Tygodnik Szczytno

Sobota, 29 Sierpień
Imieniny: Adeliny, Erazma, Sobiesława -

Czas na zmiany! Społeczno-gospodarcze postulaty Igora Chmielińskiego

Promocja. Do wyborów parlamentarnych coraz bliżej. Już 15 października wybierzemy reprezentantów naszych interesów w Sejmie i Senacie. Jednym z kandydatów na posła, startującym z listy Koalicji Obywatelskiej jest Igor Chmieliński, lokalny przedsiębiorca, współwłaściciel oraz członek zarządu firm Lac-Met i Novum, czyli rodzinnych firm posiadających ponad 30-letnie doświadczenie w branży produkcyjnej.

  • Jednym z kandydatów na posła, startującym z listy Koalicji Obywatelskiej jest Igor Chmieliński, lokalny przedsiębiorca.
  • Data:

Chmieliński prowadzi intensywną kampanię wyborczą, promując ją hasłem „Czas na zmiany!”. 12 konkretnych postulatów odpowiada 12 miejscu na liście, jakie zajmuje.

 

Jak sam stwierdza:

 

- Czas, aby Polska ponownie była silnym państwem, z gospodarką niepodlegającą centralizacji, otwartą na współpracę zagraniczną. Natychmiastowej poprawy wymaga nie tylko sądownictwo, ale również samorządy, administracja czy prawo podatkowe. 

 

 

Biorąc pod uwagę doświadczenie zawodowe Chmielińskiego, nie dziwi fakt, że kandydat z listy Koalicji Obywatelskiej mocną uwagę w swojej kampanii przykłada do realiów prowadzenia biznesu w Polsce. Zwraca uwagę na konieczność zmniejszenia stawki VAT, PIT i CIT oraz zapewnienia pomocy Państwa, zwłaszcza dopiero rozwijającym się mikrofirmom, szczególnie teraz, kiedy składki ZUS, galopujące ceny, dwucyfrowa inflacja czy wysokie rachunki między innymi za gaz, czy energię, znacząco utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.

 

- Ogromnie istotne może okazać się uproszczenie systemu podatkowego, czy wprowadzenie jednolitej interpretacji wszystkich rozporządzeń - dodaje przedsiębiorca. 

 

Według tegorocznego badania inFakt Indeks przeprowadzonego wśród właścicieli biznesów w skali mikro i małych, aż 79% respondentów uważa, że prowadzenie firmy w Polsce jest trudne i bardzo trudne. Zadowolenie wyraża zaledwie 5% ankietowanych. W prowadzeniu działalności gospodarczej nie pomagają zawiłe przepisy prawne, które często trudno jednoznacznie interpretować.

 

 

Pomimo tych zawiłości, w niezwykle szybkim tempie pojawiają się nowe regulacje czy konieczność wprowadzania kolejnych zmian, z którymi trudno być na bieżąco dla zwykłego przedsiębiorcy.

 

Zdaniem Igora Chmielińskiego, właścicielom firm w spokojnym prowadzeniu biznesu przeszkadza zbyt duża biurokracja. Warto zwrócić uwagę na liczne instytucje kontrolne, między innymi na Urzędy Skarbowe i Państwową Inspekcję Pracy, które bardzo często powielają swoje obowiązki, jednocześnie trwoniąc przy tym pieniądze podatników. Rozwiązaniem może być jednoznaczne określenie ich kompetencji lub też znaczące ograniczenie ich działalności.

 

Co jako właściciel firmy sądzi o 800+, flagowym programie Prawa i Sprawiedliwości? - Moim zdaniem to świadczenie powinno być wypłacane tylko dla osób pracujących lub faktycznie niezdolnych do pracy. Taki ruch pozwoliłby nieco wyhamować postępujący wzrost cen i galopującą inflację. Należy jednak pamiętać, aby jednocześnie zmniejszyć stawkę ubezpieczeniową dla najuboższych, by więcej pieniędzy zostawało w ich portfelach - wyjaśnia. W 2023 roku na program 500+ rząd Mateusza Morawieckiego przeznaczy nieco ponad 40 miliardów złotych. W przyszłym roku, po waloryzacji świadczenia, kwota ta wzrośnie o dodatkowe 25 miliardów.

Według Igora Chmielińskiego niezbędne jest również przywrócenie równowagi finansowej i decyzyjnej polskim samorządom. Sami przedstawiciele administracji gminnej przyznają, że tempo wprowadzania zmian w prawie jest szybkie lub bardzo szybkie. Jak pokazują wyniki raportu „LEXOMETR Prawno-Samorządowy”, aż 77% respondentów uważa, że reformy wprowadzane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, które dotyczą samorządów, są niedopracowane oraz nie są konsultowane z samorządowcami.

 

Wprowadzenie Polskiego Ładu bardzo niekorzystnie odbiło się na lokalnej administracji. Program stworzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził wzrost kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy złotych, jednocześnie obniżając najniższą stawkę do 12 procent. Zmiany podatkowe sprawiły, że mocno ograniczyły się wpływy z PIT, co w połączeniu z postępującą inflacją znacząco zmniejszyło środki, które wpływają do gminnej kasy. Ogromna liczba samorządów może borykać się z problemem uchwalenia budżetu na przyszły rok przez tegoroczne, ujemne saldo operacyjne.

Nie jest to prosta sytuacja, ponieważ lokalne potrzeby nie zmalały, wprost przeciwnie: należy opłacać wysokie rachunki, ogrzać między innymi szkoły, żłobki, szpitale, przedszkola i urzędy, a jednocześnie nie dopuścić do pogorszenia jakości życia mieszkańców.

 

- Tegoroczne wybory to ostatnia szansa na ochronę autonomii samorządów. Partia rządząca opiera ich budżet o dotacje i rozmaite subwencje, zamiast tak jak dotychczas — pozwolić korzystać ze środków własnych. To niedopuszczalne - komentuje Chmieliński.

 

Gminy obawiają się również o środki unijne, z których regularnie korzystają od lat. Już teraz przez rząd Prawa i Sprawiedliwości straciliśmy ponad cztery miliardy złotych. Brak środków w budżecie gminy i problemy z wydatkami bieżącymi sprawiają, że trudno samorządom myśleć o jakiejkolwiek nadwyżce, którą można przeznaczyć na inwestycje. Może to również wpłynąć na tymczasowe zawieszenie tych już rozpoczętych, przez priorytetyzację wydawania środków publicznych, np. na lampy oświetlające ulice w sezonie jesienno-zimowym, zajęcia pozalekcyjne czy komunikację miejską. Istnieje ryzyko, że brak nowych inwestycji może w późniejszym czasie wpływać na depopulację mniejszych miejscowości i jeszcze większą migrację do dużych miast.

 

Obecnie w Polsce, zwłaszcza we wschodniej części, mamy mocno starzejące się społeczeństwo. Wyraźnie pokazują to dane z Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań, przeprowadzonego w 2021 roku. Główny Urząd Statystyczny potwierdza, że w ciągu ostatniej dekady w Polsce przybyło prawie 2 miliony osób w grupie wiekowej 60-65 lat i więcej, a nasze społeczeństwo postarzało się statystycznie o 4 lata.

 

Jest to ogromny problem dla lokalnej administracji, bo w pewnym momencie gmina może zostać niemal pozbawiona środków: dochody PIT będą niewielkie, a wydatki nie przestaną rosnąć.

 

- Inwestycje znacząco poprawiające jakość życia mieszkańców małych miast, mogłyby pomóc w zatrzymaniu młodych ludzi przed wyjazdem do większych aglomeracji. Rząd Mateusza Morawieckiego zapomina, że zapewnienie dochodów własnych samorządom, niezbędnych do wykonania zadań własnych, w skład których wchodzi między innymi zaspokojenie zbiorowych potrzeb mieszkańców, jest konstytucyjną normą, którą bezpardonowo łamie - dodaje Igor Chmieliński.

 

Materiał sfinansowany przez KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPI ZIELONI

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.