W Lipnikach wrze. Mieszkańcy małej wsi w gminie Jedwabno czują się zdradzeni przez urzędników i pozostawieni sami sobie. Zdeterminowana sołtys Halina Jaśniewicz apeluje do władz: - Gdzie w tym wszystkim są ludzie?. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie dała zielone światło dla biogazowni, która – jak mówią mieszkańcy – zamieni ich codzienność w koszmar. Wójt Sławomir Ambroziak zapowiada walkę o prawo ludzi do decydowania o własnym środowisku.
Na ostatniej sesji Rady Gminy Jedwabno emocje sięgnęły zenitu. Sołtys Lipnik Halina Jaśniewicz dramatycznie zaapelowała do radnych i mieszkańców o wsparcie w walce przeciwko planowanej budowie biogazowni. Jej wystąpienie poparł wójt Sławomir Ambroziak, krytykując działania RDOŚ, która tzw. „milczącą zgodą”, tj. dała zielone światło inwestorowi.
Milcząca zgoda – to brak reakcji w określonym terminie. RDOŚ nie zakwestionował niczego w projekcie budowy biogazowni, nie postawił inwestorowi jakichś dodatkowych warunków itp. - a takie działanie (jego brak) odczytuje się jako zgodę.
– Nikt nas nie pyta, czy my ten twór chcemy, czy nie – mówiła Halina Jaśniewicz, sołtys Lipnik i była radna. Ostrzegała, że inwestycja oznacza codzienny ruch nawet kilkudziesięciu tirów dowożących odpady rolnicze. – Ciężarówki będą jeździły od strony Szczytna, Wielbarka, Olsztynka. My już dziś wiemy, jak to pachnie, bo smród ciągnie się za takim samochodem pięć kilometrów. To będzie nasza codzienność – mówiła.
Sołtys wskazywała, że Lipniki leżą na obszarze Natura 2000, a mimo to inwestor – jej zdaniem – uzyskał zgodę bez żadnych konsultacji społecznych. – RDOŚ nie myśli o ludziach. Nikt się nami nie przejmuje – dodała.
Podobnego zdania był wójt Sławomir Ambroziak. W emocjonalnym wystąpieniu przypomniał, że RDOŚ w 2020 roku wydał negatywną opinię w sprawie tej samej inwestycji, wskazując na zagrożenia środowiskowe.
– To była decyzja uzasadniona. A potem, po roku, ten sam organ nagle uznał, że inwestycja jest zgodna z prawem. Zwrot o 180 stopni. A teraz poszli jeszcze dalej. To absurd – tłumaczył Ambroziak. Jak dodał, takie procedowanie praktycznie odbiera mieszkańcom prawo do odwołania się od decyzji. – Nie ma uzasadnienia, więc nie ma od czego się odwoływać. A formalnie decyzję musi podpisać wójt, choć przygotowuje ją urbanista zewnętrzny, bo żaden z urzędników nie ma takich uprawnień. To pokazuje, jak skomplikowana i nieuczciwa stała się ta procedura – mówił.
Wójt i sołtys zwrócili uwagę na rażące nierówności w traktowaniu inwestorów i mieszkańców.
- Młody mieszkaniec wsi od lat bezskutecznie stara się o pozwolenie na budowę domu – informowała sołtys. - W Giżycku wszystko wolno, w Mikołajkach wszystko wolno. A zwykłemu mieszkańcowi Lipnik nie wolno postawić domu – komentował wójt. - Jednemu nie wolno, bo Natura 2000, a innemu wolno, bo ma nazwisko. Gdzie tu sprawiedliwość? – pytała retorycznie Jaśniewicz.
Inwestorem biogazowni jest były poseł SLD i uczestnik programu „Big Brother”, Sebastian Florek, który posiada ziemię w Lipnikach, ale na co dzień mieszka pod Olsztynem.
Biogazownia o mocy do 0,5 megawata ma składać się z dwóch zbiorników fermentacyjnych i pofermentacyjnych, kontenera technicznego, kogeneratora, silosów na substraty oraz budynku dozowania. Gaz ma być produkowany z odpadów rolniczych i poprzemysłowych, m.in. kiszonek z traw, kukurydzy i słomy.
Radni zapowiedzieli przygotowanie petycji do RDOŚ oraz konsultacje prawne w sprawie możliwości zaskarżenia decyzji. Mają też powstać propozycje ograniczenia ruchu ciężarówek i wskazania alternatywnych tras przejazdu.
– To nie tylko walka o Lipniki. To walka o prawo mieszkańców do decydowania o własnym środowisku i o przyszłość naszej gminy – podsumował Ambroziak.
Szkoda tylko, że taki człowiek został patronem tej placówki. Najpierw gmina powinna go rozliczyć z subwencji którą pobierał na dzieci które fikcyjnie były przypisane do tej placówki. Nie mówiąc już o innych wyskokach Pana Andrzeja. Jakie społeczeństwo, gmina to i taki patron. Dobrze, że jeszcze szkoła nie została nazwana imieniem proboszcza, bo przecież on jest też zasłużony uczy w szkole.
Kuratorium
2026-02-11 13:58:40
Czy uwzględnicie wreszcie Kamionek
Kris
2026-02-11 01:42:29
Jak to co będzie z Łąką Dymerska? Nazwa ja Kępą Dymerska
Romek
2026-02-10 20:43:24
A co będzie z odcinkiem koło Łąk Dymerskich ? Tam dopiero jest zła nawierzchnia. Z asfaltu wystają kępa za kępą. Lepiej by było, aby tam nawierzchnię wymienić, bo ktoś se zrobi krzywdę i zarządca będzie płacił odszkodowanie. Ja wiem, że koło Szczytna jest większy ruch i przy okazji pan starosta z radnymi może się pokazać że coś jest robione, ale tam też jest jeżdżone. Krystian
Rowerzysta
2026-02-09 11:12:40
Zwięźlnie, merytorycznie i wszystko jasne
Czytelnik
2026-02-09 08:57:37
Oj nie lubisz Pana Krzysztofa, odpuść i nie zaczepiaj emeryta, z tym płaczem i odśnieżaniem to przegiąłeś
Do ,, Uczestnika ruchu\"
2026-02-08 11:42:17
No i gitara, teraz proszę nałożyć większe opłaty dzikim śmieciarzom, którzy podjeżdżają samochodami na blokowiska, i pozbywają się swoich śnieci za darmo. Jeżeli nikt z tym nic nie zrobi, to czemu mam i ja płacić?
nikoś
2026-02-08 11:28:58
Skoro każda donacja ma znaczenie, to dlaczego zlikwidowano w Szczytnie punkt szpitalu, w którym tę krew pobierano? Nie opłacało się? Nie dosyć że ludzie honorowo, ZA DARMO oddają własną krew, to jeszcze mają do Olsztyna jeździć, albo na autobus czekać. Wolę już moją krew sprzedać, niż dopłacać za to, że chcę za darmo ją oddać.
nikoś
2026-02-08 11:23:49
Na przytwierdzonej tablicy pamiątkowej S.P. Andrzeja błędnie podano datę: jest 6 luty, a powinno być 6 lutego. To prawie tak jakby napisano 6 lótego, zamiast 6 lutego.
Krzysztof Pawłowicz
2026-02-07 15:48:34
Panie Klasyk, idź pan i zobacz czy nie jesteś przypadkiem w lesie i grzybków nie szukasz, co?
mareczek
2026-02-06 15:29:19