Każdy może stać się współwłaścicielem browaru w Szczytnie. Od wtorku, 2 kwietnia, ruszyła sprzedaż akcji spółki Mazurska Manufaktura, do której należy ten zabytkowy obiekt. Od momentu nabycia browaru wszystkie działania nowego właściciela są zdeterminowane na odrestaurowanie obiektu. Teraz podejmuje on kolejną taką próbę.
Mazurska Manufaktura Alkoholi ma swoją siedzibę w historycznym, założonym w 1898 roku browarze w Szczytnie. Obiekt mieści się nad brzegiem Jeziora Domowego Dużego. To jedno z atrakcyjniejszych miejsc w Szczytnie. Firma zajmuje się w tej chwili produkcją alkoholi. Ale marzeniem prezesa zarządu spółki Jakuba Gromka jest odrestaurowanie obiektu oraz ruszenie z produkcją historycznego i znakomitego piwa Jurand.

Akcję nadzoruje KNF
- Jesteśmy już właścicielem marki i receptury tego piwa – mówi „Tygodnikowi Szczytno” Jakub Gromek. - Chcemy rozwijać Mazurską Manufakturę, ale bardzo zależy nam też na odrestaurowaniu browaru, bo to naprawdę przepiękny obiekt. Stąd decyzja o wyemitowaniu akcji Mazurskiej Manufaktury.
Firma wypuściła na rynek 142 tys. 857 akcji, z których każda jest warta 29 zł i 75 groszy. To 12,5 procent wycenionej wartości spółki. Cała operacja nadzorowana jest przez Komisję Nadzoru Finansowego, co gwarantuje przeprowadzenie jej zgodnie z polskim prawem.
Akcje Mazurskiej Manufaktury można kupić za pośrednictwem strony internetowej www.mazurskamanufaktura.beesfund.com

Lokalni ambasadorzy
- Dla nas będzie liczył się każdy akcjonariusz, nawet taki, który nabędzie jedną akcję – mówi Jakub Gromek. - Szukamy nabywców tu w powiecie szczycieńskim, województwie warmińsko-mazurskim, bo cenimy lokalność i wiemy, że ci ludzie będą najlepszymi ambasadorami browaru w Szczytnie i marek z nim związanymi.
Jak zapowiada prezes Gromek każdy akcjonariusz, nawet z jedną akcją, co najmniej raz do roku będzie brał udział w specjalnym spotkaniu, na którym będą przedstawiane informacje na temat spółki i samego browaru.
Akcje Mazurskiej Manufaktury można kupować przez najbliższe dwa miesiące. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie www.mazurskamanufaktura.beesfund.com lub po prostu przyjść do szczycieńskiego browaru.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23