Zmianami w przepisach dotyczących szkolenia i uzyskiwania prawa jazdy byliśmy straszeni już od z górą roku, jak nie dłużej. Kto żyw, rzucił się, by je zdobyć przed wejściem w życie nowej ustawy. Według Konrada Klonowskiego, jak zwykle w naszym kraju, z dużej chmury spadł mały de...
Zmianami w przepisach dotyczących szkolenia i uzyskiwania prawa jazdy byliśmy straszeni już od z górą roku, jak nie dłużej. Kto żyw, rzucił się, by je zdobyć przed wejściem w życie nowej ustawy. Według Konrada Klonowskiego, jak zwykle w naszym kraju, z dużej chmury spadł mały deszcz. Zmiany – oczywiście – są, ale nie taki diabeł straszny... dla tych, którzy mają trochę więcej pieniędzy niż poprzednio.
Naprawdę będzie trudniej?
Trochę tak. Są nowe kategorie praw jazdy, trzeba mieć więcej lat niż dotychczas, by czymkolwiek kierować, forma egzaminu teoretycznego się zmieniła, ale nie zmieniły się przecież przepisy ruchu drogowego, więc to, co trzeba było umieć poprzednio, trzeba i teraz. Należy tylko dobrze zrozumieć zasady tych egzaminów. Największe i chyba najtrudniejsze do pokonania problemy mogą się zrodzić już w momencie zapisywania się na kurs.
No właśnie. Te nowe zasady wydają się w porywach absurdalne...
Po pierwsze – nie ma po co zgłaszać się do szkoły nauki jazdy. Najpierw trzeba udać się do wydziału komunikacji po tzw. PKK – profil kandydata na kierowcę. Aby to PKK otrzymać, kandydat już musi posiadać badania lekarskie i wpłacić za prawo jazdy, którego być może w ogóle nie uzyska, jeśli nie zda egzaminów.
A jak nie zda, to mu tę wpłatę zwracają?
Podobno. Jak się napisze podanie o zwrot, to te sto złotych oddadzą.
Ciekawe czy z odsetkami... To chyba więcej niż dotychczas kosztowało wydanie prawa jazdy?
Podrożało, jak wszystko, co jest związane z uzyskaniem uprawnień. Więcej zapłacić trzeba za wszystkie państwowe egzaminy, samo szkolenie też zdrożało o średnio 300-400 zł w zależności od kategorii prawa jazdy. Może dlatego, że szkoły muszą się doposażyć. Przykładowo: jedna z nowych kategorii na motocykl obejmuje jednocześnie uprawnienia do kierowania quadem, a więc trzeba nauczyć adepta kierowania jednym i drugim, bo nie wiadomo czym będzie jeździł podczas egzaminu. A quadów, jak dotąd szkoły nauki jazdy nie miały. Potrzebne też będą dodatkowo inne motocykle ze względu na to, że kategoria A ma podkategorie, które dają uprawnienia do kierowania tylko określonymi motorami, o konkretnych parametrach np. pojemności silnika i jego mocy.
Wróćmy jeszcze do tej rejestracji w wydziale komunikacji, bo to dopiero początek drogi krzyżowej przyszłego kierowcy...
W wydziale komunikacji petent zostaje wprowadzony do systemu informatycznego i otrzymuje dokument ze swoim numerem PKK. Dopiero z tym kwitem ma po co zgłaszać się do wybranego ośrodka szkolenia.
I tu się zaczynają wasze komplikacje...
Można tak powiedzieć, chociaż powoli ich liczba się zmniejsza. Tuż po wejściu w życie przepisów system nie działał, nikt nic nie wiedział, nikt nikogo nie rejestrował, bo nie umiał bądź nie mógł i nikt się na szkolenia nie zgłaszał, bo my też nie wiedzieliśmy, ale i nie mogliśmy jeszcze korzystać ze wspomnianego systemu. Teraz powoli rzecz się prostuje.
Czyli ten tajemniczy system kieruje wszystkimi procedurami?
Właściwie tak. Jak klient posiadający PKK zgłosi się na przykład do mnie, ja muszę napisać indywidualny harmonogram zajęć teoretycznych i praktycznych, następnie wprowadzić go do systemu. I trzeba bezwzględnie tego harmonogramu przestrzegać, bo podlega to ścisłej kontroli. Bez zmian pozostał obowiązek przeprowadzania wewnętrznych egzaminów w ośrodkach szkolenia. Ich wyniki też trafiają do elektronicznej bazy.
Dobrze. Zakładamy, że uczeń się wyszkolił, a system nie padł z braku prądu i nadchodzi czas egzaminów...
Kursant ma drugi raz możliwość wyboru – tym razem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Jak chce, to może się zarejestrować nawet w Krakowie, ale musi to zrobić. WORD pobiera z systemu PKK oraz wyniki preegzaminów. I to wystarczy, wraz z opłatą, do ustalenia terminu egzaminu państwowego. Wcześniej na tym etapie przedstawiało się np. zaświadczenie lekarskie, ale wg nowych zasad, ono już jest w starostwie. Teraz po prostu posiadanie PKK świadczy o tym, że kandydat może być kierowcą.
A opłata?
Oczywiście – wyższa niż dotychczas. Na przykład cena za egzamin na najbardziej popularną kategorię B (samochody osobowe) wzrosła ze 134 zł do 170 zł.
A poprawka ile kosztuje, bo już słychać głosy paniki, że tylko 5% kursantów zdaje egzaminy w nowym systemie.
Panika, jak zwykle, znacznie wykracza poza rzeczywistość. Faktycznie tak było przez kilka pierwszych dni, kiedy nikt nic nie wiedział, a jeszcze mniej rozumiał. Minął miesiąc, a w olsztyńskim WORD-zie zdawalność teorii wzrosła do 80%, czyli jest na takim samym poziomie, jak w poprzednim „ustroju”. Ale poprawki to już inna bajka. Jeżeli ktoś nie zda teorii, to musi ponownie płacić za cały egzamin (170 zł), mimo że kropli paliwa egzaminatorom nie zużył. Jeśli natomiast zda teorię teorię, to poprawia tylko jazdę i płaci za to 140 zł.
Czyli tak: nie zdaję teorii, nie jeżdżę, ale płacę za to niejeżdżenie 140 zł?
Dokładnie tak wychodzi. Ale można to obejść. Wystarczy zgłaszając się do WORD ustalić, że chce się zdawać samą teorię. Płacimy 30 zł i kolejne 30 zł, i kolejne – do pozytywnego skutku, czyli zaliczenia tej teorii. I dopiero wtedy zapisujemy się na egzamin z jazdy, płacimy 140 zł i tym sposobem można trochę zaoszczędzić.
Wynika z tego, że znaleźliście sposób na system zanim ten ostatni na dobre się zadomowił. Polak potrafi!
Rozmawiała Halina Bielawska
Fot. Paweł Salamucha
Czy Pan burmistrz wie, że pani dyrektor wyłączyła w szkole dzwonki ignorując prośby rodziców o ich przywrócenie? Pan wie jaki to negatywny skutek miało na psychiki dzieci, szczególne z klas 1-3 które nie znają się jeszcze na analogowym zegarze? Pan wie że większość rodziców wyraziła wolę ich przywrócenia, a pani dyrektor ich olała? Chciałbym wiedzieć czemu pani dyrektor działa wbrew woli większości rodziców.
2026-07-02 07:36:18
takiej wiezy jak w szczytnie nie ma na calym swieecie nie rozwalajcie takiej atrakcij TOCHE WYOBRAZNI Wielu ludzi by pomiszkalo , a i restauracja przyciagalaby wieceej turystow niz sama wieza , ktora trzeba utrzymac BEZ SENSU BURMISTRZU logika finansowa !!!!!! CO ZBUDOWANE NIE ROZWALAC !!!!!! po rozum do GLOWY!!!!!
wojt jaskol stasiek
2026-07-01 15:43:08
Może trzeba było to dać skończyć żeby wyglądało a nie zaczynać od nowa marnowanie potencjału w imię swojego zdania żenada
Phi
2026-07-01 13:29:53
5 lat bycia radnym i 2 lata na stołku nie uprawnia do nazywania siebie samorządowcem. Bo nie ma Pan bladego pojęcia co to znaczy samorząd od środka. Tyle i aż tyle
hahahhah
2026-07-01 08:19:22
W żywej mowie i tradycji mówimy Na Kamionku. Widzę że niektórym ukro-baranom ukrainizacja j. polskiego głęboko w puste łby weszła.
Polak
2026-06-30 14:40:54
Żuchowski się dołoży do rozbiórki tego koszmarka którego nam zafundował jako burmiszcz PiS?
Robert
2026-06-29 20:46:53
Nareszcie będąc w moim rodzinnym mieście pozbędę się obawy że któregoś roku zobaczę osady denne oraz pozostałości porzucone przez dawnych mieszkańców. Ze Szczytna wyjechałem 50 lat temu na studia i już nie powróciłem. Pamiętam jednak jak pani burmistrz pozbyła się wieży ciśnień za bezcen i nikt jej za to nie rozliczył. Teraz mam nadzieję że zobaczę jeszcze wieżę taką jaką pamiętam. Trzymam kciuki za obecnego pana burmistrza.
Jerzy
2026-06-29 20:10:11
Chyba te 36stopni zaszkodziło piszącemu bo w końcu skrytykował inwestycje pod okiem obecnej władzy...
Romek
2026-06-29 11:36:28
Ja jako mieszkanka gminy uważam że w naszej gminie źle się dzieje odnośnie używania przez młodzież i dorosłych narkotykow, wierzyłam że będzie nowy burmistrz i rada gminy u coś będą z tym problemem robić ale jest coraz gorzej.Panie burmistrzu czy pan tego nie widzi.Handel kwitnie niedaleko gminy.Tak że w mojej ocenie nic nie robienia w tym kierunku a były obiecanki przed wyborami.A handel kwitnie niedaleko pięknego żłobka.Mam nadzieję że w końcu ktoś weźmie się za ten problem
Julka
2026-06-28 21:58:26
Chyba Syn Alfreda. Pozdrawiam cieplutko Tatusia
Kolega z Odtrody
2026-06-27 09:05:07