W czasie wygłaszanego po polsku wykładu pewien amerykański misjonarz chciał powiedzieć, że czas szybko mija lub płynie, ale użył niewłaściwego słowa i ten idiom w jego ustach zabrzmiał dość zabawnie. Powiedział mianowicie, że „czas leje”. Kiedy z kolei chciał do kogoś zadzwonić, wtedy mawiał: „muszę wykonać zadzwoń”. Tak to czasem i my próbujemy mówić w innym języku i te nasze sformułowania brzmią w uszach innych nacji równie zabawnie.
Tak więc – „czas leje” – Drodzy Czytelnicy. Ani się obejrzeliśmy, a już ucieka nam sprzed oczu pierwszy miesiąc nowego roku. Nie ma wątpliwości, że czas upływa bardzo szybko, a ponieważ mamy tyle rzeczy do zrobienia na co dzień, więc powtarzamy jak mantrę, że na nic nie mamy czasu. Zawsze spóźnieni, zabiegani i tracący z oczu wiele rzeczy i spraw naprawdę ważnych.

W jednej z gazet ktoś tak próbował opisać nasz współczesny styl życia: „Mam dom, mam auto, lokatę na koncie, ale czasu nie mam. Mam tytuł, mam talent, ambicję, no i wiedzę mam, ale czasu nie mam. Mam urodę, mam wolność i zdrowie też właściwie mam, ale czasu nie mam. Mam dobre układy z ważnymi ludźmi, mam psa lub kota, mam mamę, a nawet wyrzuty sumienia mam, ale czasu nie mam”. Tak wygląda życie nas, zabieganych i zestresowanych ludzi. Czas ucieka nam przez palce. Pracujemy ciężko na życie, ale nie mamy czasu, aby żyć i cieszyć się tym życiem. Smutne, prawda?
Tymczasem mądry król Salomon napisał, że „wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę. Jest czas rodzenia i czas umierania, jest czas sadzenia i czas wyrywania (…). Jest czas płaczu i czas śmiechu, jest czas żalu i czas tańca” (Ks. Kazn. Sal. 3,1-4). Wszystko ma i powinno mieć swój czas – nie może go zabraknąć na te rzeczy, które są ważne i potrzebne do tego, by nasze życie uznać za szczęśliwe i spełnione. Zwrot „nie mam czasu” nie mówi nam do końca prawdy, bo jeśli nie mam czasu na „to”, to na „tamto” mam czas i uważam „tamto” za ważniejsze. Stąd tak ważne jest pytanie o listę naszych życiowych priorytetów: co dla nas jest najważniejsze i na to powinniśmy zawsze znaleźć odpowiedni czas, a co jest mniej ważne lub zupełnie nieważne, na co nie warto tracić drogocennych chwil naszego krótkiego przecież życia.
Stwórca powierzył człowiekowi wykonywanie różnych czynności, działań i przedsięwzięć, aby wypełnić jego czas. Powinniśmy więc mieć czas zarówno na pracę, jak i wypoczynek, cieszenie się rodziną, przyjaciółmi, czas na hobby. Kiedy człowiek nudzi się, wtedy czuje się źle, a w sercu rodzą się dziwne pragnienia i szalone pomysły, które pochodzą od szatana, który stara się tak wypełnić nam czas, abyśmy nie byli zdolni do myślenia o rzeczach ważnych i pierwszorzędnych dla naszej przyszłości. Nade wszystko zaś o wieczności.
Król Salomon podzielił się z nami następującą obserwacją: „Widziałem żmudne zadania, które Bóg zadał ludziom, aby się nimi trudzili. Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca” (Kazn. Sal. 3,10). Problem wielu współczesnych ludzi polega jednak na tym, że często zajmują się rzeczami i sprawami, które nie przybliżają ich do Stwórcy, każą im myśleć wyłącznie o doczesności, a całkowicie pomijać sprawy wieczności, która powinna być treścią nadziei i pewności wszystkich chrześcijan.
Przyznajmy jednak, że gdzieś z tyłu głowy albo w zakamarkach naszego serca i umysłu tli się ciągle jakieś przeczucie co do istnienia wieczności. Instynktownie myślimy i marzymy o tym, by coś, co kochamy i co jest dla nas ważne, trwało na zawsze, nigdy nie przemijało i nie zmieniało się. Kiedy więc starzejmy się i słabniemy fizycznie, kiedy przychodzi czas, że tracimy swoich dziadków lub rodziców, dzieci wyrastają nam zbyt szybko i wychodzą z domu, a świat zmienia się wciąż na gorsze i gorsze, wtedy smucimy się i zaczynamy zadawać sobie pytanie o obietnice Boga dotyczące wiecznej egzystencji Jego dzieci. Warto o nich poczytać w Piśmie Świętym, porozmyślać o swojej przyszłości, może z kimś o tym porozmawiać, wreszcie porozmawiać o tym z samym Bogiem?
Póki co, warto czerpać radość z płynących dni i codziennych jasnych chwil zadowolenia, spełnienia i szczęścia, zaś nie smucić się zbytnio odniesioną porażką, przykrym zdarzeniem, złą pogodą czy niemiłą rozmową z kimś na ulicy lub w urzędzie. Cieszmy się zatem tym, że mamy co jeść i wypić, że mamy apetyt i czujemy smak i zapach tego co nas otacza, a jest jeszcze nieskażone. Zechciejmy czerpać radość z czynienia dobra wokół nas, z pomagania innym, z dzielenia się uśmiechem i dobrym humorem, bo przecież mamy jeszcze sporo powodów, by nie marnować drogocennego, danego nam przez Boga czasu. Bo jeśli zmarnujemy, to zmarnujemy go bezpowrotnie i będziemy tego żałować.
Czasem powiadamy: tak bardzo chciałbym cofnąć czas! Dlaczego? Bo na przykład podjąłem jakąś nieodpowiedzialną decyzję, popełniłem jakąś podłość lub coś, czego się wstydzę i co obciąża moje sumienie albo po prostu spędziłem sporo czasu na błahostkach, głupotach i bez sensu. Ale niestety, czasu nie da się cofnąć. Warto więc przeżywać każdy dzień rozumnie, rozważnie i godnie. To sztuka. Sztuka dokonywania wyborów – małych i bardziej poważnych, które – jeśli są słuszne, to wtedy nadają naszemu życiu słodki smak. Cieszmy się naszym życiem i uwierzmy w jego wieczną perspektywę!
pastor Andrzej Seweryn
(andrzej.seweryn@gmail.com)
Piszę raz jeszcze, bo tygodnik chyba kasiorę dostał i negatywnych komentarzy nie publikuje. Wysypisko śmieci nam robią i mamy się z tego cieszyć?
Wolf
2026-08-15 10:46:58
Żeby tylko ta współpraca z Akademia Policji nie skończyła się tak jak projekt Inoopolice z WSPol wtedy Ile tys. umoczono. Przewodniczący Pan Łachacz powinien wiedzieć najlepiej.
HT
2026-08-14 22:58:03
Chore przepisy i chory rząd , czekamy na wybory
Robo
2026-08-14 20:28:20
Oszukac przeznaczenie 2 po szczyciensku
Tytus
2026-08-13 19:17:39
Uciekł?? Nawet przez chwilę medal nie był w jego zasięgu. Kolejna wycieczka
Judge
2026-08-13 11:45:56
To dopiero inwestycja! Szrotowisko świata na Mazurach! Sukces godny mistrzów!
wolf
2026-08-12 16:41:38
dajcie mu kolejny zakaz, pa ja ce. a ta droga to co to? szutrówka? to ile mozna zap.lać po szutrówce???
Klasyk
2026-08-12 10:57:58
No tak. Uzurpator pałacu prezydenckiego ułaskawił kibola. Ironia autora jest o tyle ciekawa, że pomija najważniejszy szczegół: Staruch nie został skazany za pobicie, gangsterkę czy działalność przestępczą, lecz za przebywanie w niewłaściwym sektorze, mimo że Motor Lublin wydał na to zgodę, a sąd kompletnie tego szczegółu nie uwzględnił. Można być przeciwnikiem ułaskawienia, ale warto zachować proporcje. Zastanawia mnie również, dlaczego podobnego oburzenia u szanownego Pana nie wywołują afery dotyczące pieniędzy publicznych: Pokoje vip, holendernie zarobki lekarzy, czy ostatni temat okradanie powodzian. W takim zestawieniu ułaskawienie człowieka ukaranego zakazem stadionowym wygląda raczej na temat zastępczy niż problem pierwszej wagi. Pozdrawiam.
XxX
2026-08-11 06:21:20
Przewinalem, nie czytalem. Widzialem tylko w naglowku, ze znowu o prezydencie. To jakas choroba przesladowcza. Czemu ten osobnik np o Tfusku nue pisze bo jest o czym pisac. Kompleksiki wychodza i zazdrosc po prostu. Smutne bo z wiekiem czlowiek powinien madrzec a nie odwrotnie...
Romek
2026-08-10 19:47:13
A czemu ów felietonista jest taki tajemniczy? Ani nazwiska, ani wizerunku... Inni nie są tak wstrzemięźliwi. Choć trzeba przyznać, że wbrew zapowiedzi, tekst jest dość obiektywny. Co prawda nie do końca to felieton, ale niech tam...
massakra
2026-08-10 16:39:48