Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Czy adwent może być radością w świecie pełnym zagubienia? Rozmowa z księdzem Krzysztofem Bielawnym


Rozmowa z księdzem Krzysztofem Bielawnym, administratorem parafii świętego Brata Alberta w Szczytnie, na temat adwentu – o jego sensie, radości, smutku, podziałach w dzisiejszym świecie, o roli rodziny, Kościoła, duchowości, historii i o tym, jak każdy z nas może odnaleźć nadzieję w czasie oczekiwania na Boże Narodzenie.



Adwent to radość czy smutek?
Naturalnie, że radość. Radość wynikająca z tego, że ludzkość, która po grzechu i upadku oczekiwała Mesjasza, tego Mesjasza otrzymała w osobie Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat w Betlejem. To było to pierwsze przyjście. Ale my, jako chrześcijanie, też czekamy na to drugie przyjście, czyli na paruzję. To jest przypomnienie Bożego Narodzenia historycznego, tego wydarzenia, które dokonało się ponad dwa tysiące lat temu, natomiast to drugie przyjście nie wiemy kiedy będzie. Jako chrześcijanie oczekujemy, dlatego jest to radosne oczekiwanie, na pewno nie smutne.
 

 

Ale dlaczego, mimo że adwent jest radosnym oczekiwaniem, często nasz polski Kościół wydaje się smutny, nawet pieśni radosne brzmią jak ponure?
Kolędy nie są smutne. To my, ludzie, tworzymy rzeczywistość. Od nas zależy, czy nasza wspólnota rodzinna, parafialna jest zdolna zaśpiewać kolędy i przygotować się w radości do spotkania z Bogiem na Boże Narodzenie, czy też będziemy smutni, bo wszystko jest źle. Bo nie umiemy śpiewać, nie chcemy śpiewać, trudno nam się spotkać, jesteśmy podzieleni. Ten lubi chodzić do kościoła, ten nie, ten wierzy, ten nie wierzy. Grzech, który się rozlał pomiędzy nas, zawsze będzie dawał smutek. Smutek wynika z naszego serca, z tego, na ile jesteśmy otwarci na łaskę Bożą, a na ile się na nią zamkniemy. Jeśli się zamkniemy, jeśli się podzielimy, a ojcem grzechu jest diabeł, będziemy smutni.



Jak więc dobrze przeżyć adwent w dzisiejszych warunkach? Jak się dobrze przygotować do Bożego Narodzenia?
Mamy ogrom możliwości. Chociażby roraty, czyli msze święte ku czci Matki Bożej, sprawowane o świcie. Z Maryją idziemy ku Wieczernikowi, ku Betlejem. Ona nas prowadzi. Możemy to zignorować, iść własną drogą. Mamy też rekolekcje adwentowe w parafiach. Możemy się pojednać z Panem Bogiem, przeprosić za zło, pojednać w rodzinach, w pracy. Jeśli pozostaniemy w grzechu, będziemy zawsze smutni. Grzech zabiera radość, upokarza człowieka.


Reklama



Ale co z tymi, którzy nie praktykują. Dzisiejszy świat, obowiązki, praca, kredyty... To wszystko potrafi oderwać od chodzenia od kościoła. Są ludzie, którzy nie chodzą do kościoła, ale wierzą w sercu. Czy oni mogą przeżyć ten czas dobrze?
Jeśli szukają, znajdą. W Polsce nie jesteśmy na pustyni, kościołów jest wiele. Możemy wybrać. Pan Bóg szanuje wolną wolę, nikogo nie zmusza. Możemy Go odrzucić, pójść własną drogą. Ale wtedy Pan Bóg znika z horyzontu naszego życia. On daje łaskę, a od nas zależy, czy ją przyjmiemy. Łaskę znajdziemy przede wszystkim w sakramentach. Wielu, którzy dziś się pogubili, było ochrzczonych, byli u pierwszej komunii, u bierzmowania. Ale grzech ich poranił. Grzech ma wymiar indywidualny i społeczny. Jeśli idziemy bez Boga, to na własne ryzyko. Chrystus umarł dla wszystkich, za wszystkich. Jedni to przyjmują, inni kpią. Wolność jest absolutna. Możemy odrzucić Boga, Kościół, sakramenty. Ale czy bez Boga jesteśmy bardziej szczęśliwi, radośni?



Ksiądz odwołuje się do starożytności, do Grecji, Rzymu, mówi o upadku moralności, duchowości. Czy dzisiejsze kryzysy są podobne?

Historia się powtarza. Kiedy ludzie odrzucali wiarę, moralność i duchowość, rodziny się rozpadały, społeczeństwa traciły spójność. Tak było w starożytnej Grecji, Rzymie, tak jest dziś w Europie. Bez Boga gubimy drogowskazy, nie potrafimy wychować młodego pokolenia w wartościach. Jesteśmy podzieleni, komercja dominuje, a młodzież jest deprawowana. To proces, który trwa.



Czy z każdym rokiem adwent będzie smutniejszy? Świat daje nam substytuty – zakupy, reklamy, prezenty. Jezus jest gdzieś z boku. Co dalej?

Podobnie bywało w starożytności. Wielkie imperia bogaciły się, odrzucały bóstwa, religię, potem następował upadek. Dziś rozwój technologiczny jest ogromny, ale moralność i duchowość upadają. Nie umiemy wychować własnych dzieci. Deprawujemy je masowo, a bez wychowania młodzieży w wartościach nie ma przyszłości.
 

Reklama

Skąd te podziały, kryzysy wiary, dlaczego młodzi odchodzą od Kościoła, dlaczego jest mniej duchownych?
Człowiek z natury jest religijny. Gdy odrzuca wiarę w Boga, szuka zastępstwa – wróżbitów, astrologów. W starożytnym Rzymie, Grecji tak było. Dziś dzieje się podobnie. Religia zanegowana, moralność słabnie, rodzina się sypie, duchowość opada. Młodzi są pogubieni, podzieleni, to daje smutek. Czy można to zatrzymać? Nie wiem, czy dziś jesteśmy w stanie. Bez pojednania, bez przyjęcia łaski Bożej, bez powrotu do wartości chrześcijańskich będzie coraz trudniej. Możemy być bogaci, ale choroba, śmierć, cierpienie i tak przyjdą. Bez Boga człowiek jest słabszy.



Dlaczego tak trudno zaufać Bogu, oddać Mu swoje życie?
Bo jesteśmy ludźmi tej epoki, która ogłosiła śmierć Boga i postawiła człowieka w Jego miejsce. Chcemy kontrolować wszystko sami, mieć wpływ na wszystko. Trudno nam uwierzyć i zaufać bez zastrzeżeń. Zostawiamy sobie margines „bezpieczeństwa”. Ale Pan Bóg nikogo nie zmusza. Jeśli pozostawimy ten margines i nie zawierzymy całkowicie, nigdy nie będziemy w pełni szczęśliwi. Przyjdą problemy, choroby, dramaty – wtedy okaże się, że bez Boga stoimy słabo.



Jak przeżyć adwent i Boże Narodzenie, by odzyskać radość w rodzinach, wśród bliskich, przy Bogu?
Zacznijmy od pojednania z Bogiem i ludźmi. Spowiedź, rekolekcje, modlitwa, wspólne kolędowanie, rodzinne spotkanie bez podziałów. Grzech zawsze zabiera radość, ale możemy z niego powstać, otworzyć się na łaskę. Wtedy Boże Narodzenie w sercu stanie się realne, a adwent – czasem radosnego oczekiwania, mimo chaosu świata.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama