Mariusz Korczakowski to postać znana nie tylko w środowisku szczycieńskich piłkarzy. Trener ma na swoim koncie sporo sukcesów. W minionym sezonie wprowadził seniorów szczycieńskiej Gwardii do okręgówki. W rozmowie z „Tygodnikiem Szczytno” mówi o drużynie i jej tegorocznych celach.
Tęskni pan za Wielbarkiem? Z drużyną Omulwi odniósł pan spory sukces.
Nie. Chociaż pracę tam wspominam pozytywnie. Faktycznie odnieśliśmy sukces wchodząc do IV ligi. Wtedy drużyna była bardzo zmotywowana. Mieliśmy jeden cel i w sumie graliśmy w tej klasie cztery sezony. To był kawał dobrej roboty.
Dlaczego postawił pan na Gwardię?
Po odejściu z Wielbarka, jesienią 2021 roku, zrobiłem sobie rok przerwy od trenowania. Postawiłem na swój rozwój. Ukończyłem studia podyplomowe z przygotowania motorycznego w piłce nożnej we Wrocławiu. Pisa Barczewo i klub z Dobrego Miasta zaproponowały mi pracę trenera. To czwartoligowe, bardzo dobre drużyny. W tym samym czasie odezwali się do mnie przedstawiciele Gwardii Szczytno i przekonali, że warto rozważyć współpracę.
Czyli widzi pan szanse na Gwardii Szczytno w IV lidze?
Do tego jeszcze daleko, ale lubię wyzwania. Już udało nam się osiągnąć sukces. Awansowaliśmy w ubiegłym roku z A klasy do okręgówki. We współpracy z zarządem SKS-u cenię sobie to, że mam kredyt zaufania i mogę prowadzić drużynę zgodnie z moim planem. To też przyczyniło się do podjęcia ostatecznej decyzji.
Postawił pan swoje warunki?
Przedstawiłem swoje propozycje. Chciałem, żeby drużyna opierała się na zawodnikach miejscowych, którzy grali w klubach ościennych w Wielbarku czy Pasymiu. Dostałem zielone światło. Pozyskałem bardzo dobrych zawodników, jak Kwiecień, Murawski, Miłek i Przybysz, którzy zdecydowanie byli za dobrzy na grę w A klasie. Skład uzupełniliśmy o młodych zawodników i mamy 12 miejsce w okręgówce. Zaczynając współpracę w Szczytnie byłem zachwycony. Treningi trzy razy w tygodniu, dobra frekwencja i zaangażowanie.
Piłkarze wiedzą, że jest pan konkretnym szkoleniowcem.
Tylko z zaangażowaniem realizując plan treningowy możemy myśleć o sukcesach na boisku. Dobrze mi się współpracuje z zawodnikami, którym zależy na osiąganiu rezultatów. Praca ze mną jest łatwa i przyjemna dla tych, którzy chcą się rozwijać i coś osiągnąć. Jeżeli komuś nie zależy, to nie widzę potrzeby współpracy. Może jestem staroświecki, ale w piłce nożnej, jeżeli chce się osiągać wyniki, to trzeba w to wejść całym sobą. Inaczej szkoda czasu.
Jednak sukcesów SKS Gwardii Szczytno chyba trochę brakuje?
Za nami pierwszy sezon wspólnej pracy. Wierzę w potencjał drużyny i klubu inaczej nie podjąłbym się pracy trenera. Udało nam się zrealizować pierwszy cel: awans. Bardzo dużo jest do zrobienia pod względem piłkarskim. Jesteśmy na dobrej drodze. Zawodnicy są zmotywowani i pracują.
Drużyna potrzebuje dobrych zawodników, a o nich nie jest łatwo.
W tej chwili zespół jest osłabiony, bo część piłkarzy wyjechała. Kuba Poździak, Augustyn Siurnicki i Dawid Manowski rozpoczęli studia, a Łukasz Krajza i Grzegorz Kozicki wyjechali do pracy za granicę. Stabilność kadry jest słaba, a to problem, bo nie sposób zastępować co chwilę zawodników. Jako klub nie mamy możliwości ich zatrzymania.
Czyli zapewne dochodzimy do pieniędzy?
Trochę tak. Żeby mieć mocną drużynę, trzeba mieć silny skład. Szczytno ma wielu dobrych zawodników, którzy dzisiaj grają w klubach w województwie i kraju. Dominik Kąkolewski zasilił Znicz Biała Piska, Maciek Kowalski gra w Motorze Lubawa, Kuba Banul w Tęczy Biskupiec. To drużyny czwartoligowe. Rafał Dębski gra w Wiktorii Sulejówek, Bartek Kukliński w Gedani Gdańsk, a to kluby z trzeciej ligi. Są to zawodnicy w wieku od 17 do dwudziestu kilku lat, czyli najlepsi do grania. Żeby zatrzymać takiego piłkarza trzeba myśleć o stypendium dla niego. Brakuje nam też odpowiedniego zaplecza treningowego. Zimą musimy grać poza Szczytnem. To duże utrudnienie.
Bez mocnych zawodników nie pójdziecie dalej?
Jeżeli chcemy myśleć o pójściu wyżej, musimy postawić na chłopaków i szkolenie. Dla Szczytna okręgówka powinna być minimum.
Myśli pan o dobrych czasach Gwardii?
Nie wiem czy powrót do takiej drużyny, jak w latach 80. jest możliwy. To był piękny czas dla szczycieńskiej piłki. Powiem pani, że jak graliśmy mecz o awans do okręgówki, to na trybunach było około 800 kibiców. Świetnie się gra przy takim wsparciu.
Jaki jest plan na dziś?
Mamy schematy do wypracowania. W sezonie 2023/2024 chcemy utrzymać się w okręgówce, ale wskoczyć na bezpieczne miejsce, może dziesiątce, tak żeby nie mierzyć się w barażach. Cały czas pracujemy nad nowymi zawodnikami. Szanse, żeby iść wyżej są, ale potrzebujemy dobrego narybku.
Chcecie wychować nowe pokolenie gwardzistów?
Dokładnie. Osobiście nie widzę się w trenowaniu dzieciaków, bo brakuje mi cierpliwości. Uważam, że tam potrzebni są najlepsi szkoleniowcy, którzy rozbudzą pasję, ale to temat na inną rozmowę. Musimy zachęcać młodych do grania, może odnajdziemy kolejne talenty.
A jak zaczęła się pana przygoda z piłką?
Moja pasja do footballu zaczęła się od Gwardii. Trener Jan Świerczewski, który prowadził drużynę seniorów w 3 lidze w latach 80, to mój wujek. Od niego się zaczęło. Więc mogę powiedzieć, że właśnie zataczam koło.
Za co go kurwa karać , biednego człowieka
Ja
2026-02-27 11:55:43
Jacy ludzie są tępi...najlepiej wybić całe ptactwo, albo spowodować żeby się nie rozmnażało, albo wyciąć drzewa...ale o trawniku pod nimi to żaden tępak już nie pomyśli, bo to za trudne do ogarnięcia....zabetonowane łby.
nikoś
2026-02-27 10:55:32
nie wiedza gdzie wododzial gdzie zlewnia
ollsza
2026-02-27 10:28:32
W całości popieram! Brak chodnika i oświetlenia (a wręcz potrzebna byłaby sygnalizacja świetlna) to brak dbałości o bezpieczeństwo mieszkańców, a też przyjezdnych. Przydałyby się przynajmniej tzw. leżaki, by samochody zwalniały tempo. Mamy przecież w najbliższej okolicy szpital i straż pożarną! Ta droga to wojewódzka, krajowa, czy mieszana jeszcze z miejską, powiatową. Guzik mnie to obchodzi. Przy tej drodze mieszczą się markety, firmy - powinna być bezpieczna. A tymczasem radni miejscy zajmują się na sesjach guano w centrum Szczytna, bo ich koniec nosa sięga najwyżej Pl. Juranda. \"Wielbarska\" - masz rację!!!!!
Do \"Wielbarskiej\"
2026-02-25 06:25:19
Wspaniale by było , żeby z Nart do Jedwabna powstała ścieżka rowerowa . Teraz ten odcinek przwjechać rowerem , to jest horror
Rysa
2026-02-24 13:16:59
Olka , tak trzymaj i nie przejmuj się , że mówić o Tobie będą żeś czarownica :) Zioła Power !!!
Krzysztof Czaplicki / Fotograf
2026-02-24 10:36:10
To podepnijcie ul Wielbarska w Szczytnie bo miasto Szczytno zapomniało że w tej okolicy są tereny inwestycyjne i brak jest jakiejkolwiek infrastruktury. A Chce nadmienić że mamy XXI wiek. W zadupiu pod lotniskiem utopiono 60 mln pln a na reprezentacyjnej i wylotowej ulicy w stronę Warszawy brak chodnika, oświetlenia itp nie mówiąc o Internecie. Ale w sumie kogo to interesuje- tylko ludzi którzy rano do roboty idą rowem Pozdro
Wielbarska
2026-02-24 09:20:35
Brawo Krutek polaka ciągnie do domu ????????????????
Grzegorz
2026-02-24 06:23:06
Do Warszawy ze Szczytna przez Białystok ? To chyba zdecydowanie lepiej z przesiadką przez Olsztyn . Macie jeszcze jakieś fajne pomysły. PKS - y jeżdżą do Warszawy .Przez Ostrołękę to bym zrozumiał.
Stanley
2026-02-23 18:00:28
Do Mariana bez kompleksów. Włoska tawerna to tylko takie nazwanie miejsca na potrzeby komentarza do tego artykułu. Myślę, że nie potrzeba kończyć szkoły, żeby wiedzieć, że Włochy nie graniczą najzwyczajniej w świecie z żadnym oceanem. To było takie odniesienie do Włoch celowe, bez zbędnego wyjaśniania. Pan Wiesław ciągle bywa w przeróżnych miejscach więc napisałem akurat o państwie co się Włochy zwie. Mogłem napisać o Hiszpanii lub Portugalii i ich wyspach na oceanie, wtedy by był Pan zadowolony? Bez odpowiedzi.
Kamil
2026-02-23 15:41:37