Groźba nieprzystąpienia do rozgrywek ligi okręgowej podziałała na Zryw niezwykle mobilizująco. Na nadzwyczajnym walnym zebraniu klubu wybrano dwóch nowych członków zarządu. Zespół ma także nowego trenera Romana Bromberga, który mając do dyspozycji mocno odmłodzony skład ma przed sobą niezwykle trudne zadan...
Groźba nieprzystąpienia do rozgrywek ligi okręgowej podziałała na Zryw niezwykle mobilizująco. Na nadzwyczajnym walnym zebraniu klubu wybrano dwóch nowych członków zarządu. Zespół ma także nowego trenera Romana Bromberga, który mając do dyspozycji mocno odmłodzony skład ma przed sobą niezwykle trudne zadanie jakim jest utrzymanie Zrywu w lidze okręgowej.
Realna groźba
Jeszcze niedawno z Jedwabna dochodziły słuchy, że zespół Zrywu ze względu na spore ubytki kadrowe i co za tym idzie brak zawodników może w ogóle nie przystąpić do rozgrywek. Najbardziej skorzystałby na tym lokalny rywal - MKS Szczytno, który w lidze co prawda uplasował się na ostatnim miejscu, ale wobec braku licencji na grę w lidze okręgowej przedostatniego GLKS-u Jonkowo, przy ewentualnym wycofania się z ligi Zrywu wskoczyłby na jego miejsce w okręgówce.
Zmiany, zmiany, zmiany
Szybka reakcja klubu z Jedwabna, zmiany w zarządzie oraz wybór nowego trenera sprawiły, iż Zryw podejmie rękawicę i mimo poważnych osłabień przystąpi do rozgrywek. Podczas przeprowadzonego w ubiegłym tygodniu nadzwyczajnego walnego zebrania członków klubu w miejsce Adama Bączka i Mariusza Forusia w skład zarządu weszli Marcin Zapadka, który ma odpowiadać za organizację oraz szkolenie młodzieży oraz Marek Trędowski, mający za zadanie pozyskiwanie sponsorów. Nowym trenerem został były szkoleniowiec występującego w IV grupie A klasy KS Tyrowo Roman Bromberg, który po odejściu z zespołu takich graczy jak Daniel Włodkowski (Omulew Wielbark), Sławomir Foruś, Michał Nosowicz, Piotr Młotkowski (wszyscy Błękitni Pasym) ma przed sobą niezwykle ciężkie zadanie, jakim jest utrzymanie dla Zrywu ligi okręgowej.
Pierwszy sparing
Zespół pod wodzą nowego szkoleniowca ma już za sobą pierwszy sparing. W niedzielę na boisku w Jedwabnie pokonał B-klasową Wałpuszę Jesionowiec 6:1 (1:1). Bramki dla jedwabnian zdobyli: Radosław Górecki, Martin Dymek, Rafał Krajza, Patryk Dąbkowski, Andrzej Dzióbek oraz Dariusz Trzciński. W składzie drużyny z Jedwabna zaprezentowało się kliku juniorów oraz dwóch testowanych graczy z Tęczy Miłomłyn Z różnych przyczyn zabrakło natomiast Artura Dymka, Sebastiana Sznajdera, Grzegorza Olszewskiego, Konrada Elsnera, Marcina Zapadki, Artura Ziółka i Mariusza Forusia. Trzej ostatni gracze najprawdopodobniej także nie będą występować w Zrywie w przyszłym sezonie. Kolejnym sparingowym rywalem podopiecznych trenera Bromberga będzie A-klasowy Orzyc Chorzele. Początek meczu piątek godzina 19:00.

Daniel Kwiatkowski
fot. kstyrowo.futbolowo.pl
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23