Oficerski honor za marzec


Ósmy marca był świętem nie tylko dla pań, ale także dla Krzysztofa Topolskiego z Roman, choć z zupełnie innych powodów. W tym dniu został on osobiście odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, odznaczeniem drugim co do ważności po Orderze orła ...


  • Data:

Ósmy marca był świętem nie tylko dla pań, ale także dla Krzysztofa Topolskiego z Roman, choć z zupełnie innych powodów. W tym dniu został on osobiście odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, odznaczeniem drugim co do ważności po Orderze orła Białego.

Uroczystość zbiegła się równo z rocznicą tzw. wydarzeń marcowych, które miały miejsce w 1968 roku. Udział w nich i późniejsze reperkusje, w tym więzienie i przymusowa emigracja na 20 lat, w przypadku Krzysztofa Topolskiego stanowiły podstawę przyznania mu tego wyjątkowego odznaczenia.


Reklama

- W tamtym czasie byłem studentem Politechniki Warszawskiej i faktycznie trochę władzy podpadałem: rzuciłem legitymacją ZMS-owską, uczestniczyłem w protestach dotyczących „Dziadów” i relegowaniu ze studiów kolegów jeszcze aktywniejszych ode mnie – opowiada. - Odsiedziałem osiem miesięcy w karcerach bez wyroku, później jeszcze trochę już z wyrokiem i tydzień po wyjściu z więzienia wyjechałem z kraju, mając zaledwie 22 lata. Musiałem, bo to wtedy właśnie nie bardzo mój towarzysz Gomułka uświadomił mi, że jestem Żydem i moje miejsce jest gdzie indziej. Dzięki temu i kilku innym jeszcze zabiegom, dziś brzmiącym humorystycznie uniknąłem wojska, więc nigdy nie byłem nawet szeregowcem, a co mówić – oficerem, ale teraz pewnie już trochę jestem, skoro mam Krzyż Oficerski – kończy żartobliwie.

Reklama

Halina Bielawska

Fot. archiwum



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama