Piątek, 16 Styczeń
Imieniny: Mascelego, Walerii, Włodzimierza -

Reklama


Reklama

Zajrzyjcie z nami do Adopcyjnego Pogotowia dla Zwierząt w Dźwierzutach


Pogotowie istnieje od kilku lat po to, by psy nie trafiały do dużego schroniska, a w miarę możliwości znajdowały nowe domy. Jak wygląda sytuacja placówki, jakie są potrzeby jej czworonożnych podopiecznych?

 


  • Data:

Danuta Gutysz, jedna z opiekunek, zaczęła swoją przygodę z tym przytuliskiem trzy lata temu (dłużej, bo 13 lat, zajmuje się pomocą kotom). Wspomina, że kiedy zaczynała, było tu 16 psów, raz zdarzyło się, że przebywały tylko trzy, a zazwyczaj jest ich siedem, osiem.

- Nigdy nie ma mniej - mówi. - Kiedy ucieszymy się, że któryś trafia do jakiegoś domu, to zaraz ma następcę. A to z interwencji, a to ktoś go przynosi i zostawia u nas lub zgłasza do gminy, że jakiś pies się błąka. Większość tych psów jest starych, porzuconych i chorych. Szukamy im cały czas domów. Nie ma po nie “lasu rąk”, ale to naprawdę piękne psy - mówi pani Danuta. - To ważne, by ktoś tu czasem zajrzał i zobaczył, że u nas też można adoptować psa - dodaje.

Pogotowie wspierają wolontariusze: uczniowie, ale głównie dorośli. Jedni stale, inni dorywczo. Społeczność dźwierzucka też obojętna nie jest, szczególnie zimą.


Reklama

-  Przynoszą ciepłe koce, karmę, smakołyki, dowożą słomę na legowiska dla psów, czy “ubranka”. Generalnie ludzie dopytują co nam potrzeba, okazują zainteresowanie i troskę - nie bez zadowolenia opowiada opiekunka.

- Pomoc zawsze jest mile widziana, więc jeżeli ktoś chce się włączyć, to bramka jest otwarta - zaznacza, ale ma też prośbę, by chętni do wsparcia najpierw konsultowali się z opiekunami. - Zwierzęta, z uwagi na wiek i stan zdrowia mają często specjalne zalecenia, np. jeśli chodzi o karmę, warto więc wcześniej dowiedzieć się, co będzie najbardziej i naprawdę przydatne. 

Marzeniem opiekunów jest specjalne ogrzewane miejsce gospodarcze, w którym nowe, często przemarznięte psy mogłyby źyć lepiej. Obecnie w przytulisku - oprócz słomy, koców i troskliwej opieki - ciepło przynosi im kuchenka gazowa z garem wody, w którym podgrzewana jest karma.

Reklama

- Na bieżąco staramy się też o to, by te psy przebywały z człowiekiem, nie bały się go, socjalizowały się - zapewnia Danuta Gutysz. - W soboty i niedziele o 13.00 organizowane są tu “spacery z bezdomniakami”. To wtedy też zazwyczaj ludzie przynoszą coś dla psów. Ostatecznie chodzi w końcu o to, by zwierzęta znalazły swoje domy na stałe, by naprawdę poczuły, że mimo wszystko człowiek jest ich przyjacielem - podsumowuje.

Fot: Adopcyjne Pogotowie dla Zwierząt w Dźwierzutach



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama