Niedziela, 5 Kwiecień
Imieniny: Benedykta, Izodory, Wacławy -

Reklama


Reklama

Pierwsze sto dni burmistrza Stefana Ochmana. Rozmowa ”Tygodnika Szczytno”


Zaledwie sto dni temu Stefan Ochman przejął stery w Szczytnie, wkraczając do samorządu bez wcześniejszego doświadczenia w polityce, ale z ogromnym bagażem doświadczeń z sektora prywatnego. Czy żałuje swojej decyzji? Jakie wyzwania zaskoczyły go na początku kadencji? I co planuje zrobić z jednym z najbardziej wstydliwych symboli miasta – wieżą ciśnień? W szczerej rozmowie burmistrz zdradza, co naprawdę myśli o swojej nowej roli, z czym musi się zmierzyć i jakie ma plany na przyszłość Szczytna. To wywiad, którego nie można przegapić.



Stefan Ochman to „świeżak” w samorządzie. Wcześniej nigdy nie był radnym, wójtem, czy burmistrzem. Związany był bardziej z biznesem. Ostatnio pracował jako dyrektor zarządzający w Porcie Lotniczym Olsztyn-Mazury.

 

Nie żałuje pan decyzji o starcie w wyborach samorządowych z perspektywy tych stu dni pracy w samorządzie?

Ja nie, choć moja żona może mieć nieco inne zdanie w tej kwestii.

 

Aż tak jest rozczarowana?

To nie kwestia rozczarowania, a tego, że w domu jestem zdecydowanie rzadziej. Widzi, jak ta praca mnie absorbuje, ile uwagi, wysiłku wymaga.

 

Ale wciąż nie usłyszałem odpowiedzi od pana, czy nie żałuje pan tej decyzji?

Nie. To ciężkie, wymagające, ale dające mnóstwo satysfakcji zajęcie. Mam mnóstwo pomysłów i bardzo zależy mi na tym, aby je zrealizować, aby mieszkańcom Szczytna żyło się wygodniej, lepiej, przyjemniej, fajniej, bo Szczytno naprawdę ma ogromny potencjał. I mam tu na myśli zarówno samo miasto, jak i mieszkających tu ludzi. Przekonuję się o tym każdego dnia.

 

Było coś, co pana zaskoczyło w tych pierwszych stu dniach urzędowania?

Nie wiem, czy „zaskoczenie” to dobre słowo. Ale owszem było kilka rzeczy, które szczególnie przykuły moją uwagę.

 

Na przykład?

Na przykład to, jak wielu mieszkańców, zwykłych ludzi, chciało się ze mną spotkać. Do tej pory naliczyłem ich już 141. Między innymi dlatego zdecydowałem się wydłużyć godziny urzędowania oraz zwiększyć liczbę dni, w których mieszkańcy Szczytna mogą do mnie przyjść, porozmawiać. Chciałbym, aby ta otwartość samorządu, miasta, moja, stała się wizytówką tej kadencji.

 

Z jakimi sprawami szczytnianie przychodzą do burmistrza?

Większość to naprawdę trudne, osobiste problemy. Gros dotyczy spraw mieszkaniowych. Wiem, że w krótkim czasie nie da się tego rozwiązać. Ale mieszkańcy doceniają to, że mogą się spotkać, porozmawiać. Ja zresztą też, bo to oni są dla mnie najważniejsi. Na razie jestem do ich dyspozycji w ratuszu w poniedziałki (w godz. 11-15) oraz wtorki (15:30-17). Ale od 7 września będę też przyjmował interesantów w pierwsze soboty miesiąca od 9 do 14 w Miejskiej Bibliotece Publicznej.


Reklama

 

Ale skoro większości spraw burmistrz nie może rozwiązać, to po co się spotykać?

Bo mieszkańcy tego oczekują. Poza tym nie powiedziałem, że nie można. Nie można w tak krótkim czasie. A to różnica. Przygotowujemy wiele projektów, które - jestem przekonany - znacząco wpłyną na poprawę życia każdego mieszkańca Szczytna. Na szczegóły na razie za wcześnie. Wolę pracować, działać niż o tym mówić. Jestem zwolennikiem tego, aby rozliczano mnie z efektów, a nie opowiadania o pomysłach.

 

Było coś jeszcze, co pana zaskoczyło w tych pierwszych 100 dniach rządzenia?

Raczej zaciekawiło. Ogrom materii, na jaką wpływ ma burmistrza i jak może to przełożyć się na życie mieszkańców. Jest bardzo dużo aspektów tej pracy, a właściwie służby. Ale jest jedna rzecz, która mnie zaskoczyła. Przywykłem do tego, że działania planuje się na wiele lat do przodu, bo tylko wówczas można osiągnąć sukces. Tak jest w korporacjach, firmach prywatnych. Że niczego nie robi się z dnia na dzień. Wszystko poparte jest analizami. W ratuszu nie było żadnej dokumentacji projektowej na strategiczne rzeczy. Mam wrażenie, że wizja miasta kończyła się z końcem poprzedniej kadencji. Przyznam, że miałem nadzieję, że będą jakieś projekty, z których będę mógł skorzystać i dalej je realizować. Tego nie było. Jak rozmawiam z innymi włodarzami podobnych miast, to oni mają gotowe dokumentacje, projekty na najważniejsze elementy, aby natychmiast, gdy pojawią się jakieś środki zewnętrzne móc z nich korzystać. I to na wiele lat do przodu. Przed nami proces tworzenia takich zasobów... Choć to trochę dziwne, że miasto, które ma opracowaną strategię, nie było przygotowane projektowo na rozwój.

 

Jakieś największe wyzwanie, przed którym już pan stanął?

Niedosyt wiąże się z tą częścią, o której przed chwilą rozmawialiśmy. Największym wyzwaniem jest czas. Jesteśmy w totalnym niedoczasie. Nie mamy dokumentacji, projektów, a pociąg z dofinansowaniem już jedzie. Dni mijają bardzo szybko. I przyznam, że to spędza mi sen z powiek, bo wiem, że nie możemy przegapić tej szansy. Robimy wszystko, aby nadrobić te zaległości. Chciałbym, aby Szczytno było w lepszej kondycji finansowej i zaczęło wyróżniać się inwestycjami, pomysłami na tle innych miast regionu i Polski. Bo tylko to może przyciągnąć nowych mieszkańców, przedsiębiorców i inspirować innych do rozwoju. Również naszych mieszkańców.

Reklama

 

Jaka była pana pierwsza decyzja?

Poznanie pracowników i współpracowników. Zorganizowałem spotkanie, aby uspokoić nastroje. Zmieniłem też godziny urzędowania, aby ratusz był bardziej otwarty dla mieszkańców.

 

A najtrudniejsza decyzja do tej pory?

Dotyczyła sfery inwestycyjnej, a konkretnie rezygnacji z budowy hali Olimp przy Szkole Podstawowej nr 2 w Szczytnie. Z jednej strony nie chciałem zaczynać swojej kadencji od czegoś negatywnego, ale analizy skłoniły mnie do takiej decyzji. Ten rodzaj hali był niepraktyczny i w żaden sposób nie zaspokoiłby potrzeb uczniów. Ale była to trudna decyzja. Trudną decyzją był też wybór mojego zastępcy. Nie przespałem wielu nocy. Ale dziś jestem przekonany, że był to najlepszy wybór. Była to decyzja długo analizowana i podjęta bez emocji. Ten czas, ponad miesiąca bez zastępcy był też mi bardzo potrzebny, bo dzięki temu poznałem i dostrzegłem wiele obszarów burmistrzowania.

 

W ostatnich dekadach w kampanii wyborczej zawsze pojawia się temat wieży ciśnień. Nie mogę o to nie zapytać. Wielu mieszkańców ten widok boli, wstydzą się za samorządowców, którzy nic z tym nie robią.

Chciałbym ten problem rozwiązać jak najszybciej. Aby ten obraz zniknął z naszych oczu. Jest to ważny element mojej kadencji, mimo że w kampanii wyborczej tego nie podnosiłem. Tu potrzeba uważnej analizy prawnej. Gdyby ten problem był taki prosty, jak niektórzy mówią, to już dawno moi poprzednicy zrobiliby z tym porządek. Pracuję nad tym tematem. Ale robię to w ciszy. Czasami szum medialny nie jest wcale taki dobry... Ciąg dalszy w kolejnym, papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno”.



Komentarze do artykułu

Carlo

Ten facet nie ma pojęcia na pracy w Ratuszu błądzi mieliście dobrego Burmistrza to wybraliście przylota a do tego nowicjusza w pracy w samorządach

Boluś

Pierwsze sto dni rządzenia i rozpoczął od tuskomanii czystki, czystki, ustawki

Jasia

\"Przywykłem do tego, że działania planuje się na wiele lat do przodu, bo tylko wówczas można osiągnąć sukces\" słowa naszego burmistrza byłego dyrektor zarządzającego w Porcie Lotniczym Olsztyn-Mazury, porcie który przynosi niebotyczne straty finansowe, coś z tym planowaniem na wiele lat do przodu niestety nie wyszło. Czas tylko pokaże jakie przełożenie słowa burmistrza będą miały w przyszłości, jak wiele pomysłów dla miasta i mieszkańców o których włodarz myśli, a o których nie mówi dojdą do skutku. Pozdrawiam Janina.

Ja

Czemu nie publikujcie komentarzy, to że facet nie ma pojęcia o samorządzie to wszyscy wiedzą, żadna tajemnica.

ha ha

Widać, że zero pojęcia o samorządzie i jego finansowaniu. Przykre.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama