8 maja to Światowy Dzień Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, także to dzień w którym najczęściej w Szczytnie odbywają się Mistrzostwa Pierwszej Pomocy PCK. W tym roku odbyła się także ceremonia pogrzebowa Antoniego Zabłotnego wieloletniego prezesa Zarządu Rejonowego PCK w Szczytnie, a od 2009 r. Prezesa Honorowego.
Antoni Zabłotny członkiem PCK został w 1945 r. jeszcze jako licealista i czerwonokrzyskiej idei pozostał wierny do końca, również jako żołnierz – oficer. W 1958 r. został członkiem Zarządu Rejonowego PCK w Szczytnie, gdzie przez następne 50 lat pełnił różne funkcje, m.in. sekretarza zarządu, wiceprezesa i prezesa.
Oczkiem w głowie Prezesa Antoniego były Mistrzostwa Pierwszej Pomocy PCK. Zapewne już niewiele osób pamięta, że od lat 80 do początku lat 90 XX w. takie zawody były organizowane dla drużyn medyczno-sanitarnych znajdujących się w zakładach pracy, następnie od 1992 r. dla uczniów szkół średnich, a w Szczytnie formuła została rozszerzona o szkoły podstawowe, później też gimnazja. Pierwszy raz na takich mistrzostwach byłem sędzią w 1999 r.
Prezes Antoni miał precyzyjnie rozpisane wszystkie scenki urazowe i rozrysowaną ręcznie trasę. Wtedy nie sądziłem, że kilka lat później Prezes Antoni powie – Zbyszek chciałbym, abyś teraz ty zajął się Mistrzostwami. Nie mogłem odmówić, mimo że miałem wielkie obawy, czy będę mógł dorównać Prezesowi. Jak zapamiętałem jeszcze Pana Antoniego?
Jako dystyngowanego, starszego pana (był przecież oficerem) ze swoim towarzyszem, psem spanielem, a później z kundelkiem. Pan Antoni to również wieloletni działacz i sędzia piłkarski. Prezes Antoni otrzymał za swoją działalność społeczną wiele wyróżnień i odznaczeń między innymi najwyższe odznaczenie ruchu czerwonokrzyskiego: Kryształowe Serce.
Tegoroczne obchody Światowego Dzień Czerwonego Krzyża w Szczytnie i tradycyjne Mistrzostwa Pierwszej Pomocy PCK były bardzo smutne. Po zawodach, ze sztandarem Zarządu Rejonowego PCK oddaliśmy ostatni hołd Antoniemu Zabłotnemu, któremu przez ponad 70 lat życia przyświecała idea niesienia pomocy innemu człowiekowi.
Zbigniew Stasiłojć
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23