Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Mazurska Manufaktura coraz bliżej powrotu Juranda do Szczytna


Minął rok od głośnej kampanii crowdfundingowej Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, w której zebrano na działalność spółki ponad 2,5 mln zł. Spółka, która jest właścicielem browaru w Szczytnie, wciąż nie zwalnia tempa. Stale się rozwija. Jaki to było rok? Jakie są plany na przyszłość? Między innymi o tym rozmawiamy z jej prezesem Jakubem Gromkiem.


  • Data:

Niedawno minął rok od głośnej kampanii crowdfundingowej Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, w której zebraliście ponad 2,5 mln zł. Co od tego czasu zmieniło się w waszej firmie?

 

 

Ostatni rok na pewno należał do bardzo intensywnych, ale i efektywnych – zrealizowaliśmy większość celów zakładanych podczas emisji. Doposażyliśmy zakład, zwiększyliśmy skalę produkcji i rozwój oferty produktów kraftowych. Mało tego – pokusiliśmy się także o ponadprogramowe przedsięwzięcia, jak wskrzeszenie naszego drogiego, kultowego piwa Jurand. Sytuacja związana z koronawirusem zmusiła nas ponadto do ekspresowego przestawienia się na nowe warunki rynkowe.

 

 

Browar w Szczytnie, siedziba Mazurskiej Manufaktury.

 

W efekcie do grona marek działających pod Mazurską Manufakturą Alkoholi dołączyła MM Hygienic, w ramach której produkujemy linię środków dezynfekujących. Wśród dodatkowych działań warto też wymienić wprowadzenie gamy importowanych kraftów: szkockiej whisky, ginu i dwóch rodzajów rumów karaibskich.

 

 

Jak pracuje się w firmie z tak licznym gronem nowych akcjonariuszy?

 

Inwestycja w szerzej nieznany startup to ogromny zastrzyk zaufania ze strony akcjonariuszy. Zaangażowanie finansowe w początkujący biznes nie jest łatwą decyzję. Dlatego bardzo cieszy mnie fakt, że mamy na pokładzie ponad 1000 osób, które uwierzyły w Mazurską Manufakturą. Co ciekawe, po tym jak nasz firma przejęła Browar w Szczytnie – wszystkie aktywa, a w tym nieruchomość za ponad 4 mln zł oraz marki, instalacje i zapasy o łącznej wartości ponad 1,5 mln zł, 73 akcjonariuszy postanowiło doinwestować Spółkę. W efekcie, w ramach emisji akcji serii C i D pozyskaliśmy ponad 1,5 mln zł!

 

Browar w Szczytnie widok z zewnątrz.

 

Daje to więc łączną sumę ponad 4 mln zł zebranych w ramach crowdfundingu. To najlepszy dowód na to, że zgromadziliśmy wokół siebie sporą grupę osób, które autentycznie wierzą w naszą markę. To mocny kop do dalszego rozwoju. Właśnie dlatego, stawiam na regularną i transparentną komunikację z akcjonariuszami – jestem do ich stałej dyspozycji i chętnie korzystam z ich rad i sugestii. Cieszę się, że wokół naszej marki powstała prawdziwa, zaangażowana społeczność miłośników lokalnych, kraftowych alkoholi o autentycznych ambasadorów naszej Manufaktury.


Reklama

 

 

Część akcjonariuszy zaangażowała się w życie spółki jeszcze bardziej intensywnie.

 

 

To prawda. Po wszystkich emisjach utworzyło nam się grono 10 akcjonariuszy, którzy zainwestowali w spółkę ponad 100 tys. zł. Tworzą oni tzw. Radę Akcjonariuszy, z którą jesteśmy w stałym kontakcie i kooperacji. Mamy na pokładzie grupę akcjonariuszy z ogromnym doświadczeniem i wiedzą ekspercką przydatną w naszej branży. Zaprosiliśmy ich do Rady Nadzorczej Mazurskiej Manufaktury Alkoholi. To jeden z elementów rozwoju naszej firmy i dążenia do jej profesjonalizacji. Chcę zgromadzić wokół siebie ekspertów, którzy wierzą w mój biznes i włożą w niego, podobnie jak ja, całe swoje serce. Jako były pracownik dużej korporacji, bardzo odczułem jak istotne i kosztowne są wszystkie decyzje finansowe, gdy pracujemy „na swoim”. Dlatego tym bardziej zależy mi na konsultacjach i wsparciu ze strony akcjonariuszy. Ogromnym dowodem zaufania ze strony akcjonariuszy jest także fakt, że wspomniane wcześniej osoby tworzące Radę Akcjonariuszy podpisały z nami tzw. lock up, co oznacza, że nie wyjdą one z inwestycji przed czerwcem 2022 roku.

 

Laboratorium Mazurskiej Manufaktury.

 


 

Czy z perspektywy czasu warto było przeprowadzić akcję crowdfundingową? Czy takie zbiórki to dobry wybór dla początkujących biznesów?


Po tym jak udało nam się zebrać ponad 2,5 mln złotych, a o projekcie Mazurskiej Manufaktury Alkoholi usłyszało prawie 4 mln Polaków, mam liczne telefony z zapytaniem o emisję oraz o to, czy crowdfunding to dobry wybór. Z mojej perspektywy to bardzo ciężki „kawał chleba”, a dodatkowo forma pozyskania kapitału, która nie należy do tych najtańszych.

 

Widać to zresztą po ubiegłorocznych wynikach finansowych. Nie przesadzę, jeśli powiem, że podczas trzymiesięcznej emisji spotkałem się osobiście z ponad 1000 osób, odbyłem setki rozmów telefonicznych i odpisałem na drugie tyle maili. To nie jest tak, że startujesz z kampanią crowdfundingową licząc, że masz atrakcyjny pomysł na rozwój biznesu i czekasz aż Twój projekt podbije serca akcjonariuszy. Nie zrobi też tego za Ciebie platforma crowdfundingowa. Na nasz sukces złożył się ogrom pracy z naszej strony, jak i ze strony agencji odpowiadającej za komunikację akcji crowdfundingowej.

 

Reklama

Linia produkcyjna Mazurskiej Manufaktury.

 

Crowdfunding to dla mnie osobiście także duże zobowiązanie. Wśród naszych akcjonariuszy są osoby, które rezygnowały z lokat i inwestowały swoje oszczędności w Mazurską Manufakturę. To ogromna odpowiedzialność, która moim zdaniem wymaga bardzo dużej transparentności i uczciwego podejścia do akcjonariuszy. Właśnie dlatego staram się, aby nasi akcjonariusze byli na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w firmie.

 

Etap startupu macie już za sobą. Obecnie szykujecie się na wejście na giełdę…



Nasza spółka jest już na innym biegunie. Narzucamy sobie kolejne, coraz bardziej ambitne projekty. Jeszcze w tym roku chcemy wejść na rynek NewConnect. To symboliczne potwierdzenie profesjonalizacji naszej firmy i zamknięcie etapu startupu. Ponadto jest to opcja dla naszych akcjonariuszy, by wyjść z inwestycji z zyskiem. W wejściu na NewConnect ma nam pomóc dom maklerski INC, który ma ogromne doświadczenie, ale przede wszystkim patrzy na nasz projekt długoterminowo. Zanim zadebiutujemy na NewConnect, mamy jeszcze w planach emisję akcji na platformie Crowdconnect. Jej podstawowym celem jest powrót piwa Jurand do Szczytna.

 

To dobra wiadomość dla lokalnej społeczności, która z sentymentem wspomina Juranda.

 

Zdecydowanie. Co więcej, ponad 300 akcjonariuszy Mazurskiej Manufaktury Alkoholi to społeczność lokalna, dla której największą motywacją do inwestycji była właśnie rewitalizacja browaru i powrót Juranda. Ponad 100-letnia historia naszego browaru jest przepiękna. Jako ostatni Browar Warmińsko-Mazurski i spółka, która odzyskała prawa do marki Jurand traktujemy tę kwestię absolutnie priorytetowo. Tak naprawdę od początku naszym założeniem było zbudowanie silnego podmiotu gospodarczego, który da radę obsłużyć inwestycję w rewitalizację browaru w Szczytnie. To się udało i to w niewiarygodnie szybkim tempie, o czym mogą świadczyć nasze wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2020 roku, dlatego czas wykonać kolejny krok. Liczymy na to, że już na wiosnę 2021 roku produkcja Juranda ruszy w naszym zakładzie pełną parą!



Komentarze do artykułu

Pofajdok

a kiedy to piwo zacznie nadawać się do picia i będzie miało przy tym cenę mazurska a nie warszawską?

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama