Wtorek, 11 Sierpień
Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca -

Reklama


Reklama

Bank dla wszystkich rozmowa z prezesem Krzysztofem Karwowskim


Jakieś dwie dekady temu Bank Spółdzielczy w Szczytnie zajmował 40 pozycję wśród polskich placówek tego rodzaju. Jak to wygląda obecnie? - Rankingi prowadzone są w obrębie zrzeszeń, a takie w Polsce są dwa. Grupa BPS (Bank Polskiej Spółdzielczości), w której jesteśmy zrzeszeni, liczy sobie obecnie 328 członków. W tym gronie, pod względem takiego głównego parametru, stosowanego do oceny kondycji banków, czyli pod względem sumy bilansowej, zajmujemy obecnie 26 pozycję. Warto wspomnieć, że banki wyżej notowane posiadają znacznie wyższy kapitał własny. Niemniej i nasz bank nie ma powodów do narzekania. Nasz kapitał wynosi obecnie ponad 10 mln euro, a to oznacza, że moglibyśmy być bankiem w pełni samodzielnym i nie korzystać z zaplecza, jakie zapewnia udział w BPS.


  • Data:

Krzysztof Karwowski, Prezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie.

 

Ale nie rezygnujecie z członkostwa?

 

Uczestnictwo w zrzeszeniu daje nam określone korzyści, bo BPS, niejako w zastępstwie, załatwia za nas szereg spraw formalnych, związanych z prawnymi wymogami, ze współpracą z Komisją Nadzoru Finansowego itp. Może warto też wyjaśnić, że zgodnie z obowiązującymi przepisami bank spółdzielczy może zostać założony, jeśli wykaże, że dysponuje kapitałem o wartości powyżej jednego miliona euro, ale przy tym poziomie kapitału musi mieć zaplecze w postaci silniejszego ekonomicznie partnera, czyli po prostu musi być członkiem któregoś ze zrzeszeń. Prawo do samodzielnego funkcjonowania uzyskuje wówczas, gdy jego kapitał przekroczy równowartość 5 mln euro. Ale też niewiele banków spółdzielczych decyduje się na tę samodzielność. Dość powiedzieć, że wg danych na koniec 2019 roku w sektorze bankowości spółdzielczej działalność prowadziło dokładnie 537 banków spółdzielczych, z których tylko 22 nie należą do żadnego ze zrzeszeń.

 

Tak wysoką pozycję ekonomiczną szczycieńskiego Banku Spółdzielczego zapewniają rolnicy?

 

I tu popełnia pani podstawowy błąd, który zresztą stanowi nasza największą bolączkę. Bank Spółdzielczy nie jest bankiem rolniczym. To „łatka”, która pokutuje od czasów wczesnego socjalizmu w naszym kraju, kiedy to banki spółdzielcze były trochę podobne do dzisiejszych SKOK-ów. Wolno nam było obsługiwać jedynie członków, a członkami mogli być tylko rolnicy i rzemieślnicy. Ten czas dawno i bezpowrotnie minął. Dziś banków spółdzielczych nic nie ogranicza.

 

 

Kto zatem może korzystać z Waszych usług?

 

Naszymi klientami mogą być absolutnie wszyscy: zarówno osoby fizyczne, jak i prawne. Z chęcią i przyjemnością będziemy zajmować się finansami, z takim samym zaangażowaniem i odpowiedzialnością, na przykład pani emerytki i właściciela fabryki. W gronie obecnie obsługiwanych klientów naszego banku rolnicy stanowią zaledwie 30%. Ważne jest także to, że w oparciu o wysoki wynik finansowy i kapitał własny Bank Spółdzielczy w Szczytnie otrzymał od Komisji Nadzoru Finansowego prawo do działania na terenie całego kraju. Ale nie mamy aż takich aspiracji. Koncentrujemy się głównie na obszarze naszego województwa. Niemniej wśród klientów zdarzają się też osoby, które np. były mieszkańcami naszego powiatu, a obecnie prowadzą działalność w innym regionie. 22 978 rachunków bieżących osób fizycznych, rolników indywidualnych, podmiotów gospodarczych, organizacji społecznych i jednostek budżetowych. Swoje główne rachunki w naszym banku mają niemal wszystkie samorządy z naszego powiatu.

 

Czy i w czym Bank Spółdzielczy jest lepszy od komercyjnego?

 

Podejściem do klienta. Banki komercyjne widzą wyłącznie liczby, my twarz – osobę. A to oznacza, że częściej podejmujemy ryzyko, np. udzielając kredytów, chociaż, rzecz jasna, też w granicach rozsądku. Na przykład w obecnej sytuacji, jaką mamy w kraju, branża turystyczna stanowi tę, która zalicza się do szczególnie ryzykownej. Wiadomo, że jej funkcjonowanie jest obecnie mocno ograniczone, a w wielu przypadkach wręcz niemożliwe. I jeśli przedstawiciel tej branży zwróci się o kredyt do banku komercyjnego, to praktycznie na „dzień dobry” otrzyma odmowę tylko na podstawie zapisu PKD, czyli dziedziny, którą reprezentuje. My rozważamy wniosek kredytowy, oceniając nie tylko branżę, ale głównie osobę. Zwracamy uwagę na całokształt dotychczasowej działalności, na jej efekty, na zaangażowanie, determinację. Oczywiście, że potencjalne ryzyko też jest brane pod uwagę, ale ono bywa często właśnie minimalizowane przez te – nazwijmy to – warunki osobowe, ludzkie. Zresztą wśród klientów naszego banku nie brak osób, przedsiębiorców, którzy zostali „skreśleni” przez banki komercyjne, a którym my udzieliliśmy kredytu. Tym sposobem wiele przedsięwzięć i inwestycji zostało uratowanych, zakończonych, a firmy utrzymały się na rynku i wciąż prosperują.

 

Czym dokładnie spowodowana jest ta bankowa odwaga?

 

Przede wszystkim lokalnością. Działamy na terenie, który znamy, znamy ludzi. Bywa np. tak, że ktoś z Zarządu Banku mówi: „Znam tego człowieka, to mój sąsiad. Jestem przekonany, że pomimo obecnie istniejących trudności, wywiąże się z zobowiązań. Warto mu pomóc”. I pomagamy. Bo działając w określonym środowisku znamy jego potrzeby, jego szanse i perspektywy. Bank Spółdzielczy ma bowiem w swoich celach nie tylko własny rozwój, ale przede wszystkim rozwój samorządów, powiatu, regionu, a na ten rozwój ma wpływ każdy z naszych klientów poprzez własną działalność, dlatego ja wspieramy.

 

Zmienimy trochę temat. Pełni pan funkcje prezesa Banku Spółdzielczego w Szczytnie od 2017 roku, ale był pan wcześniej, od 2009 roku, wiceprezesem. To początek pana „przygody” z bankowością?

 

O nie! Zaczęła się wcześniej, bo w 1996 roku, za to od razu w bankowości spółdzielczej i z pięcioletnią przerwą w innych branżach, trwa do dziś.

 

 

Jest pan szczytnianinem?

 

Tylko nominalnie, z powodu pracy. Mieszkam w Olsztynie i do Szczytna codziennie dojeżdżam.

 

Nie zamierza się pan związać ze Szczytnem mocniej?

 

Początkowo przeprowadzka była niekorzystna dla rodziny, bo żona pracuje w Olsztynie, dzieci się tam uczyły. Córka już dorosła, synowie – bliźniaki, wybierają się obecnie na studia, bo ukończyli szkoły średnie, więc teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie...

 

...ale?

 

Codzienne dojazdy do pracy służą mi nadrabianiu straconego czasu. Może to brzmi tajemniczo, ale łatwo to wytłumaczyć. Podczas jazdy słucham audiobooków. Słuchanie jest szybsze niż samodzielne czytanie. Przez około godzinę, poświęcaną na dojazd w jedną stronę, mam za sobą lekturę, na której samodzielne przeczytanie musiałbym poświęcić dwie godziny czasu, którego nieustannie mi brakuje. Z tego powodu dojazdy do pracy bardzo mi odpowiadają.

 

Czyli literatura jest pana pasją. Jakaś szczególna?

 

Powiedziałbym raczej, że moją pasją jest wiedza, zrozumienie świata i ludzi we wszystkich możliwych aspektach. To świat przyrody, fizyki, astronomii... Spora część audiobooków, które odsłuchuję, to literatura popularnonaukowa, ale nie tylko, bo lubię właściwie wszystko: biografie, klasykę, nawet s-f. Uważam, że każda przeczytana czy odsłuchana książka daje wiedzę, poszerza horyzonty, pozwala właśnie na lepsze, a przede wszystkim bardzo wielostronne zrozumienie mechanizmów rządzących światem i postępowaniem ludzi. Ta wiedza i zrozumienie – można powiedzieć – są mi też pomocne w pracy. Przydają się, gdy na przykład oceniamy wnioski kredytowe naszych klientów. Pozwalają widzieć w kliencie człowieka, z jego może i wadami, problemami, ale też i z zaletami, motywacją, siłą, determinacją... Nasi obecni klienci doskonale wiedzą o tym, że każdego z nich traktujemy indywidualnie, a osoby, które jeszcze nie są naszymi klientami łatwo mogą się o tym przekonać. Wystarczy odwiedzić którykolwiek z naszych oddziałów. Zapraszam.

 

 

 

Zadowoleni klienci wizytówką Banku Spółdzielczego w Szczytnie:

 

Sławomir Chmieliński,

prezes NOVUM

Już nawet nie pamiętam, od jak dawna jestem związany z Bankiem Spółdzielczym w Szczytnie. Relacje między bankiem a biznesem buduje się przez lata, ale w tym przypadku były i są one o tyle łatwiejsze, że Zarząd Banku zawsze jest tutaj, na miejscu i doskonale zna sytuację na lokalnym rynku, więc zawsze lepiej wspiera swojego klienta niż ten, który ma swoją siedzibę w jakimś odległym mieście.

 

Teresa i Andrzej Wawrzyniakowie

firma Hapis

 

Współpracujemy z Bankiem Spółdzielczym bez mała dwadzieścia lat. Rozpoczęliśmy wówczas, gdy Bank udzielił naszej hurtowni kredytu na preferencyjnych warunkach. Dzięki temu finansowemu wsparciu powstał obiekt przy ul. Moniuszki w Szczytnie. Nasza firma się rozwija, co zachęca inne banki do nawiązywania współpracy. Mamy takie propozycje, ale z nich nie korzystamy. Pozostajemy przy naszym lokalnym banku, w którym jesteśmy kompleksowo i kompetentnie obsługiwani.

 

Artur Pawłowski

konsorcjum rodzinne, stacja Shell

 

Szczycieńską stację przy ul. Piłsudskiego nasze konsorcjum rodzinne początkowo budowało z własnych zasobów, jednak na jej ukończenie potrzebne były środki zewnętrzne. Z pomocą przyszedł Bank Spółdzielczy w Szczytnie. Z tym bankiem mieliśmy już wcześniej kontakty biznesowe. Wróciliśmy do nich z uwagi na szybkość podejmowania decyzji, możliwość prowadzenia bezpośrednich rozmów z kierownictwem i poważne podejście do naszych problemów i potrzeb.

 

 

Grzegorz Zapadka

burmistrz gminy Wielbark

 

Każdy samorząd potrzebuje sprawdzonego partnera finansowego, który będzie umiał zrozumieć uwarunkowania lokalne, szybko podejmować decyzje, a także wspierać społeczność. Nasza gmina współpracuje z Bankiem Spółdzielczym „od zawsze”, a ta współpraca układa się bez najmniejszych problemów.

 

 

 

Janina i Jarosław Piotrowiczowie

właściciele pieczarkarni w Koczku

 

Budowaliśmy naszą pieczarkarnię korzystając z komercyjnego kredytu, w czasie, kiedy nastąpił kryzys, gwałtownie wzrosły ceny materiałów budowlanych itp. „Nasz” ówczesny bank odmówił jednak kolejnego wsparcia kredytowego, pojawiły się też problemy ze spłatą. Stanęliśmy przed wizją bankructwa i wtedy z pomocą przyszedł nam Bank Spółdzielczy w Szczytnie. Zarząd Banku obejrzał naszą niedokończoną budowę, ocenił perspektywy i zdecydował o udzieleniu nam kredytu, mimo istniejącego już zadłużenia w innym banku. To było odważne posunięcie, dzięki któremu nasza pieczarkarnia pracuje, a kredyty zostały spłacone. Dlatego też wszystkie nasze rachunki przenieśliśmy do szczycieńskiego Banku Spółdzielczego, oddział w Świętajnie, bo tylko ten bank nam pomógł w tragicznej sytuacji.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama