Aż siedem przypadków gwałtów z użyciem tabletki gwałtu zanotowali szczycieńscy śledczy. Do ostatniej takiej próby miało dojść w październiku. Ofiarą padła wówczas dwudziestokilkuletnia dziewczyna. Śledczy szukają sprawcy bądź sprawców i apelują do kobiet o większą ostrożność.
Z ustaleń szczycieńskiej prokuratury wynika, że schemat działania zawsze jest dość podobny. Sprawca bądź sprawcy bawią się w szczycieńskich klubach i wybierają samotne kobiety. Do drinków, napojów wrzucali środek odurzający, tak zwaną pigułkę gwałtu.
Ostatni w październiku
- Nie chcę mówić o szczegółach postępowań, ale mogę powiedzieć, że na przestrzeni ostatniego czasu odnotowaliśmy rzeczywiście 7 takich przypadków – mówi Artur Choroszewski, szef szczycieńskiej prokuratury. - Ostatni miał miejsce w październiku tego roku. Pokrzywdzona kobieta bawiła się w jednym ze szczycieńskich klubów. Czekamy na wyniki toksykologii i wyniki badań biologicznych.
Kobiecie ktoś prawdopodobnie dorzucił środki odurzające, po których straciła świadomość i została wykorzystana seksualnie.
Trudne postępowania
Śledczy przyznają, że postępowania w takich sprawach są bardzo żmudne i skomplikowane.
- W przypadku tak zwanej tabletki gwałtu, kobieta traci świadomość, nie pamięta wielu rzeczy, najczęściej nie ma też śladów obrony przed gwałtem – mówi prokurator Choroszewski. - To utrudnia zebranie wystarczających dowodów, aby ustalić sprawcę bądź sprawców tych haniebnych czynów. Dlatego apeluję do kobiet i ich znajomych, z którymi wychodzą do klubów czy pubów o większą czujność i ostrożność.
Stężenie alkoholu i działanie pigułki gwałtu mogą wywołać u kobiet m.in. zaniki świadomości, zaburzenia zdolności psychomotorycznych i zaburzenia prawidłowej oceny sytuacji.
Aple o czujność
Śledczy mówią, aby nie zostawiać swoich napojów bez opieki. Gdy przyszliśmy do klubu z koleżanką, dziewczyną, to nawet, gdy się pokłócimy nie pozwólmy, aby została sama. Gdy widzimy, że ktoś dosłownie z minuty na minuty traci świadomość, czy ma kłopot z poruszaniem się to powinien być dla nas sygnał, że coś stało się nie tak. Informujmy policję o każdym podejrzanym działaniu. Być może to ułatwi identyfikację sprawcy bądź sprawców gwałtów w naszym powiecie.
Zdjęcie jest jedynie ilustracją do tekstu
Fot. policja.pl
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23