Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Kobiety w mundurze: Patroluje ulice... z marzeniami


Wioletta Pichal to doskonały przykład, że na spełnianie marzeń oraz wstąpienie w szeregi policji nigdy nie jest za późno. - Warto marzyć, ale jeszcze bardziej realizować swoje marzenia – mówi z uśmiechem starsza posterunkowa. - Wbrew pozorom to dobry wiek na zmiany i realizację marzeń – mówi. - Mundur wybrałam w pełni świadomie. I naprawdę tego nie żałuję.


  • Data:

Starsza posterunkowa Wioletta Pichal to 44-letnia mieszkanka Szczytna. Pracowała w sklepie, firmie produkcyjnej i banku. Do policji wstąpiła, gdy miała już 42 lata. Służy w referacie patrolowo-interwencyjnym wydziału prewencji i ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie. Pani Wioletta to absolwentka Szkoły Podstawowej nr 3, Zespołu Szkół nr 1 w Szczytnie oraz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu na kierunku ekonomia menadżerska.

 

Chyba dla wielu mieszkańców Szczytna pani mundur jest sporym zeskoczeniem?

 

Rzeczywiście tak jest. Większość osób, które mnie znają z widzenia, kojarzyła mnie z bankiem. Gdy więc widzą mnie na patrolu w mundurze, dla wielu jest to zaskoczenie. Tym bardziej, że w powiecie szczycieńskim pracuję dopiero od niespełna 3 miesięcy. Wcześniej służyłam w oddziałach prewencji w Olsztynie.

 

Wybaczy pani, ale muszę o to zapytać, czy 42 lata to nie za późno na takie drastyczne zmiany, wstępowanie do policji?

 

Na realizację marzeń nigdy nie jest za późno.

 

Policja była pani marzeniem?

 

Mundur chodził za mną od wielu lat. Ale wcześniej nie było czasu na to, aby na poważnie przemyśleć tę sprawę albo życie dostarczało innych rzeczy, nad którymi trzeba było się pochylić. Poza tym każda zmiana wymaga też odwagi. Bywa, że trzeba do tego dorosnąć.

 

Mówi się, że jako 40-latkowie mamy już z reguły poukładane życie...

 

I chyba coś w tym jest. Zawsze byłam poukładaną i odpowiedzialną kobietą. Mam kochającego męża Tomasza, 21-letniego syna. Rodzinnie jestem spełniona. Zawodowo też się zawsze układało, była praca w sklepie, firmie produkcyjnej, czy banku. Nie mogłam narzekać. Ale ten mundur zawsze miałam gdzieś z tyłu głowy. W którymś momencie to na tyle rozkwitło, że zrobiłam krok w tym kierunku.

 

Jak zareagowali bliscy, znajomi?

 


Reklama

Było to dla nich dużym zaskoczeniem. Ale i mąż i syn bardzo mnie w tym wspierali. Mąż jest dumny, że się nie poddałam i walczyłam o marzenia. Kibicują mi nadal. Choć czasami też się martwią, bo wiedzą, że jest to niebezpieczna praca. Wiedzą, z jakimi zagrożeniami się wiąże.

 

Syn pójdzie w pani ślady?

 

Mówi, że jeden mundur w rodzinie wystarczy (śmiech). Wybrał fizjoterapię.

 

Ma pani spore zawodowe i życiowe doświadczanie, czy to pomaga w służbie?

 

Zdecydowanie tak. Po pierwsze jest to świadomy wybór, a nie decyzja dyktowana chwilą, impulsem, czy ciekawością. Przed wstąpieniem do policji wiele czytałam o służbie, rozmawiałam z policjantami. Byłam świadoma tego, co wybieram. Że nie jest to, wbrew pozorom, łatwy zawód. Że stawia mnóstwo wymagań. Ale z drugiej strony, po pracy w różnych firmach, mogę docenić stabilizację i pewność, jaką daje służba w policji. Poza tym, nie ma co ukrywać, że zarobki w policji na tle naszego powiatu są naprawdę zadowalające. To stabilna, choć niebezpieczna i odpowiedzialna praca. Trzeba mieć tego świadomość.

 

Dlaczego?

 

Każda moja decyzja ma wpływ na osobę, w stosunku do której prowadzę czynności. Ma wpływ na mnie, moją rodzinę, mojego partnera. Nie może być tu przypadku. Wszystko musi być w zgodzie z prawem i procedurami bezpieczeństwa. Ktoś, kto patrzy na naszą służbę z zewnątrz, nie zawsze to dostrzega. Praca w oddziałach prewencji w Olsztynie nauczyła mnie, że zawsze trzeba być czujnym, bo naprawdę wszystko może się wydarzyć.

 

Zaczynała pani swoją przygodę z mundurem w oddziałach prewencji w Olsztynie, tak?

 

Tak, wstąpiłam do policji w 2018 roku. Przez półtora roku pracowałam w prewencji. Byłam jedyną kobietą w plutonie i jedną z nielicznych kobiet w kompanii. Ale uprzedzę pana pytanie, nie byłam wcale najstarszą policjantką. W moim plutonie były głównie osoby w średnim wieku, czyli już dobrze po 30., a nawet 40. I każde z nas mówiło, że była to przemyślana decyzja. Że służba w policji to szansa na stabilizację. Myślę, że doświadczenie życiowe pomaga w tej pracy, bo ma się szersze spojrzenie na pewne sprawy. Widzi się więcej. Przepisów można się nauczyć, ale wyczucie, wiedza życiowa przychodzą z czasem.

Reklama

 

Jak wyglądało pani wyobrażenie o policji i zderzenie z rzeczywistością?

 

Właściwie niczym się nie różniły, nie było rozczarowań, bo naprawdę była to świadoma decyzja poprzedzona rozmowami z policjantami, czy czytaniem o pracy w policji.

 

A podczas tych rozmów sami policjanci nie zniechęcali do munduru?

 

Były różne opinie. Ale doświadczenie życiowe i zawodowe pozwoliło mi uczciwie odczytać te opinie. W mojej ocenie było więcej elementów na tak. Po wstąpieniu do policji okazało się, że można znaleźć szczęście i radość w pracy. Naprawdę tak właśnie jest w moim przypadku.

 

Miała już pani jakieś trudne sytuacje na służbie?

 

Dwa tygodnie temu uczestniczyłam w czynnościach, dotyczących zdarzenia, gdy pewna kobieta poważnie raniła nożem swojego konkubenta. To uświadomiło, że może być bardzo niebezpiecznie. Takie obrazy zostają w głowie. Groźnie bywało też podczas służby w oddziałach prewencji w Olsztynie, gdy na przykład zabezpieczaliśmy jakiś marsz, mecze, czy inne wydarzenia, podczas których gromadził się tłum. Pamiętam, jak 11 listopada 2020 roku w Warszawie zabezpieczaliśmy marsz niepodległości. Przy Stadionie Narodowym czekali na nas kibice. Szli w naszym kierunku, a my w ich. Leciały kamienie, płyty, race. Naprawdę było groźnie. Ale cóż, taka to specyfika tej służby. Wiedziałam, na co się piszę.

 

A prywatnie czym się pani interesuje, jak odstresuje po pracy?

 

Uwielbiam brać udział w biegach ekstremalnych. Mam na sobą runmagedon, triatlon. W triatlonie zajęłam nawet pierwsze miejsce w swojej kategorii. Dobra książka i rodzina pozwalają uciec głowie od codziennej służby. Warto mieć taki bufor bezpieczeństwa. Ale to też przychodzi z wiekiem (śmiech).



Komentarze do artykułu

M.S

I tak trzymać,powodzenia w pracy i bezpiecznej służby. -Pozdrawiam

emeryt

W takim wieku to wnuczki bawić a nie wstępowanie do służb mundurowych.

ekolog

Witowo , a tu znów czarne kłęby dymu nad wioską ,wypalanie miedzi trwa.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama