Tygodnik Szczytno

Poniedziałek, 14 Wrzesień
Imieniny: Apolinarego, Eugenii, Lubomira

Reklama

Reklama

Czy Kościół Katolicki jest w kryzysie? - rozmowa z księdzem Andrzejem Preussem

Mimo ciężkiej choroby ksiądz Andrzej Preuss wciąż jest aktywny społecznie. Tym razem sam sprowokował rozmowę na temat sytuacji Kościoła. Czy Kościół Katolicki rzeczywiście przeżywa kryzys?

  • Czy Kościół Katolicki jest w kryzysie? - rozmowa z księdzem Andrzejem Preussem.
  • Data:

Księże Andrzeju, ostatnie lata pokazują, jak Kościół trawią skandale, często podsycane przez media. Kolejne autorytety upadają. Czy Kościół Katolicki przeżywa kryzys?

Twierdzę, że w Kościele nie ma kryzysu. A jeśli ktoś będzie bardzo się upierał, że jest, to powiedziałbym raczej, że Kościół od początku swojego istnienia jest w kryzysie.

 

Jak to?

Nie znam dokładnie historii Kościoła, ale z tego, co pamiętam z wykładów, to już na Ostatniej Wieczerzy w Judasza wstąpił demon. Zaczął się kryzys. A tak na marginesie, ciekawa jest w ogóle ta statystyka ewangeliczna. Co dwunasty to zdrajca, pozostałych dziesięciu to uciekinierzy, tylko jeden wytrwał pod Krzyżem z Panem Jezusem. Patrząc w moje serce, z perspektywy choroby, to bardzo prawdziwe i zaznaczam, że nie jestem tym jedynym, który tak to widzi i czuje.

 

Z tego, co ksiądz mówi, wynika rzeczywiście, że Kościół jest właściwie w permanentnym kryzysie.


Reklama

Bo chyba tak jest. Po zmartwychwstaniu zaczęły się prześladowania, a potem herezje. Później walka o niezależność od władzy świeckiej, a potem krzyżowcy, inkwizycja, wiek ciemny, niewola awiniońska, oświecenie, wojny, komunizm. To ciągłe niszczenie Kościoła. I dziś też chrześcijanie są mordowani na całym świecie. Tak więc od początku trwa kryzys Kościoła i prześladowania. A to oznacza, że nic nowego się nie dzieje.

 

Nic? Ale nawet współcześni wielcy Kościoła poruszają coraz głośniej ten temat, księża, publicyści... Seminaria duchowne świecą pustkami.

Owszem, Kościół się przemienia, i to od początku. Dzięki Bogu, bo to znak, że Pan Jezus żyje w Kościele. Natomiast jeżeli chodzi o tak zwany kryzys w Europie i Ameryce Północnej, to wyjaśnienie moim zdaniem jest bardzo proste. W naszej parafii głosił kazania niedzielne parę lat temu ojciec Maciej Malicki z Zimbabwe. Otworzył mi, i mam nadzieję, że wielu innym oczy. Powiedział wtedy, że kryzys Kościoła to tylko problem Europy i Ameryki, bo na całym świecie Kościół rozwija się w tych czasach o wiele bardziej niż wcześniej. Na świecie Kościół rośnie bardzo. Oto przykłady: w Afryce seminaria pękają w szwach, a w Indonezji przyjmują tylko 500 pierwszych kandydatów, bo nie ma więcej miejsca, a pozostałych pozostawiają na następny rok. I tak jest w wielu miejscach.

Reklama

 

Dlaczego więc w Europie i Ameryce jest inaczej, tak źle?

Nie znam wszystkich przyczyn, ale tych, które podam poniżej, to jestem prawie pewien. Po pierwsze, Europa i Ameryka już nie znają Pana Boga. Kiedyś Friedrich Nietzsche powiedział, że Pan Bóg stworzył człowieka i człowiek odwdzięczył się tym samym, to znaczy, że człowiek stworzył sobie boga. Jestem pewien, że właśnie tworzymy sobie boga według naszych zachcianek. Nawet nie pragnień, a tylko zachcianek...  ciąg dalszy w papierowym wydaniu "Tygodnika Szczytno".



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama