Rolnicy z gminy Rozogi zorganizowali się i powołali w 1996 roku Zrzeszenie Producentów Mleka w Sposób Przyjazny dla Środowiska. Wpisanie do rejestru nastąpiło 31 grudnia 1997 roku. Założycielami zrzeszenia byli: Wiesława Kąkol, Roman Pszczółkowski, Czesław Lis, Zygmunt Tański ,Jan Czyż, Mirosław Baprawski i Edward Kaczmarczyk. Pierwszym prezesem był Roman Pszczółkowski, następnie w 2011 roku funkcję tę objął Zygmunt Tański. Obecnie prezesem zrzeszenia jest Grzegorz Jędrzejczyk.
Impulsem, który zmobilizował rolników do zorganizowanych działań był realizowany w latach 1996/97 przedakcesyjny program PHARE, pierwszy, który „dostarczył” Polsce środki unijne. W jego ramach na obszarze kilku gmin rejonu szczycieńskiego, w tym na terenie Rozóg, przeprowadzone zostały działania w zakresie m.in. melioracji gruntów oraz budowy zbiorników na gnojowicę i płyt gnojowych czyli modernizacji istniejących obór. Programem objętych zostało wówczas 35 obór z gminy Rozogi (poza nimi także z gm. Świętajno oraz z Myszyńca).
- Przyczyniło się to do szybszego rozwoju gospodarstw, a Zrzeszenie, utworzone na potrzeby tego programu, przetrwało i też się rozwija. Na początku do zrzeszenia należało 41 rolników, a obecnie jest ich 55 – mówił prezes Jędrzejczyk przedstawiając historię organizacji.
Zrzeszenie jest dobrowolną, niezależną i samorządną organizacją społeczno-zawodową rolników indywidualnych. Działa na rzecz zwiększania produktywności gospodarstw rolnych, wdraża zasady rolnictwa zintegrowanego. Wspiera sposoby gospodarowania przyjazne dla środowiska naturalnego.
- Podjęte działania i realizacja naszych zamierzeń wynika z zasad zrównoważonego rozwoju rolnictwa i służy ochronie środowiska stąd też pochodzi nasza nazwa Zrzeszenie Producentów Mleka w Sposób Przyjazny dla Środowiska – podkreślał prezes.
W świętowaniu jubileuszu uczestniczyli nie tylko członkowie zrzeszenia, ale także zaproszeni goście, w tym władze gminy w osobie wójta Zbigniewa Kudrzyckiego, „koledzy po fachu”, czyli producenci mleka zrzeszeni w podobnej organizacji na terenie gminy Świętajno - „Mazurska Łąka”, jak również przedstawiciele Spółdzielni Mleczarskiej ,,Mlekpol" Grajewo, z którą rolnicy z Rozóg współpracują. Na imprezie, której przebieg rolnicy zawdzięczają koordynatorowi Dariuszowi Borsowi, bawiło się ponad 100 osób przy zespole ,,NICE".
Dorota Kulas/hab
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23